minddancer - teologia



Dojrzałe, monolityczne teksty jakie mi się wyklarowały w pamiętniku albo w dyskusjach.
Takie jakby perełki mojej myśli. [ Ale zadęcie. :))) ] Co mi się podobają. Zwięźle napisane.
200528

Spis treści:
170317 stwarzanie duchów .
170614 inżynieria Boga
170618 granice przebaczenia
170627 kształt arki
170708 niezależność dobra
170815 formuły filozoficzne
170822 komórki czy nanity
170912 chcę tylko byś był
171217 wartość czasu
181019 ludzkie zoo
181029 życie kosmosu
181202 kult Gai
181203 pozorna słabość
181204 labirynt miłości
201221 myśli z rozmów
210401 ziemskich żywotów
210413 biblijne olbrzymy



170317
¶ Piękno to energia, niska entropia, wysokie uporządkowanie układu, harmonia. Chorał gregoriański nie jest erotyczny, jest duchowy, a duch nie ma ciała. Ciało jest erotyczne. Ale i ciało i duch mogą być piękne. I chorał też jest piękny. Więc można przenieść formę piękna jedną na drugą i będą pasowały, komponowały się, będą sobie pokrewne, będą się uzupełniały w oglądzie duchowym, w rozumie. Dlatego myślę, że można chorał gregoriański interpretować także jako hymn na cześć ludzkiego ciała, na cześć kochanego kobiecego ciała. Ale chorał sam w sobie nie jest cielesny. Jest duchowy, i duch może w sobie zawierać cielesność, bo cielesność jest dziełem ducha. Ale forma piękna jest czymś ponad materialnym, jest abstrakcją, pojęciem, może istnieć bez cielesności. Ale nie wyklucza cielesności. Jest jej przyjazna. Zły duch nie lubi cielesności człowieka, gardzi nią, chce ją zniszczyć, zmienić, usunąć, zmieszać z czymś innym. Próba zmieszania cielesności z czymś co jest tylko jej formą to przykład takiego działania złego ducha. Próba narzucenia chorałowi sensu erotycznego to też taki przykład. Chorał pasuje do erotyki ale nie jest erotyką. Duch boży pasuje do erotyki, ale nie jest erotyką. Stworzył erotykę, szanuje ją, może nawet ją w niebie dopuści jakoś tam, ale nie jest ona konieczna mu. Albo inaczej. Erotyka to stwarzanie duchów. Bóg oddał tą władzę człowiekowi i przez to wiąże się ona z erotyką. Ale Bóg może stwarzać duchy także bez ludzi, bez ludzkich ciał, tak jak stwarza anioły, i wtedy nie potrzebuje do tego ludzkiej erotyki. Ma coś co stanowi największą rozkosz i sens erotyki*, ale to coś, to stwarzanie duchów, nie musi się wiązać z erotyką, erotyka nie musi stanowić istoty tego. Ludzka erotyka jest tylko jednym z możliwych opakowań bożej czynności stwarzania duchów. W przypadku aniołów opakowanie jest inne, bo w tym stwarzaniu nie uczestniczą ludzkie ciała. Być może ta różnica jest jedną z przyczyn buntu aniołów. Piszę tutaj nieskładnie, ale myślę że tak trzeba o tym pisać. W tym zapisie widać intuicyjne klarowanie się pojęcia. Wynik dla mnie jest dalej zamglony. Dostrzegłem tylko fakt stwarzania aniołów jako jeden z możliwych przypadków stwarzania duchów. Ale dalej nie powiem że erotyka nie jest istotna. Chyba i to i to jest istotne. Rozumiem to teraz jak przez mgłę. Nie uchwyciłem istoty swoim pojęciem, uprzedzam.

* W łonie kobiety dzieje się boskość.
Dlatego mężczynę tak pociąga.
Dlatego słuszne jest, aby służył kobiecie.
Staje się demoniczny gdy chce ją posiadać,
rządzić nią, poniżać ją, stawać się nią.
Diabeł to ktoś kto ma pragnienie wejścia w miejsce Boga,
nie będąc zdolny do bycia Bogiem.
Szukający chwały nienależnej.
Szukający rozkoszy zaślepionej,
nie liczącej się z cierpieniem innych.
Diabeł to zbójca,
okradający stworzenia z ich samych
i z owoców ich pracy.
200628

170614
¶ Ciało człowieka jest jak układ elektroniczny. Skomplikowany, wieloczynnikowy. ¶ Bóg jest inżynierem który cieszy się z tego, że jego wynalazki są używane. ¶ Robi to tylko dla chwały. Tak jak ludzie. ¶ Chwała należy się Bogu nie tylko za osiągnięte kiedyś szczęście człowieka, ale także za to co już zrobił.

170618
¶ Załóżmy, że wyrzekam się pychy i spraw szatana ale mi go żal. ¶ Czy dobrze czynię? Czy tak można? Jak to zrozumieć? ¶ Czy chciałbym aby gwałciciel mojej żony mógł z nami mieszkać? Co wtedy byłby ze mnie za mąż? ¶ Czy chciałbym aby wróg mojego męża mógł z nami mieszkać? Co wtedy byłaby ze mnie za żona? ¶ Bóg może być żoną i mężem dla wszystkich, dla każdego inną i innym. ¶ Najwłaściwsza analogia Boga i duszy to mąż i żona. Taka analogia jest w Biblii w dwóch miejscach. [Pnp, Ef]

170627
¶ Bóg przemawiał do Izraelitów spomiędzy skrzydeł cherubinów na arce. ¶ Te cherubiny to były rzeźby ze złota. W jaki kształt były ułożone ich skrzydła? ¶ Bo jeżeli w kształt trójkąta, to wtedy ciekawego znaczenia nabrało by kilka współczesnych symboli.

170708
¶ Przypuszczam, że można zdefiniować dobro jako dawanie życia a zło jako odbieranie życia. ¶ Przypuszczam też, że fundamentalnym prawem istnienia stworzeń jest dobro, bo stwarzanie kogoś to dawanie temu komuś jego samego. Inaczej mówiąc, dobro to pierwsza decyzja jaką Bóg podjął stwarzając nas, dlatego jest ona podstawowym prawem naszej natury. ¶ Moje trzecie przypuszczenie, które mógłbym określić jako swoistą drogę wyjścia z ateizmu, to że jeżeli na początku nie było nic, to wtedy, w tej absolutnej nicości, pierwsza zaistnieć mogła tylko prawda, a kłamstwo nie mogło, bo ono potrzebuje aby najpierw istniała prawda której zaprzecza. ¶ Podobnie jest z dobrem rozumianym jako dawanie. Czy też dar. Najpierw trzeba coś dostać żeby móc mieć coś odebrane. Nie da się odebrać komuś kto jeszcze nic nie dostał. Nie da się czynić zła gdy jeszcze nic nie zostało stworzone. ¶ Z tych trzech przypuszczeń wynika mi, że dobro nie potrzebuje zła aby istnieć.

170815
¶ Myśli które mi się podobają:
* Przymierze Trójcy: Ojciec nie poniża Syna. Stwórca nie poniża stworzenia.
* Podobieństwa fenomenologiczne: piękno ~ harmonia ~ uporządkowanie ~ niska entropia ~ wysoka energia
* Miłosierdzie jest stwarzaniem. To dlatego diabeł nie może stwarzać. [Wniosek z: Dz.300, Dz.85, wny, creare. Inspiracja.]
* Definicje dla SI: prawda = informacja o tym co istnieje; dobro = dawanie życia; piękno = wysoka energia i uporządkowanie.

170822
¶ Czy modliłbym się gdybym wiedział że Boga nie ma? ¶ Chyba tak. Modliłbym się do Boga żeby istniał. 'Boże proszę Cię, istniej'. Podoba mi pomysł Boga jako środka do osiągnięcia nieśmiertelności. Nie zarzucam tego pomysłu. Inne, typu transhumanizm, może też są dobre. ¶ Czy zgodziłbym się zniknąć po śmierci jeżeli tylko w ten sposób mógłbym oszczędzić cierpienia innym? Jeżeli mógłbym przedłużać swoje istnienie po śmierci tylko czyimś kosztem? Co warte takie istnienie? ¶ Nie mówię tu o przedłużaniu swojego życia czyimś kosztem, o opóźnianiu śmierci. Z tym zagadnieniem są u mnie związane tak wielkie emocje że nie podejmuję jego analizy. Jest dla mnie zbyt chaotyczne, zbyt złożone. Nawet nie wiem czy to co piszę to nie jest jakaś wymówka. Nawet samo to rozważanie o rzeczywistości bez Boga mąci mi myśli. ¶ W tych sprawach, takich niepewnych, pozostaje człowiekowi tylko uczucie, żeby decydować. Ale na pewno dobra jest zasada twórcza. Żeby dawać życie a nie odbierać. Instynkt przetrwania i tak zrobi swoje. ¶ Przetrwać. Dzięki własnemu pomysłowi raczej a nie kosztem istnienia innych. ¶ Jeżeli w obliczu śmierci pozostaje człowiekowi tylko uczucie jako sposób wyboru drogi, to ja chcę żeby to u mnie było uczucie miłości. Dlatego że jest najprzyjemniejsze. Tylko dlatego. Nie obchodzi mnie, co sobie o tym inni pomyślą. Nie przejmować się opinią innych to jest dobra postawa. Dzięki temu nie próbuję innymi rządzić, pozostawiam im wolność posiadania własnych poglądów. Nie odbieram im życia. ¶ Zatem, jeżeli Boga nie ma i mam zniknąć, to chcę żeby chociaż było mi przyjemnie, żebym miał przyjemne uczucia. ¶ Zatem, raczej epikureizm niż sceptycyzm. Raczej istnienie Boga niż Jego nieistnienie. Raczej ciało z komórek niż nanitów.

170912
¶¶ Bóg to jest fajny pomysł. Podoba mi się. ¶ Co to jest Bóg? Bóg to jest coś co chcę żeby było. ¶ Bóg to jest coś czego nie rozumiem i dobrze mi z tym. ¶ Ważniejsze jest żeby był niż żebym Go rozumiał. ¶¶ To nie chodzi nawet o nieśmiertelność. ¶ Mi chodzi o prawdę. On jest prawdą. Dlatego Go potrzebuję. ¶ Mogę nawet zniknąć po śmierci, jeżeli prawda o mnie zostanie zachowana. ¶ To dlatego ludzie lubią mieć dzieci, i lubią je uczyć swoich sposobów. ¶¶ Gdy ktoś nie ma dzieci, wtedy Bóg jest tym kto zachowuje prawdę o nim. ¶ Jeśli to. Gdy wtedy. Jak działa komputer? Jak sieczkarnia. Jak działa człowiek? Jak źródło. ¶ Ludzka wola jest nieprzewidywalnym źródłem. Wola tworzy informację. Miłosierdzie tworzy z niczego. ¶ Gdy człowiek wie co będzie, to traci wolę jak Paul Atryda.

171217
¶ A ludzie tak się zachwycają drogimi zegarkami, bo czas jest tak właśnie bardzo cenny. Cenny zegarek to symbol cenności czasu. Przypomnienie o cenności czasu. Nie ma ceny najwyższej za zegarek. Bo nie ma ceny najwyższej za czas. ¶ Czas to bycie przy Bogu po upadku. Taki sam jaki miał Lucyfer przed wygnaniem. Mógł nie zostać wygnany. On miał czas życia w niebie i my mamy czas życia na ziemi. Możemy zostać przy Bogu jak inne anioły albo odpaść od Boga jak diabły. Nie nagle, po swoim czasie. ¶ Miłosierdzie do czasu. Czas miłosierdzia dla aniołów się skończył. I skończy się czas miłosierdzia dla nas.

181019
¶ Skoro diabeł uważa ludzi za zwierzęta, to źle się zabrał do ich tresury. Wśród ludzie byle treser cyrkowy wie, że zwierzęta tresuje się nagrodami a nie karami. Diabeł chciał, żeby go ludzie czcili. A tego się nie da osiągnąć karami. A diabeł nie jest w stanie tworzyć wystarczajacych nagród dla ludzi. Bo mu się nie chce. Bogu się chce i Bóg potrafi. I dlatego Bóg wygra spór z szatanem. ¶ W ogóle to Bóg bardzo kocha upadłe anioły, bo daje im swoich ludzi na pożarcie, do eksperymentów. Nie szkoda Bogu cierpień ludzi, żeby diabły mogły sobie badać i dowodzić eksperymentalnie swoje teorie. Co prawda skala działania, jaką dał diabłom, jedna planeta, to jest nic w porównaniu z potencjałem kosmosu, i diabeł może się czepiać Boga że za małe laboratorium dostał, i próbować rękami Antychrysta sięgnąć po więcej, ale my, żyjący w tym gównie, sami najlepiej wiemy, że jeden spieprzony świat to jest za dużo, za duży koszt na badanie jakichś anielskich teorii. ¶ Diabeł nie kocha zwierząt. Widzę to po tym, jak traktuje ludzi.

181029
¶ Giordano Bruno zginał za swój instynkt, za swoje pragnienie życia na innych światach. Był to jego wniosek z odkryć Kopernika. Miał genialną intuicję kosmosu, chyba jako pierwszy. Ale nie umiał tego ująć tak jak ja bo nie widział ludzkich statków kosmicznych, nie czytał i nie widział fantastyki o podboju kosmosu. Był zafascynowany ideą, żył nią, ale nie znał teorii Malthusa i modeli dynamiki populacji. Nie był w stanie wyciągnąć wniosków takich jak ja, o pustym kosmosie i o chwale bożej. Bo żył w innych czasach. Ale intuicję, instynkt, miał czystszą i żywszą od mojej. I oddał za to życie. Oddał życie za prawdę, że jest w człowieku pragnienie aby życie było na wielu światach. Nie mógł być zrozumiany wtedy tak samo jak nie mogę być zrozumiany teraz. ¶ Biblia jest księgą ziemi i ludzie boją się wybiegać myślą poza nią. I nie można im mówić tego czego sobie nie życzą. Bóg chce wolności i spokoju dla wszystkich. Więc ja nie pójdę w jego ślady. Zresztą nawet nie jestem zakonnikiem. ¶ Dziwi mnie tylko myślenie katolików i Świadków Jehowy, ich spór czy Trójca to trzy klocki postawione na równym poziomie czy też w schodki. Skoro nie wybiegają myślą poza jeden świat to jak mogą wybiegać myślą daleko poza kosmos? I orzekać o czymś tak wielkim jak Trójca? Większym niż kosmos. Dlaczego nie zaczną od rozważania najpierw czegoś bliżej? Tylko tak machną ręką na gwiazdy, dopuszczając istnienie kosmitów, jako katolicy, albo się uprą bezpodstawnie że Bóg planował dla ludzi tylko jeden świat, jako Świadkowie Jehowy? Przynajmniej niektórzy. Przecież w Biblii pisze także o gwiazdach. Giordano Bruno umarł za to, że w Biblii pisze także o gwiazach. Tak używają chętnie jego imienia, a kto poważnie traktuje jego myśl? ¶ Czy biblijne niebo to jest kosmos czy coś poza nim? Czy Giordano o tym myślał? Jakie byłoby o tym jego zdanie gdy żył na ziemi?

181202
¶ Matką i ojcem duchów jest Bóg a nie Ziemia. Ziemia jest tylko łonem Boga w którym zrodził ciała dla ludzi. Ale Bóg nie jest tylko swoim łonem. Uznawać że Gaja, że planeta, to Bóg, to jest najgorszy rodzaj uprzedmiotowienia kobiecości. Jeżeli Bóg jest także kobietą to jest strasznym błędem czcić Go/Ją tylko jako część jej ciała. To jest kult pogański, pornograficzny, nierządny. Ma w sobie ziarno prawdy ale jest zanieczyszczony egoizmem i śmiercią. A próbować manipulować płodnością ziemi to koniec dla manipulujących. Bóg ich zczyści tak jak kobieta myjąca pochwę po gwałcie. Bez żalu. Bez dawania nadziei. Wprost do piekła. Na zawsze. ¶ Nie ma ratunku ani przebaczenia dla gwałcicieli. Można ich rozumieć, współczuć. Ale to wymaga czasu wieczności jakiego my tutaj na ziemi nie znamy i może nigdy nie poznamy bo taki czas może nie istnieć. W moim pojęciu chyba raczej nie istnieje, ale wszystkich tajemnic Boga i kobiet nie odkryłem, to nie wiem i nie będę wyrokował, potencjalnie fałszywie. Chcę mówić prawdę a nie swoje domysły. Ostateczne zdanie o tym będzie miał Jezus, a ja Nim nie jestem. ¶ Kult Gai to jest moim zdaniem dobre przeczuwanie ale nie jest całkiem trafione. To jest takie "Niby tak, ale kurwa nie do końca". Prawdopodobnie wymyśliły go złe anioły. One już ponoć przed potopem lubiły tworzyć mity do mącenia ludziom w głowach, żeby byli im posłuszni. Żeby sobie można było grać ludźmi jak strategicznej grze komputerowej. Jakby sobie nie umiały same zrobić komputerów i puścić na nich jakichś symulacji dla zabawy. ¶ I wydaje mi się też, że ludzkość jest jedyną Oblubienicą Boga, że nie ma żadnych innych cielesnych ras rozumnych jakie by dla siebie stwarzał. Bóg jest monogamiczny bo takie jest stworzone przez Niego małżeństwo ludzkie. Bóg nie ma wielu żon.

181203
¶ Mieć pretensje do kobiety o jej słabość to jest jak mieć pretensje do tarczy szlifierskiej że z niej lecą iskry. To jest taka mechanika wielkich mocy, wielkich energii. Przy tworzeniu duchów jest zaangażowana moc nieskończona. Jak ma być dobrze to się nie da inaczej. Moc Boga przy tworzeniu duchów oszałamia także anioły. Do obchodzenia się z nią trzeba środowiska czystszego niż przy produkcji układów scalonych, niż na polu operacji chirurgicznej, niż w akceleratorze. Bo to są energie wyższe niż tam i większa precyzja działania. Pomyśl, stworzyć ducha który jest nieśmiertelny i będzie istnieć wiecznie, i to się za każdym razem udaje, nie ma braków, nawet w piekle będzie istniał. Bóg nie może dać stworzeniom tego procesu do zabawy. Może w niebie da zbawionym, coś zbliżonego, może nie tak skutecznego, nie wiem. Obym mógł się dowiedzieć. ¶ Pociesza mnie to, że chyba dostrzegam teraz, dzięki szczerym rozmowom z ludźmi, że Bóg nie sądzi za poglądy, ale za czyny. Pozwala wejść do nieba ze złudzeniami i trwać w nich dowolnie długo. Dlaczego miałby nas traktować w niebie surowiej niż na ziemi? Jezus nie jest tylko prawdą, jak dotąd byłem w stanie tylko myśleć. Jest też życiem. Czasem dla życia, dla przeżycia, dla przetrwania, prawda ustępuje. Prawda nie jest po to żeby zabijać, mimo czasem mogłaby. Prawda która zabija to chyba jest sprawiedliwość bez miłosierdzia. Pociesza mnie to bo miałem w życiu wiele złudzeń. Łagodniejszy sąd dla innych ludzi oznacza też łagodniejszy sąd dla mnie. Taki niezamierzony efekt uboczny współczucia. ¶ A jeszcze co do kobiet: Nie muszę trzymać gołębia w rękach żeby się nim zachwycać. To się może też odnosi do aniołów. One ponoć też mają pióra.

181204
¶¶ Labirynt, zasłona, maskowanie, materia, łono, schronienie, ramiona, matematyka, miłość. Dostrzegam takie podobieństwa fenomenologiczne. ¶¶ Miłość jest labiryntem który otula dziecko. Ideą labiryntu Krety była ochrona upośledzonego dziecka. Albo mutanta. Dedal swojego syna nie obronił. Syn pyszałek. Ikar to ikona Lucyfera. Wzleciał zbyt wysoko i się spalił i spadł. Jego ojciec zbudował labirynt dla króla żeby chronić jego dziecko i sam uleciał ale swojego syna nie ochronił. Mit labiryntu to opowieść o ojcostwie, o porażkach w wychowywaniu synów. Problem Pana Boga także. Na ile Dedal inżynier jest ikoną Boga Ojca? Nie wiem. Kim w takim razie byłby Minos? Przecież nie szatanem. ¶ Te wszystkie rozważania są przy założeniu że ten mit jest wymyślony i natchniony i że duch dający natchnienie zawarł w nim jakiś sens, jakiś przekaz. Ale mogło być też inaczej. To mogły być po prostu takie wydarzenia rzeczywiście. Cóż to takiego nadzwyczajnego że jest wynalazca? W naszych czasach też tacy ludzie są. Może Dedal był natchniony jak Tesla. ¶ Jeżeli tak to ciekawe kto mu dawał te myśli. Ile duchów, jakie, dobre czy złe, jak się nazywały. Chcę z nimi kiedyś porozmawiać i wypytać je o to. To jest moje niebo. Zrozumienie przyczyn. Odpowiedź na pytanie "dlaczego". Poznanie przyczyny. Zrozumienie przyczyny. Dlaczego ktoś taki jest. Dlaczego moje życie jest takie a nie inne. Dlaczego w nim cierpienie? Skąd. Po co. Pytania wszystkich ludzi. Czyli poznanie Boga jest moim niebem, bo Bóg jest przyczyną wszystkich przyczyn. Znając Boga zrozumiem wszystko inne. Tak czysto rozumowo patrząc. ¶¶ A jak myślę o miłości Boga, zwłaszcza o tej jaką wyraża przez kobietę, to mój rozum momentami się kończy. Bo Bóg jest życzliwy mojej miłości do kobiety. Nie jest eugenikiem. Daje wolność swoim stworzenim. Stać Go na to. A król Jezus jest lepszy od króla Dawida. Nie wykorzystuje swojej królewskiej władzy żeby ranić. Jezus nie odbiera mężczyźnie jego kobiety tak aż temu mężczyźnie pozostaje tylko umrzeć dla dobra jej i jej dziecka, jak Uriasz. Cudzołóstwo to zabijanie męża kobiety z którą się cudzołoży. Takie pośrednie. Dla Uriasza śmierć była lepsza niż życie z bękartem Dawida. Dla Uriasza życie z bękartem Dawida było gorsze niż śmierć. I Dawid to zrozumiał. I dał mu śmierć godną, śmierć wojownika. I stał się zdrajcą towarzysza broni żeby to nastąpiło. I to był początek upadku Izraela. Bo Salomon miał uraz przez to. Wiele kobiet przyszło do jego bogactwa. Ale on na to pozwolił bo miał uraz po matce. I Dawid też został strasznie ukarany za to. ¶ Ale chyba gorszą karą, niż to co przezył w życiu przez rozwiązłych i zbuntowanych synów, jest teraz dla niego świadomość, że gdyby nie upadł z Batszebą, to może Mesjasz nie musiałby umierać na krzyżu. Bo proroctwa męki Mesjasza pojawiły się po upadku królów Izraela. Gdyby Ci królowie tacy nie byli, to Izrael byłby wciąż potęgą i Jezus przyszedłby jako król od razu, tak jak wierzyli Izraelici. A tak to musiał naprawić dynastię. Bo obiecał że nie wygaśnie. Naprawił swoją męką. ¶ Biedny. Biedny Dawid. Bóg mu przebaczył już za życia. Bo sam go wybrał. Dawid się nie prosił na tą rolę. On może byłby szczęśliwszy mając jedną żonę i żyjąc jako pasterz co zabija lwy z procy. Współcześnie to byłby może snajperem. ¶ A wszystko przez to że Uriasz nie zadbał o zasłonę dla żony. Nie zadbał o labirynt dla niej żeby mogła się w nim ukryć. Ale to było przez wojnę. Był zmęczony, ciągle ryzykował życiem. Ale Dawida też rozumiem. Ta jego pierwsza żona co ja dali innemu. Jaki ból. On w ogóle miał wiele dziwnych rzeczy w swoim życiu. Można się pogubić. Dwóch mężczyzn się pogubiło na wojnie. Jak wielu. Jak mężczyźni-kobiety z Salambo. Nie takie rzeczy się działy na wojnach. A w ogóle człowiek nie jest stworzony do wojny. Wojna to jest błąd szatana. ¶¶ Jak rysowałem w podstawówce labirynty, na kartce w kratkę A4, odległość pół kratki między kreskami, to oprócz motywów rozgałęzienia, obiegu, podwójnego ślimaka, podwójnego grzebienia, wielokrotnych skrzyżowań, i jeszcze jakiś innych, to rysowałem też motyw graficzny zapożyczony z ilustracji z książki do biologii, przedstawiającej fazy zmian stanu ścianek macicy w ciągu cyklu miesiączkowego kobiety, te takie narastanie gąbczaste. To mi się kojarzy z labiryntem. I z jedzeniem, z czymś smacznym. ¶ Ogólnie idea labiryntu jako budowli-schronienia jest obecna zarówno w życiu kobiety jak i mężczyzny. Kobieta buduje dom-labirynt-schronienie w sobie. Mężczyzna buduje dom-labirynt-maskowanie_ochronne w otoczeniu. Planeta jest jakby łonem mężczyzny które buduje dla swoich dzieci. Tylko po prostu większym niż to u kobiety. U niej jest precyzyjne, do wysokich energii. U niego jego bardziej zgrubne, mocniejsze, chroniące przed zimnem i energiami próżni. To też są duże energie, tylko że przez upadek mężczyzna nie może w pełni rozwinąć swoich skrzydeł. Jest zdeptany, ograniczony do jednego świata, skazany na walkę o jego zasoby. Zamiast spokojnie mieć zawsze pod dostatkiem przestrzeni dla swoich dzieci. ¶ Kosmos (W sensie: gwiazy i planety i próżnia. Nie to co jest poza nimi. Odróżniam niebo od kosmosu.) to jakby łono Boga, labirynt Boga w którym chroni swoje dzieci. "Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia." Życie wciąż nie urodziło się poza jedną planetę. Wciąż tkwi w labiryncie pierwszego świata, pierwszego łona. A nasze wojny i biedy są jak powikłania przy porodzie. ¶ Nie ma nadziei dla tych co zabijają dzieci w łonie. Są chwastem na spalenie jeśli się nie zmienią. Zastaną zamknięci w labiryncie piekła jak Minotaur. I żaden Tezeusz nie przyjdzie żeby ich zabić. Nie będą godni śmierci.

201221
¶ 1. Łatwiej mi zrozumieć twoje uczucia wyobrażając sobie że Jezus jest kobietą. Łatwiej mi wczuć się w Niego niż Tobie, spojrzeć na Ciebie Jego oczami.
¶ 2. Ja właściwie to pocieszam się biblią, rozumiem ludzi i świat poprzez biblię i moje wnioski z niej płynące.

210401
"I wreszcie, zbawieni ogromnie rozkoszować się będą oglądaniem siebie wzajemnie, łączeniem się z innymi w dobrych i przyjaznych rozmowach. Pomyśl, jakże pięknie będzie oglądać setki tysięcy istot w pełnej chwale ich majestatu. Jeśli tu, na ziemi, z przyjemnością patrzymy na piękne twarze, w jakiejś — dość nikłej — mierze możemy pojąć, czym to będzie w niebie, gdzie najmniejsi urodą swą przewyższać będą każdego spośród śmiertelników. Co więcej, odkupieni związani będą wzajemną miłością, jako że wszyscy kochać będą swych bliźnich mocniej niż przedtem najdroższych spośród swoich krewnych. Jeśli nawet dawniej nie spotkali się na ziemi, lepiej będą siebie wzajemnie znali, od tych którzy wychowywali się razem. Wzajemnie poznają wszelkie szczegóły swoich ziemskich żywotów. Każdy będzie w stanie wejrzeć w serce drugiego i pojąć, jak bardzo tamten go miłuje. Każdy tak bardzo cieszyć się będzie chwałą bliźniego, jak swoją własną; nawet najmniejsi w owym królestwie niebieskim szczerze radować się będą z chwały największych." Cohem "Cztery sprawy ostateczne"

210413

. "But God has many names in the text and each of them is used to describe different aspects of his person. El, often refers to God’s powerful preeminence; El Elyon (God Most High) indicates God as possessor of heaven and earth; Adonai means God as lord or master; and Yahweh is the covenantal name for the God of Israel as distinguished from any other deity. Elohim, though it is the most common Hebrew word for God in the Old Testament, was also a word that was used of angels (Psa. 8:5; Heb. 2:7), gods or idols of pagan nations (Psa. 138:1), supernatural beings of the divine council (Psa. 82:6), departed spirits of humans (1Sam 28:13), and demons (Deut. 32:17).[1] Scholar Michael S. Heiser has pointed out that the Hebrew word Elohim was more of a reference to a plane of existence than to a substance of being. In this way, Yahweh was Elohim, but no other elohim was Yahweh. Yahweh is incomparably THE Elohim of elohim (Deut. 10:17).[2]"

. "List of Giants

The Bible reveals that there are many different clans that either were giants or had giants among them that were ultimately related in a line all the way back to the Nephilim of Genesis:
Nephilim (Gen. 6:1-4; Num. 13:33)
Anakim (Num. 13:28-33;
Deut. 1:28; 2:10-11, 21; 9:2; Josh 14:12)
Amorites (Amos 2:9-10) Emim (Deut. 2:10-11)
Rephaim (Deut. 2:10-11, 20; 3:11)
Zamzummin (Deut. 2:20)
Perizzites (Gen. 15:20; Josh. 17:15)
Philistines (2 Sam. 21:18-22)
Horites/Horim (Deut. 2:21-22)
Avvim (Deut. 2:23)
Caphtorim (Deut. 2:23)
The following are implied as including giants by their connection to the descendents of Anak in Numbers 13:28-29:
Amalekites Hittites Jebusites—The word means “Those who trample” Amorites (Amos 2:9-10 links the Amorites as giant in size and strength) Hivites (Has the same consonants as a Hebrew name for snake)

Here were the towns or cities or locations that were said to have had giants in them:
Gob (2 Sam. 21:18)
Hebron/Kiriath Arba (Num. 13:22; Josh. 14:15)
Ahiman (Num. 13:22)
Sheshai (Num. 13:22)
Talmai (Num. 13:22)
Ar (Deut. 2:9)
Seir (Deut. 2:21-22)
Debir (Josh. 11:21-22)
Anab (Josh. 11:21-22)
Gaza (Josh. 11:21-22)
Gath (Josh. 11:21-22)
Ashdod (Josh. 11:21-22)
Bashan (Deut. 3:10-11)
Ashteroth-karnaim (Gen. 14:5)
Ham (Gen. 14:5)
Shaveh-kiriathaim (Gen. 14:5)
Valley of the Rephaim (Josh. 15:8)
Moab (1 Chron. 11:22)

Many significant individuals are described in the Bible implicitly or explicitly as giants being struck down in war against Israel:
Goliath (1 Sam. 17)
A second Goliath from Gath (2 Sam. 21:19)
Ishbi-benob (2 Sam. 21:16)
Saph (2 Sam. 21:17)
Arba (Josh. 14:15)
Sheshai (Josh. 15:14, Num. 13:22)
Ahiman (Josh. 15:14, Num. 13:22)
Talmai (Josh. 15:14, Num. 13:22)
Sippai (1 Chron. 20:4)
Lahmi (1 Chron. 20:5)
An unnamed warrior (1 Chron. 20:6)
Og of Bashan (Deut. 3:10-11)

The ubiquitous presence of giants throughout the narrative of the Old Testament is no small matter. When God commanded the people of Israel to enter Canaan and devote certain of those peoples to complete destruction (Deut. 20:16-17), it is no coincidence that most of these peoples we have already seen were connected in some way to the Anakim giants, and Joshua’s campaign explicitly included the elimination of the Anakim/Sons of Anak giants. Could these giants that were from the lineage of the Nephilim (who were the offspring of the sons of God) be the very seed of the Serpent that would be at enmity with the promised messianic seed of the woman (Gen. 3:15)?"

Brain Godawa, "Noe Primeval", Appendix


minddancer
1990-...
CC BY-SA 2.5

home