Idz na poczatek strony Idz na strone glowna
Informacje ogolne
Dostepne wyklady
Podyplomowe Studia Dziennikarskie
Studium w Polsce
Letnia Szkola Kultury Polskiej
O antropologię integralną
o. prof. dr hab. Mieczysław A.M. Krąpiec OP

Filozoficzna antropologia wyjaśnia byt ludzki w kontekście "natury", czyli rzeczywistości dostępnej dla człowieka w jego poznaniu naturalnym, zmysłowo-racjonalnym. Niewątpliwie takie wyjaśnienie staje się podstawą dla rozumienia człowieka, o ile ten jest źródłem działań osobowych w różnych ludzkich społecznościach. Ale mając na uwadze realne ludzkie życie, rodzi się pytanie, czy rzeczywiście tradycyjna antropologia filozoficzna obejmuje całokształt ludzkich działań? - Czy zaobserwowana transcendencja ludzka przejawiająca się w jego działaniu nie sięga szerokiej problematyki życia ludzkiego po śmierci, jeśli ludzki byt osobowy jest nieśmiertelny? - Czy zatem rozumienie człowieka prezentowane w filozoficznej ściśle antropologii nie domaga się jakiegoś "dokończenia" i uzupełnienia poprzez sięgnięcie do wątków biblijnego Objawienia i teologicznej interpretacji danych Objawienia o człowieku?

Charakterystyczna wypowiedź Jana Pawła II w czasie pielgrzymki do Polski w roku 1979 w Warszawie, że "nie można do końca zrozumieć człowieka bez Chrystusa", tudzież treść encykliki Fides et Ratio sugerują o konieczności dopełnienia filozoficznych rozważań antropologicznych o te realne wątki ludzkiego działania i ludzkich "nastawień" wyzwalających działanie, które w sposób istotny dopełniają czysto filozoficzne rozumienie człowieka bytującego ku śmierci" - jak to określił M. Heidegger. On też zwrócił uwagę na tzw. "egzystencjalia" człowieka, będące następstwem Geworfenheit - czyli bezwolnego wrzucenia ludzkiej egzystencji w świat; - jaki? - Bezrozumny, nabywający racjonalności w następstwie zakotwiczenia w nim ludzkiej myśli? - Czy też świat w swej treści racjonalny, udzielający podstaw rozumienia samemu człowiekowi, gdy ten skontaktuje się poznawczo ze światem, w który został wrzucony. Albowiem Heideggerowskie egzystencjalia (będące następstwem Geworfenheit) jakimi są: Fürsorge - Zunhanden-sein, jako swoiste opiekuństwo sprawowane nad rzeczami; dalej: Mitsorge - jako ludzka "współ-dola", a wreszcie Sorge jako o tragicznym posmaku "człowiecza dola", bytująca ostatecznie ku śmierci: zum Todessein- te właśnie egzystencjalia przynaglają pytania, których rozwiązanie dla człowieka jest konieczne. One są związane z Objawieniem biblijnym i człowiek je w swym życiu osobowym ciągle podejmuje i usiłuje dać życiową odpowiedź. A odpowiedź "życiowa" jest tą, którą jest zdolna pokierować ludzkim życiem i uczynić je ostatecznie racjonalnym.

Jest to pytanie: o możliwość ukonstytuowania "antropologii integralnej". Odpowiedź taką posiadamy w naszej kulturze. Konkretyzuje się ona w dziele św. Tomasza z Akwinu: Summa Theologiae, której to Summy trzy części stanowią wielką i uzasadnioną odpowiedź na pytanie: "jaki jest sens ludzkiego bytu"? Przyjrzyjmy się nieco bliżej strukturze Summy, jako właśnie propozycji ostatecznego rozumienia sensu bycia ludzką osobą.

***

1. Część pierwsza Summy omawiająca problematykę Boga i stworzenia, w tym szczególnie struktury bytowej człowieka stanowi wielką odpowiedź na pytanie o "bezwolne wrzucenie człowieka w świat" - jaki …świat? jakie wrzucenie? jak rozumianego człowieka?

Środowisko życia ludzkiego jakim jest świat, od razu jawi się jako w swej istocie BYT RACJONALNY, albowiem byt ten (naszego świata) jest czytelny i budzi u człowieka rozumienie tegoż bytu posunięte aż do granic ostatecznych jakim jest istnienie samego Boga. Właśnie początek Sumy Teologicznej analizującej problematykę poznawalności Boga z odczytania realnie istniejącego bytu, ustawia ludzkie poznanie na polu inteligibilności bytowej, będącej racją ludzkiej racjonalności. Pytanie bowiem o istnienie Boga i jego poznawalność od razu stawia przed ludzkim poznaniem problem rozumienia bytu. Jakim jest ostatecznie byt jawiący się ludzkiemu poznaniu? Byt ten jest dla człowieka ostatecznie czytelny i to na pięciu drogach, ukazujących ostateczny sens bytu jako realnie istniejącego. Jawi się przede wszystkim byt jako w nieustannym spełnianiu się istnienia. Byt ciągle aktualizuje swe istnienie, które jest nabywalne i utracalne. Dramat istnienia, które trzeba ciągle aktualizować jest czymś dla człowieka pierwotnym, bo przecież jego - ludzkie - własne istnienie jest nabyte i ciągle grozi utratą. Żaden byt nie daje sobie istnienia, bo go nie ma - bo nie jest sam istnieniem. Istnienie jednak się spełnia, aktualizuje. Nasza i ogólno-bytowa możność istnienia domaga się, jako warunku racjonalności, istnienia Bytu, który jest sam ze siebie i przez siebie istnieniem. I to jest droga pierwsza w szukaniu racjonalności świata. To co w bycie konstytuuje bytowość - samo istnienie realne, jest aktualizowane w bycie ostatecznie przez Byt, który sam z siebie i przez siebie jest istnieniem, co nazywamy Bogiem. To zresztą już do pewnego stopnia przeświecało w myśli Arystotelesa w postaci definicji ruchu - actus entis in potentia quatenus in potentia - est motus... Dlatego dowód - droga "ex motu", do czego nawiąże św. Paweł w mowie na Areopagu: "W nim poruszamy się".

Istnienie bytu ciągle realizujące się w konkretnych bytach, w tychże bytach jest zapodmiotowane w postaci bytowego skutku. Skutki bytowe są dlatego skutkami bo zaistniały w realnie w określonej treści. Zaistnienie skutku którego nie było, wskazuje na źródło zaistniałego skutku. Jest nim ostatecznie Byt istniejący sam przez siebie, w niezależności bytowej od drugiego. Zatem realizujące się istnienie, które zaistniało w postaci realnego skutku, wskazuje na Boga, jako źródło zaistnienia. I to stanowi osnowę tzw. drugiej drogi w ukazywaniu istnienia Boga - źródła rzeczywistości już zaistniałej, a istniejącej nie przez siebie.

A taki stan rzeczy ujawnia, że to właśnie świat, sam ze siebie nie może istnieć, albowiem nie jest panem swego istnienia. Tomasz zwraca uwagę, że "quod possibile est non esse - quandoque non est", to co może nie istnieć, to ono samo ze siebie nie istnieje (a jeśli istnieje - to nie zawsze istnieje), lecz swe istnienie otrzymuje od Koniecznego Istnienia - Boga. Zatem trzy pierwsze drogi - to drogi rozważania w bycie strony istnienia, które konstytuuje porządek rzeczywisty bytu.

Droga czwarta, to zwrócenie uwagi na istniejącą, realna, treść - istotę bytu, który jawi się jako zhierarchizowany w swych powszechnych i transcendentalnych własnościach. Albowiem to byty zaistniałe, jako skutki, są mniej i bardziej "jedne", "prawdziwe". "dobre", "szlachetne-doskonałe" i to spontanicznie poznajemy oceniając je w naszym postępowaniu, gdy wybieramy to, co lepsze; to, co mniej ulegające zniszczeniu, czyli bardziej nie podzielone (jedne); co bardziej prawdziwe, czyli mniej zafałszowane; to, co mniej pozorne a bardziej pociągające jako trwały cel-dobro itd. Świat tak rozumianych bytów o analogicznych doskonałościach transcendentalnych, które tylko w stopniu niepełnym realizują się w poszczególnych bytach (a byty te okazały się skutkami) - taki świat wskazuje na byt Boga, który jedyny jest właśnie całkowicie i w pełni, sam przez siebie doskonały, w którym jest absolutna tożsamość bytowania-istnienia i powszechnych doskonałości.

Wreszcie wyłaniające się z tak rozumianej skutkowej rzeczywistości różnorodne działania wskazują na celowość działania koniecznościowo sprzężoną z Bogiem jako bytem osobowym, a więc bytem poznającym, kochającym, kierującym - rządzącym zaistniałym światem. W działaniu bowiem występuje zawsze: motyw - dobra dla którego działanie raczej istnieje niż nie istnieje; występuje poznawcza determinacja sposobów osiągania celu; występuje sama faktyczność - aktualność działania, a nie tylko jakieś abstrakcyjne ciągi poznawcze. Zatem stojący za zasłoną celowego, zorganizowanego, faktycznego działania, Bóg jest bytem osobowym, bo wzbudzającym miłość, kierującym rozumem-intelektem działaniem, które realnie i faktycznie przepełnia świat zaistniałych bytowych skutków.

Odczytanie zatem przez ludzki rozum istniejącego świata bytów, ukazuje, że byt jest intelektualnie zrozumiały do granic zrozumiałości, która jawi się jako Bóg, sam przez siebie istniejący jako źródło, wzór, cel - dobro bytów-skutków.

Zatem ludzkie istnienie, chociaż przygodne, bytujące ku śmierci, odnajduje siebie w racjonalnym kontekście świata, pochodnego od Boga, i od Boga całkowicie w swym istnieniu (bytowaniu) zależnego. I bliższe poznanie tego świata bytów stworzonych (zwłaszcza poznanie na tzw. "czwartej drodze") wskazuje w analogicznym sensie na to, co zwykliśmy nazywać "naturą" Boga. Ona to, czytelna w poznaniu analogicznym katafatycznym (pozytywnym) i anafatycznym (negatywnym) ujawnia doskonałości Boga: jego dobro, nieskończoność, jedyność, prawdziwość, poznanie, miłość, obecność partycypatywną w świecie, jego ideatywne poznanie, jego szczęście.

Właśnie Boga poznanie, miłość, szczęście staje się dla nas jaśniejsze, gdy zostało nam objawione wewnętrzne życie Boga w Troistości Osób. Bóg-Absolut nie jest w swym życiu nieskończonym "samotny", lecz odwiecznie, sam sobie wyraża się jako zrodzona - Myśl-Słowo. A to przechodzi w odwieczne Tchnienie (Verbum spirans amorem) Miłości Boga ku sobie samemu i temu wszystkiemu co "jest w Bogu i z Boga". Tak więc w rozważaniu rzeczywistości (rzeczywistej) Tomasz ukazuje w swej Summie Teologii, że poznawalny, racjonalny świat bytowy pochodzi nieustannie od Boga, wszechdoskonałego, Boga żyjącego życiem osobowym nieskończonego poznania stwórczego i miłości niechybnej, rodzących szczęście pojmowalne dla nas jedynie analogicznie na tle niedoskonałego poznania bytów-skutków, które swe źródło mają w Bogu, jego ideatywnym poznaniu stwórczym.

Stwórczość jest pierwszym działaniem Boga w stosunku do świata bytów zaistniałych w "akcie-procesie" nieustannego stwarzania, jako że zachowanie bytów w istnieniu jest ciągłym aktem stwarzania "conservatio in esse est continua creatio".

Koncepcja stworzonego świata "z niczego", a więc przy zanegowaniu istnienia jakiejkolwiek postaci bytu poza Bogiem, ukazuje dogłębną racjonalność rzeczywistości pochodzącej całkowicie od Boga z zanegowaniem wszelkiej emanacji stworzenia. Przypatrując się bliżej stworzonym przez Boga skutkom, Tomasz w swej Sumie wskazuje najpierw na stworzenie świata racjonalnych, czystych duchów, zwanych w języku biblijnym "aniołami", jako wysłannikami Bożego panowania. Ale także świat materii jest całkowicie przez akt stworzenia pochodny od Boga i w swym istnieniu jest od Boga zależny. Wszelkie postaci mitycznych chaosów są w wizji objawionej całkowicie zanegowane. Akt stworzenia dotyczy całej istniejącej rzeczywistości zarówno w postaci czystych duchów jak i materii.

W kontekście stworzonego świata duchów (a więc nie ograniczonej przez materię racjonalności) jak i stworzonego zarazem (chyba jednocześnie!) świata materii jawi się także stworzenie człowieka.

Człowiek, jako synteza bytowa świata duchów i świata materii jest przedmiotem szczególnym działania stwórczego Boga. On w człowieku wyraził swój obraz i podobieństwo, stwarzając bezpośrednio człowiekowi duszę, którą jako byt istniejący w sobie można pojąć także w kategoriach formy. Dusza ta, samodzielnie istniejąc, udziela swego istnienia materii organizowanej do bycia ludzkim ciałem. Tak więc ludzka dusza, jako w swej istocie duch niezłożony istnieje jako jeden w sobie niezłożony byt "cały naraz", niepodległy procesowi ewolucji w bytowaniu. Natomiast w działaniu ludzka dusza jest uzależniona od materii, którą sobie organizuje i której jest "formą". To znaczy, że wszelkie działania człowieka są nasycone materialnością, czyli potencjalnością i uzależnieniem od ciała. Z drugiej jednak strony struktura bytowa niektórych, duchowych skutków ludzkiego działania okazuje się niematerialna. Jawi się to w intelektualno-poznawczym i duchowo emocjonalnym (wolitywnym) życiu, gdyż to struktura bytowa aktów intelektualno-poznawczych i wolitywnych jest niematerialna, chociaż w ich działaniach jest od strony cielesnej człowieka zależna.

Analiza struktury bytowej człowieka, oparta na przejawach ludzkiego działania, ukazuje istotne przyporządkowanie duszy do ciała, albowiem wszystkie formy tegoż działania, zarówno wegetatywne, sensytywne jak i duchowe są dokonywane przy pomocy sił materialnych ciała. Materia więc, skonkretyzowana w ciele, warunkuje życie duchowe człowieka; jest więc przez człowieka i jego duszę, w swoim działaniu zjednoczoną z materią, jakby "powołaną" do dokonania i ujawnienia syntezy całości stworzenia duchowego i materialnego.

Mając na uwadze zarówno sam proces stwórczy Boga jak i jego (tego procesu) źródło w Bożym poznaniu i ideach, jawi się wielkość człowieka jako ukonstytuowania osoby na wzór i podobieństwo samego Boga. Tak bowiem rozumiana osoba jest konkretnym wyrazem doskonałości i bogactwa bytowego samego Boga. I człowiek nie jest tylko bezwolnym, wrzuconym w świat bytem, ale taką konkretna osobą, która ma przez swe działanie ludzkie zrealizować doskonałość Bożej idei o danym konkrecie. Realizacja ta jest właśnie aktualizacją osobowych potencjalności dokonywaną wedle miary osoby, a więc świadomie i dobrowolnie, w aktach decyzji.

Stworzenie człowieka pierwotnego przez Boga już ujawniało i miało w przeróżny sposób ujawnić rozumne i wolne aktualizowanie się doskonałości ludzkiej natury. Ów niezamącony proces doskonalenia się Objawienie biblijne nazywało rajem, który zarazem okazał się dramatem ludzkiego wolnego wyboru. Wolność dana człowiekowi stała się okazją złego wyboru: grzechu.
W takim stanie rzeczy - Boże rządy nad światem (do których to rządów powołani zostali stworzeni przez Boga aniołowie i ludzie) skomplikowały się w następstwie złych wyborów niektórych osób świata ducha i także człowieka. Jawi się więc przed człowiekiem nowa, trudna perspektywa ludzkiego działania, mającego ostatecznie urzeczywistnić pierwotny zamysł Boga (wyrażony w ideach konkretnego człowieka) wobec ludzkiej osoby. Aktualizacja ludzkich potencjalności osobowych okazała się trudniejszą i zarazem konkretna pomoc samego Boga stała się nieodzowną. Sprawy te zostały przedstawione w drugiej (I-II i II-II) części Summy oraz części III ukazującej właśnie rolę Chrystusa jako Pośrednika, Zbawiciela i Odkupiciela człowieka.

***

2. Konkretnie żyjący człowiek, w stanie takim jaki go uczynił dramat upadku "pierwszych rodziców" ma do przebycia swą życiową drogę w postaci zespołu ludzkich działań, które, jako działania ludzkie, są tym samym działaniami moralnymi. Problematyka podstaw moralnych działań jest treścią I-II (Księgi pierwszej drugiej części Sumy Teologii). Trzeba się zapoznać z zasadniczymi czynnikami, których zespół umożliwia konkretne spełnienie ludzkich czynów (ludzkiego postępowania) które winny stanowić optimum potentiae - optymalne - a więc racjonalne i dobre ludzkie działanie.

W ludzkim działaniu sprawą najpierwotniejszą, bo będącą racją zaistnienia samego działania jest rozumienie celu będącego motywem tegoż działania. Analiza celu jako motywu działania wskazuje także na spełnienie się tegoż człowieka w szczęściu, czego nie można przekreślić jako mylnie pojętą (kantowską) interesowność, albowiem do natury bytu przygodnego należy jego uzupełnienie, brane zarówno obiektywnie jako dobro samo w sobie i to najwyższe, jak też subiektywna strona tegoż dobra uzupełniającego człowieka, jako bytu rozumnie działającego i tym jest właśnie szczęście właściwie pojęte. A wyzwalanie ze siebie działania pod wpływem motywu racjonalnie dostrzeganego jest działaniem woli i wolitywną (voluntarium) stroną ludzkiego życia. Dlatego Tomasz przeprowadza szeroką analizę wolitywnego aspektu ludzkiego działania. Chodzi tu zwłaszcza o najważniejszy moment tegoż działania jakim jest akt decyzji, zwany przez św. Tomasza electio, "wyborem" woli takiego konkretnego, praktycznego sądu, który wskazuje nam na powinność spełniania takiego dobra w naszym czynie moralnym, które to dobro nie oddali nas, lecz - przeciwnie - przybliży i umożliwi dotarcie do ostatecznego celu ludzkiego życia. Taki wybór decyzyjny woli, suponują siłą rzeczy, odpowiednie procesy namysłu racjonalnego, który ma się stać aktem moralnie dobrym.

Do czynników tych należy i sam przedmiot - dobry lub zły, okoliczności dokonania czynu ludzkiego, podmiotowe intencje związane z działaniem i zaangażowanie wszystkich innych ludzkich potencjalności - poza wolą wyłaniającą sam akt. Wszystko to trzeba ocenić z punktu widzenia człowieka jako bytu świadomego i wolnego w swym działaniu. A właśnie moment wolności spełnia się w wyborze woli, a więc w akcie decyzyjnym, w którym to dokonuje się synteza czynników poznawczych i pożądawczo wolitywnych ludzkiej osoby.

Prawidłowość wyboru moralnego w akcie decyzji (wyboru wolnego woli takiego sądu o dobru, które trzeba spełnić, by ukonstytuować siebie dobrym poprzez dobry czyn ludzki) znamionuje wewnętrzną prawość lub też wewnętrzne znieprawienie człowieka.

Aby je bliżej zrozumieć należy też zwrócić uwagę na ludzkie uczucia, które stanowią bardzo doniosły czynnik w formowaniu ludzkiego postępowania, a więc w porządku ludzkiej moralności. Uczucia bowiem jawią się jako nie zawsze, w swoim działaniu, zgodne z nakazami rozumu. I właśnie w zbytniej autonomii ludzkich uczuć i ich uniezależnieniu od rozumu leży w wysokim stopniu trudność podejmowania właściwych decyzji. Poznając charakter ludzkich uczuć, ich zasadnicze przejawy, ich bytową strukturę można dokonać wewnętrzną pracę nad podporządkowaniem - w działaniu - tychże uczuć do właściwego człowiekowi racjonalnego działania. Po prostu uczucia winny "być poddane" porządkowi rozumnemu, by ludzkie czyny okazały się rzeczywiście racjonalne. Stąd też św. Tomasz dokonuje bardzo szczegółowej i obszernej analizy ludzkich uczuć, jako tych czynników, które znamionują ludzkie działanie.

Jak uczucia ułatwiają lub też, niekiedy utrudniają działanie człowieka, tak też nabyte, w następstwie ludzkich działań, stałe usprawnienia, ku dobremu lub złemu działaniu, są czynnikiem warunkującym racjonalne postępowanie moralne. Chodzi po prostu o ogólne rozumienie cnót i wad, jako nabytych - wskutek powtarzania swoistych aktów - sprawności działania ludzkiego. Sprawności te doskonalą lub też deterioryzują ludzkie potencjalności - siły i bezpośrednie źródła działania. Trzeba zatem przypatrzeć się bliżej bezpośrednim podmiotom tych usprawnień: rozumowi, woli, siłom uczuciowym, o ile to wszystko jest zdolne podlegać trwałej poprawie, by ludzkie działania stały się bardziej ludzkimi, a więc racjonalnymi i wolnymi. Przeglądnięcie możliwych usprawnień (ucnotliwienie źródeł ludzkiego działania) w porządku czysto naturalnym otwiera drogę do obejrzenia możliwości usprawnienia poprzez porządek nadprzyrodzony, a więc cnoty wlane, dary Ducha Świętego, dary i błogosławieństwa, o których poucza Objawienie.

Realistyczne spojrzenia na człowieka przymusza także św. Tomasza do zastanowienia się nad skłonnością do grzechu, jako następstwem po grzechu pierworodnym, na trwałe osłabiającym naturalne działania rozumowo-osobowe, oraz nad nabytymi wadami i ich przejawami, jakimi są grzechy. Problematyka grzechu jest na tyle ważna i aktualna dla człowieka i jego ludzkich działań, że wymaga szczegółowych analiz, które w wielu kwestiach przeprowadza św. Tomasz, a przez to umożliwia lepsze rozumienie człowieka, nie tylko jako podmiotu wad i skutków, jakimi są grzechy, ale także wielorakiego oddziaływania ludzkich grzechów i zła spowodowanego głównie przez grzechy człowieka.

Człowiek jako podmiot aktów grzechu, a także jako sprawca zła poprzez swe grzechy, stanowi niewątpliwie ważny przedmiot poznania, tak ze względu na głębsze rozumienie ludzkiej natury, jako źródła ludzkiego działania, ale także jako uczestnika życia społecznego, które doznaje wielu niepowodzeń i zagrożeń właśnie wskutek rozlicznie rozumianych grzechów człowieka. Nie można głębiej zrozumieć człowieka nie licząc się z jego złym, grzesznym działaniem, które powoduje realne zagrożenia tak dla człowieka żyjącego tak samotnie jak też w określonych strukturach społecznych, gdzie zło jest szczególnie szkodliwe i niszczycielskie.

Omówienie człowieka jako zdolnego do ludzkich działań rozumnych i wolnych, ale także działań człowieka jako podmiotu skażonego grzechem i wadami, będącymi następstwem skażenia pierworodnego, domaga się zwrócenia uwagi na proporcjonalną pomoc społeczną dla człowieka jako źródła osobowego - ludzkiego działania. Pomoc ta jawi się jako zewnętrzna, w postaci przepisów - reguł prawnych jak i pomoc sięgająca głębi duszy człowieka, jaką jest pomoc łaski, będącej nadprzyrodzonym działaniem Boga.

Szczególnie doniosłym w życiu człowieka, zwłaszcza człowieka żyjącego w społeczności tak naturalnej (rodzina, organizacje społeczne, państwo), jak społeczności nadprzyrodzonej (jaką jest Kościół rozumiany w świetle wiary) - doniosłym czynnikiem ludzkich działań jest prawo, rozumiane w swej zasadniczej strukturze bytowej (realnej i intencjonalnej), w zależności od tego, czy rozumiemy to prawo jako - ustanowione przez człowieka odpowiednie reguły działania. Koncepcja prawa ukazana przez św. Tomasza jest niewątpliwie w dziedzinie prawoznawstwa czymś wyjątkowo doniosłym, albowiem posiadamy tu podstawy zarówno filozofii prawa, jak też i teologicznego jego rozumienia.

W myśl tradycji i klasycznych rozwiązań filozoficznych samo zjawisko prawa jest czymś naturalnym, zaistniałym wraz człowiekiem, którego życie staje się dobrem chronionym. Dlatego prawo jako zjawisko między-osobowe dotyczy ludzkich działań (względnie zaniechań niektórych działań, uznanych za szkodliwe), które są należne człowiekowi, ze względu na jego dobro. I nie jest to czymś w rodzaju konwencji, lecz stanowi konieczny warunek ludzkiego życia i jego osobowego rozwoju. Stąd dobro człowieka, osiągane poprzez ludzkie działania jest człowiekowi należne, na mocy samej natury. Dobro zaś człowieka ujawnia się w jego naturalnych skłonnościach przyporządkowanych zachowaniu ludzkiego życia, przekazywaniu (przez rodzenie, w warunkach społecznie akceptowanych), tego życia ludzkiego i rozwoju życia osobowego. Rozwój ten ujawnia się w porządku intelektualno-poznawczym, w porządku moralnego postępowania poprzez realizowanie decyzyjne ludzkiego dobra, oraz w porządku twórczości w różnych porządkach życia realizujących ostatecznie piękno ludzkich działań. Tak rozumiane prawo, jako realizowanie ludzkiego dobra jest podstawą dla wszystkich praw stanowionych, pozytywnych, regulujących bliżej ludzkie działania, zwłaszcza w porządku społecznym. Żaden jednak przepis prawa stanowionego nie może obrócić się przeciw dobru człowieka, dobru rzeczywistemu, albowiem wówczas przepis ewentualnie proklamowanego prawa byłby tylko prawem pozornym, nie mogącym wiązać ludzkiego postępowania, które zawsze jest związane z realizowaniem prawdziwego (rzeczywistego) dobra.

Ogólne rozumienie prawa, Tomasz rzutuje na rozumienie praw i przepisów religijnych zaistniałych w Starym Testamencie jak tez i praw religijnych współczesnego Kościoła. Prawa te są stosowane jedynie dla wzrostu dobra ludzkiego i wewnętrznej doskonałości człowieka i nigdy nie mogą szkodzić człowiekowi w jego stosunku do Boga, jako Osoby z którą człowiek jest związany w swym religijnym życiu.

Mając na uwadze przyporządkowanie człowieka do uczestniczenia w życiu Boga osobowego, życiu które przekracza całkowicie potencjalności natury, Tomasz pod koniec I-II rozważa zagadnienia łaski, jako koniecznego warunku i zarazem początku nadprzyrodzonego życia trwającego w wizji uszczęśliwiającej. Łaska jest pojmowana jako swoisty ślad i przekształcenie duszy na wzór Słowa Wcielonego, Zbawcy i Odkupiciela człowieka. Ona to ma uzdolnić ludzką osobę do uczestniczenia w boskim poznaniu, miłości, wolności i szczęściu, wedle zapowiedzi samego Chrystusa. Ona też umożliwia wizję uszczęśliwiającą, w której sam Bóg staje się treścią bezpośrednio przeżywaną. Łaska, jako udzielenie się Boga ostatecznie gwarantuje człowiekowi spełnienie się zamiaru Boga wobec człowieka, podjęte w momencie stworzenia ludzkiej duszy. Nadprzyrodzony porządek wbudowany w strukturę ludzkiego bytu i jego działania transcendującego materię, dopełnia naturalne potencjalności ludzkiej natury, która w swej najgłębszej treści jest uległa Boskiemu działaniu, co w tradycji zwykło się nazywać możnością uległości - "potentia oboedientialis".

***

3. Mając więc zarysowaną strukturę naturalnego i zarazem także nadprzyrodzoną ludzkiego działania w której człowiek ma zaktualizować ukazane swe potencjalności, tak naturalne jak i nadnaturalne - św. Tomasz analizuje właśnie konkretne sposoby aktualizowania tychże potencjalności. Są to cnoty szczegółowe oraz formy ogólne ludzkiego życia. Cnoty te (tak nadprzyrodzone jak i naturalne) oraz szczególne pomoce Boże, zwane darami Ducha Świętego, są ukazane w dialektycznym spięciu z deformującymi je wadami i grzechami. Albowiem człowiek jest postawiony - w swym działaniu - w możliwości decyzyjnego wyboru tak dobra jak i zła. Stąd rozumienie człowieka jako osoby aktualizującej swe potencjalności nie może być jednostronne, bez ukazania zagrożeń i utraty racjonalnego sensu ludzkiego życia. Szczegółowe analizy zarówno ludzkich sposobów aktualizowania swych cnót - jak też zatracania się w grzechach przeciwnych cnotom - wykorzystują doświadczenia myślicieli ludzkości na przestrzeni wieków w kulturach antycznych klasycznych i biblijnych. Pozwala to dostrzec niezwykłe bogactwo ludzkiego życia, ujawniające się w ludzkim poznaniu i postępowaniu.

A ludzkie postępowanie jest identyczne z życiem moralnym człowieka. Moralność bowiem jest istotną formą ludzkiego działania. Dlatego analizy dotyczące ludzkiego działania są tak mocno wyeksponowane w Summie Teologii. Działanie bowiem człowieka jako człowieka charakteryzuje się racjonalnością i wolnością tegoż działania. Tomasz wykorzystuje znaczące i bardzo doniosłe rozróżnienie poczynione przez Arystotelesa w Etyce Nikomachejskiej, w której zwrócono uwagę na to, iż racjonalne poznanie wyraża się w trzech drogach ludzkiej aktywności: poznaniu teoretycznym, przyporządkowanym osiągnięciu prawdy; poznaniu praktycznym będącym aktualizacją ludzkich potencjalności w osiąganiu dobra; oraz poznaniu twórczym-artystycznym, przyporządkowanym realizacji piękna, jako syntezy swoistej prawdy i dobra. Oczywiście wszystkie trzy drogi poznawcze do pewnego stopnia się przenikają w konkretnym ludzkim działaniu. Ale istnieją akcenty, decydujące o tym, czy mamy do czynienia z teorią, praktyką czy też twórczymi dyrektywami poznania. Jedynie poznanie praktyczne realizuje się w każdym jednostkowo-osobowym życiu człowieka. Poznanie to bowiem dotyczy samego człowieka, o ile on sam aktualizuje się do działania poprzez swe akty decyzyjne. A to dotyczy każdego człowieka. Nie każdy bowiem człowiek dokonuje odkryć poznawczo-naukowych, nie każdy jest twórcą w poznaniu artystycznym, ale każdy człowiek musi działać po ludzku, czyli dokonywać akty decyzyjne: jak ma działać. A to właśnie jest dziedziną moralności, albowiem każde działanie człowieka ma go aktualizować jako człowieka rozumnego i dobrego, czyli po prostu człowieka. Rozważenie właśnie różnych cnotliwych sposobów działania (lub też grzesznych) stanowi o poznaniu w sensie istotnym kim jest człowiek, przyporządkowany (chce on czy też nie) życiu wiecznemu, gdyż taka jest właśnie struktura bytu ludzkiego.

Rozważanie konkretnych, cnotliwych sposobów działania, Tomasz rozpoczyna od analizowania tzw. cnót teologicznych, a więc: wiary, nadziei i miłości. Cnoty te, wyakcentowane szczególnie w nowotestamentowym Objawieniu są jakby ilustracją sposobu życia dziecka w stosunku do swoich rodziców. Zresztą Chrystus zwrócił uwagę na ten właśnie sposób życia także w stosunku do Boga, dla którego mamy być "dziećmi bożymi", jako, że zwracamy się w codziennej modlitwie "Ojcze nasz". Podstawową formą zachowania się dziecka wobec swoich rodziców jest właśnie sposób życia w wierze, zaufaniu-nadziei i miłości wobec rodziców. Dziecko bowiem rodząc się w rodzinie, otrzymuje od swoich rodziców to wszystko, co mu do ludzkiego życia jest potrzebne. Przede wszystkim wraz z mową otrzymuje informacje o życiu i informacjom tym, jako jedynej pierwotnej formie poznawania, musi wierzyć, aby przeżyć. Wiara jest pierwszym sposobem poznania życia. I momenty wiary w procesie poznawania przez całe życie towarzyszą człowiekowi, gdyż nie wszystkie informacje jesteśmy zdolni sprawdzić. Ale jako dzieci nie przeżylibyśmy, gdybyśmy w wierze w stosunku do rodziców, nie przyjmowali informacji jako prawdziwych. Podobnie sprawa ma się z zaufaniem-nadzieją i miłością w stosunku dziecka do swoich rodziców. To właśnie nastawienie i ten sposób życia jest też potrzebny człowiekowi w stosunku do życia nadprzyrodzonego, w które człowiek jest wszczepiony i które to życie jest jedynym realnym sposobem życia człowieka na zawsze, w wieczności. Dlatego też analiza cnót teologicznych: wiary, nadziei i miłości jest konieczna, by można było świadomie i w ludzkim rozumieniu konkretnie ustosunkować się do tego, co człowiek ma czynić i ku czemu ostatecznie dąży. Analiza - w miarę możności wszechstronna - tych cnót wprowadza człowieka w świadomie ludzkie życie, zmierzające przez śmierć ku wieczności, oraz pozwala lepiej zrozumieć samo człowieczeństwo człowieka jako dane mu do spełnienia w swych aktach działania.

Okazuje się bowiem, że posiadamy ogromne bogactwo różnych form usprawnionych ludzkiego działania zarówno pozytywnych jak i negatywnych, które w sposób niewymierny wpływają na ludzkie postępowanie, a przez to dają możność lepszego poznania ludzkich form życia (moralnego). I tak w samej dziedzinie stosowania form działania związanego z taką lub inną praktyką cnót teologicznych, św. Tomasz poddał analizie aż 46 kwestii z licznymi artykułami rozpatrującymi problematykę ludzkiego postępowania, związanego z praktykowaniem wiary, nadziei i miłości. I tak, dla przykładu, prócz analizy przedmiotu samej wiary, jej różnych przejawów, do dziedziny problemów związanych z samą wiarą posiadamy rozważania na temat daru intelektu, daru wiedzy, aktu niewiary, natury herezji, apostazji, bluźnierstw, zaślepieniu umysłu i tępoty zmysłowej itp. Wszystko to ma człowieka uczulić na aktualizowanie w sobie samej wiary w jej konkretnych uwarunkowaniach społecznych i psychicznych. Podobnie rzecz ma się z innymi cnotami teologicznymi, które szczególnie głęboko przenikają ludzką psychikę w życiu jednostek i społeczności.

Nadprzyrodzony porządek życia człowieka nie niszczy, przeciwnie ma uszlachetniać działanie ludzkiej natury, działającej w kontekście doświadczanej rzeczywistości. W tej dziedzinie jest rozbudowana tradycja, w której rozpatrywano rozmaite formy ludzkiego postępowania o ile postępowanie to miało być przewidywalne w następstwie usprawnianych źródeł ludzkiego działania. A źródłami tymi, jak już na to zwracali uwagę starożytni klasyczni filozofowie jest ludzki rozum, rozumna wola, oraz uczucia w ich popędliwo-bojowym i pożądliwym charakterze działania. Różnostronne usprawnianie działania tych władz, a przez to uszlachetnienia samego człowieka, jako sprawcy swych czynów - wyraziło się w postaci tak zwanych cnót kardynalnych, które posiadają swe różnorodne uszczegółowienia z jednej strony i zarazem swe wypaczone przez złe działanie - wady.

Jeśli człowiek jest bytem rozumnym, to rozum jest niewątpliwie przewodnikiem ludzkiego postępowania i w swym działaniu poznawczym, przyporządkowanym realizowaniu dobra musi być odpowiednio przygotowany. Generalne przygotowanie rozumu do sprawnego działania nosi nazwę roztropności, jako poznanie fronetycznego, o którym już w starożytności pisał Heraklit, a związał je z dziedziną etyki, jako rozpoznanej moralności, sam Arystoteles. Roztropność jednak obejmuje szeroką dziedzinę działań, które są zakotwiczone także w przeszłości i związanej z nią pamięcią spraw minionych, i wiążą się z pilnym rozpatrzeniem się w teraźniejszości indywidualnej i społecznej, jej pozytywach i negatywach, a także dotyczą prognozowania stanowiącego swoistą osobistą opatrzność w rozumnym działaniu ludzkiej osoby.

Niezwykle szeroką dziedziną ludzkiego życia jest sprawiedliwość uszlachetniająca ludzką wolę umacniająca ją w rozumnej stałości oddawania każdemu to, co mu się należy. Sprawiedliwość, dotycząca tak życia kierowanego prawem jak i innych form właściwego współżycia z drugimi ludźmi, była traktowana zarówno w tradycji biblijnej jak i filozoficznej, zwłaszcza sokratejsko-platońskiej etyce jako szczególnie wzniosła forma doskonałego życia ludzkiego. Albowiem poprzez sprawiedliwość, ludzie mieli szanować i uznawać prawa boskie i ludzkie. Rozpatrzenie się jednak głębsze w problematyce sprawiedliwości ujawnia bardzo rozbudowane i rozliczne formy postępowania stanowiące jakąś specjalną postać samej sprawiedliwości, w jej pozytywnym i także negatywnym postępowaniu. Rozważenie różnych postaci sprawiedliwości (zwłaszcza sprawiedliwości prawnej, rozdzielczej i zamiennej) ujawnia się w osądzie indywidualnym lub społecznym i zostaje szczególnie jaskrawo dostrzegana w aktach niesprawiedliwych czynów. Są one rozliczne, dotyczące zarówno osób jak i samych rzeczy - stanów podpadających pod osąd sprawiedliwości. Wystarczy wskazać na zabójstwa, okaleczanie, ograniczanie wolności przez gwałty, oszczerstwa, obrażania w czynach i mowie, wyśmiewaniu drugiego, złorzeczeniu, podstępach itd., by sobie uświadomić rolę sprawiedliwości w ludzkim współżyciu osobowym.

A sprawiedliwość można rozciągnąć z osoby człowieka drugiego także i na osobę Boga i tu dostrzegać rolę religii w życiu człowieka, jej różnych form i jeszcze więcej niesprawiedliwych wypaczeń. Również szczególną dziedzinę sprawiedliwości wyraża stosunek do rodziców, rodziny, Ojczyzny, swego narodu, gdzie różne formy sprawiedliwości uszlachetniają człowieka i jeszcze więcej form niesprawiedliwego postępowania - (każda bowiem cnota otoczona jest dwoma "nie-cnotami", powstałymi z niedomiaru i nadmiaru ludzkiej aktywności) - mogą znieprawić nie tylko ludzkie czyny, lecz poprzez wykonywanie tychże czynów - zdeprawować samą osobę.

Roztropne (racjonalne) realizowanie roztropności jest w dużej mierze uwarunkowane usprawnieniem ludzkich uczuć zarówno tych, które pomagają w usuwaniu zagrażającego zła, a przez to mają być uszlachetnione cnotą męstwa, która to cnota daje moc w zaatakowaniu roztropnym jawiącego się zła, by go przezwyciężyć a jeszcze bardziej w powstrzymaniu naporu zła i nie poddaniu się mu. Męstwo może się przejawić w bardzo trudnych aktach życiowych, takich jak męczeństwo, ale na co dzień dotyczy pozornie spraw błahych takich jak cierpliwość, wytrwałość; a może zajaśnieć także wielkodusznością i pokorą.

Rozumienie człowieka i ukazanie jego natury w działaniu uszlachetnionym przez męstwo - lub znieprawionym przez brak męstwa i jego nadużycia nie jest czymś obojętnym dla życia jednostki i całych społeczności.

Uszlachetnienie człowieka przez poddanie jego uczuć pożądawczych dominowaniu ludzkiego rozumu w postaci cnoty umiarkowania dopełnia wizję ludzkiego racjonalnego postępowania. Umiarkowanie nakłada rozumne wędzidła na ludzkie emocje, wskutek czego możemy jako ludzie zapanować nad pożądliwościami ducha i ciała w różnych dziedzinach życia. Zwykło się umiarkowanie umieszczać na polu ludzkiej seksualności i czynności odżywiania się, gdy tymczasem umiarkowanie dotyczy także poruszeń ludzkiej psychiki w dziedzinie ducha, jak: złośliwości, pychy, zbytniej i niepotrzebnej ciekawości i wynoszenia się ponad innych. Umiarkowanie pomaga więc człowiekowi nie tylko w opanowaniu ważnych i koniecznych sił biologicznych związanych z wegetatywnym życiem człowieka - na polu odżywiania się oraz spraw związanych z przekazywaniem ludzkiego życia - ale także na polu duchowych pożądań, które nie opanowane i nie uszlachetnione powodują spustoszenie w życiu indywidualnym i społecznym.

Rozpatrzenie spraw doskonalenia się w ludzkim postępowaniu moralnym jest wspólne dla wszystkich ludzi. Są jednak przejawy szczególne ludzkiego życia jakim jest tzw. "proroctwo" - będące swoistym przepowiadaniem spraw związanych z religią, dla dobra samego człowieka. I właśnie pod koniec drugiej części Summy Teologicznej św. Tomasz rozważa problemy "proroczego" przepowiadania, które dokonuje się w użyciu języka metaforycznego, który to język należy odpowiednio i właściwie rozumieć. Informacja bowiem dotycząca spraw związanych z religią normalnie przekracza ludzkie pole poznania; dlatego też nie może być wyrażona jakoś jednoznacznie lub pospolicie analogicznie, zgodnie z codziennym używaniem ludzkiej mowy (języka). Wówczas konieczne są różnego typu metafory, które nie tylko pełnią funkcję poznawczą, ale także właściwą sobie funkcję emocjonalną, dysponując odpowiednio psychiką słuchacza (czy czytającego) by emocjonalnie ustosunkował się - pozytywnie lub negatywnie do podawanej metaforycznie informacji. Nadto konieczny jest dar rozeznania samej metafory przekazywanej w "prorockim" nauczaniu. Jest to słynne zwrócenie uwagi na informacje poznawczą, zwaną po łacinie accepta i osądem jej właściwym "iudicium de acceptis". Sprawy te związały się z problematyką urzędu nauczycielskiego w Kościele, który przechowuje objawione prawdy wiary i jest władny je właściwie zinterpretować dla dobra wierzących, których należy "umacniać we wierze".

Wreszcie rozważaniu o ludzkim działaniu przedstawione w II-II-ae kończą się zwróceniem uwagi na formy życia ludzkiego tak aktywne jak i kontemplatywne szczególnie w społecznościach zorganizowanych "zakonnych", które mają skutecznie dopomóc realizowanie się szlachetne człowieczeństwa.

***

4. Struktura bytowa człowieka i źródeł oraz form jego działania pozwalają głębiej rozumieć kim jest człowiek i jak się realizuje jako osobowość dynamiczna i potencjalna. Dokonuje się to wszystko w perspektywie celu ludzkiego życia, które kończy się śmiercią ciała przy równoczesnym życiu ludzkiej duszy, która nie podlega śmierci. I tu jawią się największe trudności dotyczące rozumienia sensu ludzkiego życia tak pojętego. Z jednej bowiem strony istnieje w człowieku - mimo rozpadu jego ciała - nie podlegająca rozpadowi ludzka dusza, która jest zdolna do nowego, doskonałego życia, ale z drugiej strony sam człowiek w osiągnięciu takiego życia, jakie jest upragnione w aktach duchowych, jest bezsilny. Chociaż bowiem istnieje w człowieku naturalne pragnienie wizji Boga jako ostatecznego spełnienia ludzkich nastawień i inklinacji, to jednak owo pragnienie jest ze strony samego człowieka nieskuteczne. Zyskało to swój wyraz w łacińskim sformułowaniu: "desiderium naturale - INEFICAX - videndi Deum". Tym, kto może spełnić owo naturalne, samo ze siebie nieskuteczne, pragnienie, może być tylko Bóg. Objawienie biblijne zwłaszcza Nowego Testamentu, objawia, że to właśnie LOGOS-SŁOWO Wcielone, jako Jezus Chrystus, jest Sprawcą ludzkiego zbawczego spełnienia. Jezus, syn Marii z Nazaretu, stawszy się człowiekiem nie przestając tym samym być Osobą Boga, poprzez swe ludzkie życie, śmierć i zmartwychwstanie zaktualizuje najgłębszą, bo obediencjalną (możność uległości) potencjalność uszczęśliwiającego widzenia Boga. Chrystus więc staje w samym punkcie centralnym dynamiczności osobowej człowieka jako Ten, który swą mocą boską jest władny zaktualizować ostatecznie to, co jest wlane przez samego Boga stwarzającego bezpośrednio ludzką duszę - to jest pragnienie ostatecznego, w wizji uszczęśliwiającej, szczęścia nie przemiennego i wiecznego. Chrystus - jak sam to On objawił - zaktualizuje życie wieczne człowieka w Bogu.

Trzecia więc część Summy Teologicznej św. Tomasza jest poświęcona rozważaniu i analizie roli zbawczej Jezusa Chrystusa jako Boga-Człowieka. Część ta, bardzo szczegółowa i obszerna nie została jednak przez samego św. Tomasza dokończona, albowiem przeszkodziła temu śmierć św. Tomasza. Dlatego problemy końcowe, omawiające tę rolę, zostały w tzw. Suplemencie uzupełnione, by do końca doprowadzić Tomaszową myśl o ostatecznym sensie życia osobowego człowieka w jego uszczęśliwiającym zbawieniu dokonanym przez Jezusa Chrystusa. On jako Bóg-człowiek jedyny może stać się pośrednikiem w stosunku do Boga i zarazem i Zbawicielem człowieka, spełniając przez to wszystkie naturalne pragnienia wtopione w ludzką naturę. Jego to nauczanie i czyny w postaci męczeńskiej śmierci odkupieńczej i zmartwychwstania zbawczego są argumentem wiary na prawdziwość rozumnej wizji człowieka.
Stojąc na stanowisku wiary św. Tomasz, ukazując zbawczą postać Wcielonego Słowa, dopełnia wizji integralnej antropologii, albowiem wskazuje i uzasadnia, że człowiek jako skonkretyzowana - (jakby) - skroplona myśl Boga ma pochodzenie i ostatecznie ponad-rozumowe spełnienie, dokonujące się nie własnymi siłami człowieka, lecz Osoby Boga, która przez naturę ludzką Jezusa Chrystusa, zapodmiotowaną w istnieniu LOGOSU wieńczy ludzkie życie.

Konkretnie rozważania trzeciej części Summy dotyczą analizy Bosko-ludzkiej natury Jezusa Chrystusa, Jego Wcielenia, Narodzenia, Życia, Jego mocy, nauczania, śmierci i Zmartwychwstania. Sprawy te są znane z Ewangelii, jednak wymagają szczegółowych analiz, by uniknąć nieporozumień i błędów związanych z tłumaczeniem tych najważniejszych tajemnic bosko-ludzkich dotyczących także ostatecznego rozumienia sensu życia człowieka. Ukazanie Jezusa Chrystusa w Jego życiu, śmierci, zmartwychwstaniu i uwielbieniu zostaje dopełnione zwróceniem uwagi na działanie zbawcze Chrystusowej Instytucji, jakim jest Kościół, wraz z Matką Chrystusa i świętymi oraz sakramentami, jako stałym źródłem łaski, włączającej człowieka w życie osób Bożych. Wszędzie dostrzega się Chrystusa, jako Odkupiciela i Zbawcę, który doprowadza człowieka do jego wiecznego przeznaczenia, jakim jest wieczne życie osobowe w Bogu poprzez wizję uszczęśliwiającą.

Ostatnia część trzeciej części Summy, będąca Suplementem i kompilacja tekstów Tomaszowych ułożonych na wzór artykułów Summy, jest niewątpliwie słabą w stosunku do wykładów oryginalnych samego Tomasza. Myśl jednak ogólna, ukazująca w sposób integralny człowieka widzianego oczyma rozumu i wiary, człowieka, który znajduje się w środowisku Boga - myśl ta jest niewątpliwie przedstawiona trafnie.

Ukazanie takiej myśli o człowieku, który w swej duszy jest przez Boga stworzony, człowieka, który uległ złu; człowieka, który poprzez swe czyny rozumne i dobre zmierza ku swemu przeznaczeniu, ofiarowanym przez Boga i spełnionym przez Boga-Człowieka - myśl taka jedynie do końca wyjaśnia sens bycia człowiekiem i spełniania się człowieczeństwa mocą zbawczą, Jezusa Chrystusa w każdej ludzkiej osobie.

Literatura:

Tomasz z Akwinu, Traktat o człowieku, Warszawa 1998
Mieczysław Albert Krąpiec, Ja-człowiek, w: Dzieła t. XIX, Lublin 1999
Mieczysław Albert Krąpiec, Człowiek w kulturze, w: Dzieła t. IX, Lublin 1991
Mieczysław Albert Krąpiec, U podstaw rozumienia kultury, w: Dzieła t. XV, Lublin 1991
Mieczysław Albert Krąpiec, O ludzką politykę, w: Dzieła t. XVII, Lublin 1998
Mieczysław Albert Krąpiec, Ludzka wolność i jej granice, w: Dzieła t. XVIII, Lublin 2000
Powszechna Encyklopedia Filozofii, T I (A-B) Lublin 2000
Wprowadzenie do filozofii. Przewodnik, t.I-III, Lublin 2000
     
   wyślij do znajomego « powrót
 drukuj    

ISO 8859-2, 800X600 24 bit, MSIE 4.X, info: mailto:webmaster@wsksim.edu.pl?subject=mail ze strony instytutu
© WSKSiM 2002