W życiu osobistym mi się coś zaczęło układać, pozbyłem się pewnych złudzeń,
Trump może jednak zostanie u władzy, może będzie przepowiadana wojna z Chinami,
która odwróci uwagę od polski i zluzuje represje...
Więc na razie mam dosyć polityki, heroizmu, [----], od innych ludzi,
i zajmę się czymś ciekawszym, bardziej użytecznym bezpośrednio dla mnie, a może i dla kogoś.
Nie będę tu pisać nic na siłę. [Czasem zastosuję autocenzurę.]
201213

Zaczynam pisać ten blog jako strumień postów pogrupowanych miesiącami. I wątki tematyczne połączone w listy wskaźnikowe. Link to mniej więcej to samo co wskaźnik. Tylko że do pamięci niestablicowanej. Tak samo adres i identyfikator są wskaźnikami. I URI też jest typem wskaźnika, tylko że do konkretnego typu zasobu, do rzeczy. Zasób to coś przenośnego, konsumowalnego. Traktowanie ludzi albo miejsc jako zasoby to błąd kategoryzacji.
Można co miesiąc robić podsumowanie list. To tyle co tagowanie, ale ja chcę mięć niezależność od frameworku bloggera. Poza tym, skoro dodałem post "wycofanie_gotowki" to do serii przestaje pasować tytuł "spokojne tematy". Ale nie chcę tego dawać do komentarzy. Chcę mieć uwidocznioną ciągłość myśli. Zamykam wszystkie serie wcześniejsze. Dopisałem "[nie?]" do tytułu.
Słyszałem że może będą 3 dni ciemności od poniedziałku 21 grudnia. Trzeba wtedy nie wychodzić i nie otwierać okien. Czy zdołam jutro kupić w kościele gromnicę? [ksiądz powiedział że w księgarni albo jakakolwiek i poświęcić 2 lutego] Wody ani jedzenia specjalnego nie kupiłem, mam trzy medaliki o których czytałem w 1998 roku że trzeba mieć, cudowny szkaplerzny benedykta. Jedzenie i woda jest potrzebne [chyba raczej] na to co się ma dziać po takich trzech dniach. Bo trzy dni nie jeść to zdrowe keto. Pić trzeba tylko dużo.
201219

binge_watching
kanon_zywieniowy
nastroj_chwili
a_ty_czy_ty
aniolki_cacusne
wycofanie_gotowki
semeion_adelon
sumerowie_postmodernisci
biblijne_narody
kosidowszczyzny_tysiaclatki
zwierzecosc_czlowieczenstwo


binge_watching

postlist: neos
prev?   next


[ Sprowokowany wypowiedzią:
https://www.youtube.com/watch?v=1b9R-z77eL0
zacząłem oglądać z youtube.
Obejrzałem już tak gry, w fragmentach:
wiedźminy, skyrim, fallouty, diablo 3, doom2, quake2
W całości:
Horizon Zero Dawn, i coś tam jeszcze, nie pamiętam, wiele innych.
Stąd daję ten post na listę neos, bo przedtem nie wiedziałem na jaką. 201231 ]

Fajnie mi się ogląda cyberpunk ze smarftonu.
Trzeba włączyć aplikację yotube, żeby dawał pełną rozdzielczość.
Z chrome to daje chyba jakieś 250, rozmazane napisy są.
Z tabletu chyba jest za duży transfer, tętniak mi się odnawia,
jak mi tyle przy głowie leci.
Smartfon ma chyba mniejszy stream.
Oba te moje urządzenia mają chyba ze 300dpi,
stąd wnioskuję że na tablecie strumień większy.
A tablet A5 jest w poziomie za duży już na moje słabe oczy,
smartfon A6 w poziomie ograniam ostro wzrokiem.

MkIceAndFire ma najlepsze walktrough no commentary jakie znam.
Lubi stealth. Obejrzałem przejścia kilku gier w jego wykonaniu.
Jak coś nowego, to tak jak dawniej do putlockera.

O tętniakach się dowiedziałem z frondy.
Jak się robi ból to trzeba pomyśleć o czymś innym, spokojnym,
masować, luzować żyły w szyi, przeciągać krew z głowy,
chłodzić zimną wodą i natleniać, żeby nie zdechnąć.
Coś trochę podobnie jak spokój po zawale.
Woda z kranu ma potencjał ziemi, przywraca elektrony. [----]
Medycyna germańska mówi, że to się wiąże z poczuciem niskiej wartości siebie,
więc warto zwrócić uwagę na te myśli. U mnie to już szczególnie.
Wyspanie się, też pomaga na bóle tętniako-podobne.
Mieszkałem ci ja sobie wiele lat w stożku wieży gsm,
najwyższe czwarte piętro, wieża 30 metrów dalej na dachu,
organizm się chyba uodpornił, ale straszny koszt życiowy.
Ostatnio trafiłem na wzmiankę na filmie z komisji sejmowej,
że w ogóle wokół tej wieży to jakaś afera była, że ona nielegalna, ta wieża.

Bóle tęniakoidalne mi się zaczęły kilka lat temu,
gdy pierwszy raz mając smarfton ze sprawnym google play,
ściągnąłem przez wifi 10 gb, mając smartfon przy głowie.
Jeszcze wtedy dodatkowo miałem napięcie psychiczne, stres [----].
Tak w każdym razie wtedy, nagle, aż się modliłem o przeżycie.

[----]
Udar mózgu to jakiś popularny rodzaj choroby cywilizacyjnej.

. Piszę o tym akurat teraz, bo wspomniałem o tym na YouMyGod.
Zamilknąwszy o moderniźmie, chyba od tego taka moja gęba czerwona w kamerze.
Wspomniałem jednak potem o swoim czworakim rozumieniu słowa intymność,
rodzica, rodzeństwa, małżonka, i Boga.
Oraz o technologiach jako skarbach narodów i moim marzeniu o wzajemności,
potwierdzonym u Cochena.
Myślę że Siostra jakoś próbuje przebić się przez ten modernizm,
sprawia na mnie wrażenie ludzi z NTV, dobre serce a z głowy [może] popiół tylko zostanie.
Lojalnie zapala ogarek koncepcji braku prawdy katolickiej, takiej według definicji
veritas est adequatio intellectus et rei, prawda to zgodność rozumu z rzeczą,
ale potem stara się coś powiedzieć sensownego od serca,
skupia się na tej nieszczęsnej "relacji"
(nowomowa nodernistyczna, tradycyjnie to znaczy związek, miłość,
["relacja" to jest to co zostaje z doktryny katolickiej po jej ocenzuorwaniu przez modernistę
podobnie jak "motywacja" zamiast zachęta, "menadżer" zamiast zarządca, i wiele innych]),
i wychodzi jej pomimo wszystko chwała boża.
To nie jej wina, tak musi, to jest cała ława, od czasu zniesienia przysięgi.
Ja nawet w przypisach do tysiąclatki to mam, te kosidowszczyzny.
Nie wiem. Może to jakaś dyscyplina, ćwiczenie.
Poradzić sobie i przetrwać w jakichś ograniczeniach,
pomimo wszystko coś sensownego wyrazić, nawet w koalangu.
Modernizm jako oblicze współczesnego kościoła?

Zatem binge oglądam walktrough, mimo że wiem, że mi to do*je na mózg.
Jeszcze mi pół zostało, myślę że trzeba tak jak z jedzeniem.
Mój prowadzący z grafiki mówił, że klasa to umiar.
Sztuczna inteligencja fundamentalnie powinna rozpoznawać piękno,
więc umiar zawiera się w inteligencji.
Charakter, obecnie wyklęte słowo, Goleman wspomina,
że to dawna nazwa na jego odkrycie.
Czyli inteligencja, piękno, to charakter.
Sztuczna inteligencja fundamentalnie powinna mieć cnoty,
a nie umiejętności. To ją czyni inteligentną.
W jakim strasznym świetle stawia to szatany.
Albo też może raczej, piękno to nie wszystkie cnoty,
i szatany są autentycznie inteligentne, ale nie mądre.
Trudne myśli. Marzy się żeby móc kiedyś spytać o to Boga.

Dość tych skojarzeń. Miało nie być poważnie.
Widzę po przedostatnim akapicie, że w szyfry erudycji
popada człowiek zgorzkniały, pogardliwy, rozczarowany innymi ludźmi. [----]

[W ogóle nie zwracałem uwagi na psioczenie na grę. Owszem, youtuber czasem pokazuje że się zacina, ale to mi nie przeszkadzało w oglądaniu. To jest jedna z zalet oglądania zamiast grania. Ogląda się żeby poznać historię, gra się żeby mieć przyjemność z sukcesu. Nawet nie zwróciłem uwagi że dialogi są immersyjne. Są szablonowe tak samo jak w wiedźminie. Prawdziwe dialogi w grze to będzie chatterbot rozpoznający mowę, bez zadanych opcji. Że człowiek się będzie musiał naprawdę wczuć i zastanowić co powiedzieć. Ale miło że chwalą.
https://spidersweb.pl/2020/12/cyberpunk-2077-dialogi.html ]


kanon_zywieniowy

postlist: jedzenie
prev? next

Zauważyłem przez ostatnie dni, że lepiej się czuję,
w głowie, w brzuchu, i w stopach,
gdy jem tylko swoją najtańszą trójkę potraw zrównoważoną.
Węglowodany, minerały, białko.
Po równo i codziennie.

Węglowodany:
gryka, fasola, groch, ryż.
Pół kilo, namaczane kilka godzin, z masłem pół kostki i łyżką przypraw.
Miód z wodą. Pomarańcze, banany, melony. Orzechy, rodzynki.

Minerały:
Zupa rosołkowa. Marchewaka, pietruszka, seler, por, ziemniaki, dwa rosołki.
Można zrobić na dwa dni i odgrzewać.
Rosołki mają glutaminian, więc uspokajają uzależnienie.
Koktajl warzywny: marchew, burak, seler naciowy, kiszonka ogórki lub kapusta, oliwa.
Kapusta gotowana, zwłaszcza rzymska. Brukselka.
Codziennie co najmniej jedno jabłko krojone, z talerzyka.
Oliwki czarne, są takie 12 złoty za litr.

Białko:
Pięć jajek na miękko. (Pięć się najłatwiej odlicza z pudełek.)
Ryba gotowana dwa płaty, to w zupie gotuję, odławiam żeby ostygła, potem jem na zimno z solą.
Ser biały z oliwą i przyprawami.

Jak zjem cokolwiek innego, typu wędlina, pieczywo, mięso, to się czuję gorzej. Mięso innego typu niż ryba można chyba zjeść raz na tydzień albo rzadziej gotowane, w roli porcji białkowej. Żeby mieć dostarczone inne aminokwasy czasem. Wołowina jakakolwiek, w plasterkach, gotowana. Żaden drób ani wieprzowina marketowa. Te trzy kategorie są najłatwiejsze do myślenia, trzeba tylko pamiętać o równowadze miedzy nimi, te pojęcia mózg brzuszny rozumie i można nimi pertraktować z nim. Mózg brzuszny to zarządca hodowli bakterii, jakby brygadzista albo menadżer działu fabryki, albo huty, albo kopalni, zarządzający szczegółami procesu technologicznego, mający informacje z pierwszej ręki, znajomość tematu i realiów. Mówi poprzez poczucia, posługując się znanymi smakami i zapachami. Trzeba go słuchać i prowadzić, zwłaszcza w sklepie. Z bakteriami też można rozmawiać w duchu. Dobre emocje wobec nich pomagają dochodzić do porozumienia i lepszej symbiozy. Actimel i kefir co jakiś czas chyba pomagają. Tylko dwie marki kefiru znam co nie są trujące, krasnystaw zsiadłe mleko i biokefir z biedronki.

Próbowałem robić codziennie koktajl warzywny, ale nie umiem wciąż i on się przejada szybko. Za to na zupę rosołkową jest apetyt cały czas. I z robionych przez siebie jarzyn, nie z mrożonek. Chyba ma znaczenie, że się stoi w kuchni i to robi samemu. To jest jakoś relaksujące, uspokajające, smaczne. Jakoś chyba mózg brzuszny w tym uczestniczy, cieszy się gdy się to robi, czuje zapachy i się nastawia. Ważne żeby w kuchni to robić. Pierwszy raz od wielu lat robię to spokojnie [----], w [----] było więcej ludzi do kuchni. I gotuję od razu jednocześnie trzy garnki, żeby nie stać za długo. Jajka, ziarno, zupę. Jajka to w pięć minut, jak wychodzą za miękkie to odłupuję połówkę w pionie, wzdłuż dłuższej strony i wypijam pół a potem łyżką resztę. Zalewam wrzątkiem z czajnika. Idę zmywać i kroić a w międzyczasie już mi się gotuje woda czy coś tam. Jarzyny trzymam w lodówce. Jajka zjadam w trakcie gotowania innych rzeczy. Pod koniec siedzę ze smartfonem pilnując.

Jadłem tak trzy tygodnie i jak parę dni temu [----] kupiłem chleb i wędlinę i żółty ser, to się dwa dni czułem gorzej, obżarłwszy się tym łapczywie. Straciłem równowagę wagową, objętościową, podstawowej trójki. Czułem nadmiar cukru i strucie glutaminianem z wędliny i sera i glifosatem z chleba, w stopach i głowie i brzuchu. Z cukrzycą się tych rzeczy nie powinno jeść.

Zakupy robię raz w tygodniu. Wychodzą wtedy dwie reklamówki, które można ponieść w rękach. Koszt na tydzień, 150-250zł. Zapamiętuje się z czasem układ sklepu. Mózg brzuszny myśli mapą, jakby eksplorował obszar lasu, trzeba go prowadzić tak aby tak jakby omijał trujące krzaki, nie zbierał trujących roślin. Dla cukrzyka 70 procent powierzchni sklepu, frontów półek, to trucizny. Dla zdrowego też, tylko jeszcze tego nie czuje.

A są ludzie jeszcze bardziej wyczuleni niż ja, z dostępem do zdrowej żywności. Kooperatywy cohoto na przykład. Nie jakieś sklepy, tylko prosto od zaufanego rolnika. Kudliński o tym dobrze opowiadał. Preppersi, neosłowianie, altmedzi, u nich też można szukać wiedzy o przetrwaniu w mieście. Ale smalec mi nie smakuje, może się przechowuje bez lodówki, ale póki jest prąd to wolę masło. A może warto trochę jeść? Do zupy się nadaje, albo do gryki. Ryż ze smalcem mi nie smakuje.

Czyli obecnie miałbym piramidę: węglowodany, minerały, białko. Tak mi dyktuje instynkt samopoczucia i sygnały z brzucha. Jak myślę o takim jedzeniu to brzuch mi odpowiada dobrymi uczuciami. Jakaś taka telepatia jest. Ja myślę o jedzeniu, przyrzadzaniu, kupowaniu, jedzeniu, a on mi odpowiada poczuciami. A czasem się sam odezwie wrażeniem jakiegoś pokarmu albo jego smakiem lub zapachem. To wtedy sobie tak tłumaczę, dialoguję z nim w wyobraźni, że mnie prosi. Skoro do psa można mówić to dlaczego nie do bakterii z którymi żyję w symbiozie i do ośrodka neuronów które nimi zarządzają? One są mi bliższe i są dla mnie ważniejsze niż mój kot czy pies czy królik czy gołąb czy szczur czy papużka czy rośliny w doniczce czy mrówka albo komar na biwaku. Mieszczuchy biedne mają intuicję tylko takich zwierząt. Ja tylko z dzieciństwa jeszcze pamiętam kury. To jak jem jajka to czasem żalę się nad tymi kurami co je złożyły, przepraszam je w duchu, obiecuję im dopilnować ich pocieszenia w niebie, za to jak są obecnie hodowane. To trochę tak jak indianie przepraszali zwierzę upolowane. Może to jest tak że człowiek umie dobrze jeść tylko to co zna z natury? Czy można przepraszać rośliny za glifosat? Za grzebanie im w genach? Może my niedługo będziemy przepraszać innych ludzi za grzebanie im w genach?

O jedzeniu już pisałem tutaj:
http://minddancer2.cba.pl/pisarstwo/blog/blog.htm#170130
http://minddancer2.cba.pl/pisarstwo/blog/blog.htm#170219
https://cowcrusher.blogspot.com/2020/10/prisonplanet.html#21


nastroj_chwili

postlist: jedzenie
prev next

Kiedyś gromadziłem paragony i skanowałem po kilka na stronę.
To było żmudne i niewiele wnoszące,
wychodzą dane nadające się tylko do przetwarzania przez program.
Od jakiegoś czasu robię na bieżąco zdjęcia tego co kupiłem i paragonu.
Tak się najlepiej myśli, wspomina, planuje.
Mózg brzuszny rozumie język obrazów, nie umie czytać.
Tutaj moja kolejna mieszanka przypraw.
Wychodzi mi to jakoś jeden taki słoik na miesiąc.
Kosztuje to 25 zł. Naprawdę warto.
A tu zakupy jakie zrobiłem dzisiaj w biedronce.
Pomogło mi to pisanie tutaj.
W sklepie pamiętałem, mówiłem brzuchowi,
że wędlin i marynat i słodkich bułek i konserw mięsnych i actimelu nie.
Że to po tym będzie chory, że o, ryby niech sobie weźmie.
Jakby dziecko prowadzić za rączkę.
(To mi się teraz przypomina powiedzonko jednego człowieka
co go poznałem jak miał 50 lat, 25 lat odsiedział za zabójstwo,
żona, dzieci, robotnik dojeżdżający,
jakieś remonty na uczelni, z brygadą.
No to on mówił: Ze mną to jak z dzieckiem, za rączkę i do knajpy.)
A tutaj takie spostrzeżenie o węglowodanach.
Trochę inspirowane "koszykiem mieszczucha" Kudlińskiego.
Że mogę jeść ziarna alfabetycznie.
Taka seria jest na dwa tygodnie, bo gotuję po pół kilo,
bo mi się nie chce stać przy tym w kuchni za dużo.
Zupę rosołkową też gotuję na dwa dni.
Za jeden dzień się nie zepsuje.
Tak w zamierzeniu, bo czasem zeżrę więcej,
ale to jest niedobrze, to jest utrata równowagi.
Powinno być po równo wagowo, węglowodany, minerały, białka.
No a jak teraz dodaję owoce? No to po sztuce, albo po porcji wyznaczonej.
Zamiast zżerać cały worek na raz, to lepiej zjeść po jednym
ale każdy inny. Rozrywka ta sama, ale mniej zeżarte.
Człowiek je żeby sobie poprawić samopoczucie także.
Jak się urozmaici, upiększy, to ta potrzeba psychiczna
się lepiej zaspokaja i głód ustępuje, nie przeradza się
w takie jedzenie jako środek psychoaktywny.
Bo to się można strasznie zakopać, jak się pomyli
jedzenie z rozrywką. Zwłaszcza cukier.
Ja w ogóle nie mam cukru sztucznego w jadłspisie.
Naturalny, z owoców, bo on jest bogatszy w inne składniki.
Drugie zdjęcie jest o tym, jak trzymam te ziarna na półce.
Śmieję się, że jak w magazynku naboje, po kolei zjadane.
Nie wiem czy mi się utrzyma taka kolejność na sztywno.
A tutaj sobie przygotowałem ryby do zupy, porcjami po około 300g.
Pstrąg mniej więcej tyle waży. Tak przygotowałem bo chciałem,
żeby mniej miejsca zajmowały w lodówce i żeby mi było łatwiej gotować.
Tak samo robiłem z mięsem, jak jeszcze jadłem.
Przemyć gorącą wodą, pokroić, sporcjować do woreczków i do zamrażarki.
Potem się tylko wyciąga i wrzuca do zupy i jest szybciej.
Podobnie też robiłem sobie jarzyny mrożone, zestawy.
Ale chyba jakoś ważne jest to, żeby jarzyn do gotowania nie mrozić.
One chyba jakby jakoś lepiej smakują.
Albo może ponieważ jak się kroi to za każdym razem jest nieco inny
stosunek wagowy, to też smak zupy za każdym razem wychodzi nieco inny,
i też ciało się z czasem uczy ile sobie ma ochotę ukroić czego.
Gotowanie zupy chyba nie jest instynktowne,
ludzie pierwotni chyba nie mieli garnków.
Tu mam pstrąg, mintaj, karp. Takie najtańsze ryby, 20-30zł za kilo, w promocjach.
Bo przedtem w innym sklepie kupowałem mirunę płaty, takie bez lodu.
W ogóle mnie wk*ją płaty ryby oblane grubo lodem.
Gotujesz to a tam zostaje połowa. Takie oszukiwanie oczu.
I ten lód nie wiadomo z jakiej wody.
Chyba by się trzeba piprać najpierw ze stopieniem tego lodu.
Miejsce zajmuje w zamrażarce.
A bez lodu, takie suche, to się od razu wrzuca.
Ci*we mają statki rybołówcze wciąż, stare technologie,
bo skoro się da zrobić zamrożone a nie oblodzone.
Ciekawe gdzie się ten lód nakłada, na statku czy gdzieś potem.
I czy jest jakieś uzasadnienie tego inne niż robienie idiotów z klientów.
[ Gotowany karp jest dla mnie nieapetyczny. Musiałem wyrzucić skórę i tłuszcz, jak w kurczaku. Czy jak go upiekę to będzie lepszy? Użyję brytfankę blaszaną i papier do pieczenia. Nie umię piec ryb i nie mam chęci o tym czytać. W stan ketozy wchodzi się po 16 godzinach, therapeutic mama mówili. ]
A tu zestaw moich jarzyn do zupy rosołkowo-rybnej.
Jakoś tak mi to najlepiej smakuje, jeszcze mi się nie przejadło,
i odczuwalnie lepiej się czuję na takiej diecie,
w porównaniu z kanapkami z wędliną i żółtym serem.
Może za dużo ich zjadam na raz?
Albo ich nie powinienem jeść zbyt często?
Najlepsze mięso to chyba takie surowe, trudno powiedzieć.
Mi bardzo smakują takie kiełbasy chorizo i fuet, je trzeba drobno pokroić.
Potem myśliwska, potem krakowska sucha, potem galarety z octem.
Tylko jaki to sens żreć, zapłacić i jeszcze potem być chorym?
Też tak samo sery różne spróbowałem, tak co mi mózg brzuszny się skusił na co.
Co było ciekawe. No i się okazuje, że tych rodzajów serów jest tylko kilka.
Pleśniowe ciągnące się, pleśniowe zielone, one są z penicyliną, bardzo zdrowe,
jeszcze jest taki fajny twardy kruchy żółty, trójkątny,
i mozarella, taki w wodzie.
A ja dawno temu wykalkulowałem, że w najtańszym białym serze
ma się te same składniki odżywcze co w innych serach droższych.
Jakkolwiek te pleśniowe zielone to ja nieraz marzyłem żeby sobie do woli jeść,
te takie po 50 zł za kilo.
Myślę sobie teraz, jak będzie ta uczta mesjańska z Iz 25,6
to tam będzie nie tylko mięso i wino, ale też sery.
A zresztą nie wiem. Może na tej uczcie będzie tylko mięso i wino,
ale takie dobre, że już nic więcej nie będzie potrzeba,
a potem będą inne uczty z serami.
Albo mi się kojarzą jakieś takie najdroższe na świecie udźce wędzone.
To w niebie sobie każdy poje takimi, i jeszcze lepsze ludzie wymyślą.
[ Rosołków chyba jednak nie będę używał. Ten glutaminian się chyba kumuluje jakoś, a olej palmowy to sobie mogę dołożyć sam. Chyba lepiej jakiekolwiek mięso, niewiele, niż taki rosłek. Glutaminian to jest iluzja. On mi bardzo smakuje, jem go też na sucho, zwłaszcze ten wołowy winiary. Ale jak patrzę na skład to mnie przeraża. ]


. [ Obecny stan diety: 7 nasion, namaczanych. Groch gryka fasola soczewica ciecierzyca ryż kasza, 250g dziennie. Zupa jarzynowa na rybie 300g, marchew pietruszka seler por cebula ziemniak, ilościowo proporcjonalnie do ćwiartki selera. Rybę wyjmować do jedzenia na potem. Karp też jest dobry. Pekinka z pomidorami, cebulą oliwą, pieprzem, solą. Ogórki ze śmietaną solą pieprzem. Jajka na miękko. Ser biały z oliwą. Jabłka. Pomarańcze. Koktajl warzywny tyle ile mogę wypić naraz. Po 25g, marchew seler burak jabłko oliwa woda spod ogórków. Traktować to jako lekarstwo. W miarę możliwości wagowa równowaga dobowa składników, węglowodanów minerałów białka. Rytm wagowy pokarmu. Rytm tygodniowy zakupów.
Dobre receptury na koktajl warzywny: - po 30g, burak seler marchew, pół cytryny wyciśnięte, odrobina oliwy i soli, woda
201230]


a_ty_czy_ty

postlist: neos
prev next

A to sobie dzisiaj zrobiłem w minecrafcie.
Pomierzyłem w końcu odstępy między sztolniami roboczymi,
tak żeby quarry scannery obok siebie równo szły.
I odkryłem żeby dawać 64-15 rur, i te ostatnie warstwy kopać sam
i wrzucać rudy do ekstraktora, bo kilof z fortune 3
daje dalej 1 diament z rudy, najczęściej.
Miner mi zwraca wykopany redston i mi najbardziej redstonu brakuje.
A jeszcze cropu do tego nie wyhodowałem.
Jak robiłem odmierzanie 4x6 na szklanej rampie,
to słuchałem o historii demokracji bezpośredniej w polsce,
o sejmikach, i o tym że to magnaci zniszczyli.
Czyli tak jak dzisiaj korporacje niszczą.
I tam też mówili, że nbp stracił prawo do emisji
pieniędzy elektronicznych, że to co robią banki, jest niekonstytucyjne,
że powinni mieć polacy dywidendę z tego, a nie te banki.
Tak to mi się nakłada ntv polityka na jurassic crafta.
Lubię to połączenie.
Ile jeszcze będę mógł mieć taką rozrywkę?
Ile czasu jeszcze będę mieć prąd, i jedzenie w takich
cenach jak na tych paragonach?
Po części celowo zamieściłem te paragony. Jako memento,
jako wspomnienie chwili?
Ile czasu jeszcze będę mógł iść do sklepu bez chipa w ręce?
To naprawdę... Jak się o tym myśli, to już tylko gra w minecrafta pozostaje.
Marzenie że w królestwie bożym każdy będzie mógł sobie takie rzeczy robić
jak w tej grze, nawet taka pokraka jak ja.
[ Pod drzewem - Sylwia Banasik ]
Wzrusza mnie pie*ony predictive programming.
Armageddon Script Niezależnej Telewizji.

201216, a Ty czy Ty


aniolki_cacusne

postlist: hipotezy_teologiczne
prev next

# Unboxing Diablo IV - Lilith Statue
Biedny aniele upadły Lilith, na co Ci to przyszło...
Ludzie z Ciebie zrobili zabawkę dla dzieci...
Stoisz obok Kena i Barbie i My little pony..

@ mówisz, że to coś, jak pisanie listu do świętego Mikołaja? rozpoczynający się od słów: "Dear Satan"

# Listu który może doręczyć Duch Święty, jeśli uzna za stosowne. Tak to rozumiem.

To może być jak pisanie listu komuś do więzienia. Więzień jest zbyt niebezpieczny żebym mógł mieć z nim wizytę, albo może sobie nie życzyć kontaktu ze mną, albo cemzura więzienna nie przepuści listu. Ale zarazem list zostaje opublikowany w gazecie. Tak jakby list otwarty. Rozważanie czegoś głośno. Monolog. Twórczość i myślicielstwo w formie monologu albo dialogu wyobrażonego.

Byli ludzie co całe książki tak napisali, wyobrażając sobie że jakiś duch do nich mówi. Może nawet mówił, ale to jest mgliste. Ja w swojej wyobraźni otrzymywałem odpowiedzi, sygnały emocjonalne od wyobrażonego Lucyfera. Może ten prawdziwy duch jest gadatliwy. A od Lilith raczej nie miałem natchnień, mimo że sporo do niej napisałem kiedyś. Może dlatego że [----]. Albo może dlatego że Lucyferowi autentycznie współczuję, to mi się może żali. A na Lilith się gniewam, jakoś nie potrafię jej współczuć całkiem. [----]. Może to z samotności. Takie szalone fantazje które by mi przeszły gdybym poznał kogoś realnego.
Może to co teraz napisałem to jest myśl od niej. Bóg tego anioła szanuje. Pozostawia mu miejsca wastelandy. [Według Godawy to ona przed potopem zrobiła Huluppu które wyssało życie z pustyni arabskiej, być może ohyda spustoszenia to będzie drugie Huluppu, a gdy Jezus wróci do Jerozolimy to przez tysiąc lat będzie wypływać rzeka z wodą życia i może ożywi ponownie(?) te tereny?]

14 Zdziczałe psy spotkają się z hienami i kozły będą się przyzywać wzajemnie; co więcej, tam Lilit przycupnie i znajdzie sobie zacisze na spoczynek.

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Lilith

Teraz zobaczyłem z wiki że inna nazwa na lilith to lamia.
No to lamie, nawie, lesawiki, są wymienione w piosence
Żywiołak - Czarodzielnica
którą bardzo lubię i czerpię z niej inspiracje tutaj:
http://minddancer2.cba.pl/pisarstwo/fantastyka/fantastyka.htm#0372

Godawa napisał coś takiego o tej osobie:
http://minddancer2.cba.pl/pisarstwo/blog/blog.htm#blog_lilith
A ja potem napisałem coś takiego:
http://minddancer2.cba.pl/pisarstwo/blog/blog.htm#170202

No i generalnue diablo było dla mnie inspirujące artystycznie. [----]

Lilith z biblii sprawia wrażenie osoby częściowo pozytywnej, skoro Bóg pozwala mu/jej odpocząć.
Gdzieś tam jeszcze rozważałem że może to był anioł wcielony jako kobieta, że Ewy początkowo miało nie być. No bo skoro anioły Obserwatorzy się wcielili jako mężczyźni...
W ogóle to bardzo mnie poruszył 5 lat temu film "age of deceit", po nim przyjąłem za prawdziwy jeden apokryf, księgę Henocha. I zakochałem.się w temacie aniołów.

A najlepszy numer że faktycznie jest w księdze rodzaju dwa opisy stworzenia czlowieka.

Stworzył mu więc kobietę z ziemi, jak jego, i nazwał ją „Lilit”. [Adam i Lilit] od razu [jednak] zaczęli się ze sobą kłócić. [Lilit] powiedziała: nie będę leżeć na dole! Adam zaś odparł: [ani ja] nie będę leżeć na dole, lecz na górze, ponieważ twoje miejsce jest na dole a moje na górze! [Lilit na to] rzekła: oboje jesteśmy równi, ponieważ oboje [zostaliśmy stworzeni] z ziemi! [Kłócili się tak] a jedno nie słuchało drugiego.

Ale mieli problem... Przecież mogli na zmianę... Albo mogli leżeć obok siebie...

[ Jeżeli Lilith była stworzona jako pierwsza żona Adama, a jednocześnie jest wymieniana w biblii jako coś jakby anioł, to właściwie kim ona jest? Człowiekiem czy wcielonym aniołem? Nie jest nefilimem bo nie jest nielegalnym dzieckiem wcielonego anioła. Ale jest czymś jak nefilim, czyli aniołem w ciele ludzkim. Jeżeli tak, jeżeli jest aniołem, czyli duchem większym niż ludzki, to już sam związek z Adamem był dla niej uniżeniem. Ale to było jedyne stworzenie takie, unikalne, nowe, więc może tego tak nie odbierała i na początku kochała go. Jeżeli tak było i on potem chciał górować nad nią, jakkolwiek by to rozumieć, to przesadził. Jeżeli tak wszystko było to upadek zaczął się od niego. A Ewa, ciało z jego ciała, była zdeprawowana tak jak on. Albo może Wąż to była Lilith? Albo jakiś przyjaciel Lilith, oburzony jej potraktowaniem. Dlaczego w księdze rodzaju są dwa opisy stworzenia pierwszej pary ludzi? Dlaczego w Apokalipsie jest wzmianka o leczeniu narodów po sądzie ostatecznym? Czy to chodzi o leczenie ciał czy tylko o leczenie wspomnień, leczenie psychiki? Nie zaspokajają mojej ciekawości odpowiedzi modernistów, że biblia to w dużym stopniu przypadek i wymysł. 201230 ]


wycofanie_gotowki

postlist: neos
prev next

fac.
Czytając to uświadomiłem sobie, że możliwość odebrania pieniędzy w każdej chwili to kolejne zmniejszenie poczucie bezpieczeństwa. Coś jakby pistolet przy głowie. Brzuch inaczej działa na taką myśl. Mam wrażenie że podobną funkcję psychomanipulacji spełniają updatey. Określam to chaosem targowiska, sztucznym stwarzanianie poczucia zagrożenia poprzez zbędną zmienność środowiska codziennego życia. Jest to w sklepach, technologiach, polityce. To wszystko są eksperymenty ludzkie, jak żyć gdy ziemia nie rodzi. Królowanie poprzez pożeranie podwładnych. Imitacja łańcucha pokarmowego zwierząt poprzez okradanie, zjadanie częściowe. Zwierzęta też kradną, ale tylko człowiek gromadzi tak bardzo zapasy. Boska odpowiedź na ludzką potrzebę poznania dobra i zła.

Inne moje agitki są na mojej playliście agitacja.
https://www.youtube.com/playlist?list=PLRBLTGULdRS66I_wY34hB4U4v6zKWD72U


semeion_adelon

postlist: ssol_neos
prev next


mes. [znacznik myśli: rozmowa z messengera]

#
Czytam właśnie to co napisałem.

Inspirował mnie "Golem XIV", terminy sem, semoskop. (chyba) Moje "widmo numenowe" to odrobinę rozszerzenie tych pojęć.

I przypominam sobie to co mi podsunąłeś.

"W rozumowaniu tym semeionem istnienia próżni jest koniunkcja dwóch przesłanek, mianowicie sądów: że istnieje ruch i że skoro istnieje ruch, to musi istnieć próżnia; istnienie próżni zaś jest adelonem, czymś ukrytym, następnie zaś ujawnionym w rozumowaniu wnioskiem, tym co wskazane przez semeion."

I widzę że sem/numen/semeion to jednostka informacji wyodrębniona poprzez kryterium jest miejsca w łańcuchu rozumowania. Tak jak definicja i twierdzenie w matematyce. Jeżeli nastąpił proces rozumowania to z semeionów powstają adelony. Innymi słowy srmeiony to dane zmysłowe, eksperymentalne, fakty, a adelony to hipotezy, teorie, prognozy, i modele powstałe z nich w umyśle. Fundamentalne odróżnienie we własnych myślach tego co się wie od tego co się wydaje. Logika dwuwartościowa. To co pewne i to co niepewne.

A to co fałszywe to tego się w ogóle nie przechowuje w systemie. [ Chociaż... To co fałszywe to jest informacją że prawdziwe jest zaprzeczenie. Taka informacja może być niekonstruktywna. Jest destruktywna, w sensie że tylko mówi że coś czymś nie jest na pewno. Tylko to jest potencjalnie bardzo redundantne. Stanowić może mapę doświadczeń. Jak lista nieudanych żarówek Edisona. Swoją drogą skąd on miał pewność że to się uda? Z potrzeby czy [stąd że] miał inspirację? ]

Ja właśnie tak myślę.

Nazywałem sobie to predykaty niepewności. Słówka typu może, chyba, prawdopodobnie. I miałem myśl że ważne jest żeby ich nie opuszczać w języku. Żeby zawsze w wypowiedziach kwalifikować myśl nimi jeśli tak jest.


pom. [znacznik tematu pomysły]

Stream i backlink i forwardlink. Monthly data blocks make backups easier.
Taki sposób linkowania się stosuje w tutorialach.

Piszę ten blog także dla siebie.

Klawisze czy dotyk? Jeszcze nie wiem. Ale podstawa mojej pracy intelektualnej na urządzeniu mobilnym to przeglądarka, menadżer plików, edytor, i narzędzia web20.

W androidzie 8 ciężko w*a mnie to że jak przełączam aplikację to się klawiatura nie chowa, oraz że klawiatura jest jako nakładka a nie jako odrębny obszar. Wysunięcie klawiatury powinno zmiejszać obszar roboczy dla aplikacji. Sztywne myślenie layoutami było dobre dla małych ekranów. Czy w następnych wersjach to jest ulepszone?

R*a mnie "aplikacja youtube", co za h* p*y to zaprojektował? Białe tło j*e po oczach, przechwytuje linki bez opcji wyboru, nie ma normalnej historii. Włączam to g*o tylko jak oglądam gry. To jest jak d*y windows z ograniczeniami użytkownika. Wersja przedszkolna, upupienie, odbieranie wolności, ograniczanie, stwarzanie poczucia zagrożenia. Czy Bóg myśli w taki sposób?


mes.

@
"semeiony to dane zmysłowe, eksperymentalne, fakty" - nie
to są już dane umysłowe
semeion, to cień drzewa albo odcisk kopyt konia
dane zmysłowe, to asocjacje fenomenu i układu nerwowego

posługując się pojęciami "semeionu" i "adelonu" jesteśmy w kręgu sądów logicznych w ostrym przeciwieństwie do sądów psychologicznych

"Uznając semeia za byty umysłowe, noetyczne, a nie zmysłowe, mianowicie za sądy, ściślej za sądy będące prawdziwymi poprzednikami prawdziwych implikacji, stoicy uzyskali możliwość skonstruowania pojęcia semeionu za pomocą pojęcia wynikania jednego sądu z drugiego albo z drugich. Tego rodzaju wynikanie zachodzi m.in. w rozumowaniach dedukcyjnych, np. w obrębie dowodu. Dlatego stoicy wskazywali go jako odmianę semeionu, gdyż dowód odsłania konkluzję, czyni ją czymś oczywistym. Innymi słowy, dowodząc posługujemy się przesłanką lub przesłankami jako semeionem zachodzenia ukrytej zrazu konkluzji,czyli wniosku. Podawali też przykład dowodu istnienia próżni: „Wiemy, że istnieje ruch; a jeśli istnieje ruch, to musi też istnieć próżnia (bo gdzieś owe poruszające się rzeczy muszą się znajdować i muszą mieć miejsce na swój ruch); przeto istnieje próżnia"."

#
Czyli semeia to pojęcia doświadczeń, faktów, i wynikówekperymentów?
Istnienie ruchu to semeion a istnienie próżni to adelon?
W ogóle pojęcia to abstrakcje wrażeń zmysłowych. Pojęcie jest efektem procesu redukcji. Wnioskowaniem o przyczynach znając skutki. Takie wnioskowanie jest użyteczne bo rzeczywistość jest regularna.
W tym sensie semeionem są tylko wrażenia zmysłowe, a wszelkie pojęcia adelonami, czyli czymś wyprowadzonym z semeionów. Stoicy robili błąd a Ty go powtarzasz.
Takie mam wrażenie.
Wydumali sobie inne określenia nad redukcję podświadomą i świadomą. Może i sensowne jakoś.

@
w takim razie, jakie wrażenie zmysłowe będzie abstrachowane, by powstało pojęcie "Boga" albo "patriotyzmu"?
wysłałem Ci książkę, z której Cię częstuję tymi cytatami

#
Redukcja podświadoma: tworzenie pojęcia, słowa, niechże się jej wynik nazywa i semeion, ok.
Redukcja świadoma, dedukcja świadoma, fenomenologia świadoma: jej efekt to adelon.
A może wszystkie cztery metody są stosowane nieświadomie i świadomie?
Nieświadome stosowanie to umiejętności nabyte przed wykształceniem się mowy. Na tym poziome jest obecnie robotyka.
Świadome stostowanie to operowanie na słowach.

@
doszedłem do wniosku, że można zamknąć noumenologię (choć może jeszcze jakiś skrawek wyjdzie poza formę) w filozofii nauki, gdzie nie ma mowy o zjawiskach, tylko uprawia się matanarrację
nie jest to nauka przyrodnicza

#
Wrażenia zmysłowe użyte do wyabstrachowania pojęcia "Boga": rodzic mówiący o Bogu, emocje tego rodzica, miejsca i rzeczy religijne.
Najogólniej wszystkie wrażenia zmysłowe człowieka to dzieła wybrane Boga i dzieła stworzeń.
Krótko mówiąc to co widzialne, dotykalne, wywęszalne, smakowalne.

@
przypominam sobie jeszcze Twój system zakładek...
pamiętasz, jak można było zajrzeć do biblioteki i mieć gwarancję, że w katalogu 159.9 były książki psychologiczne?
hah, a gdzie jest w tym ten zmysłowy Szatan?

#
Gwarancja wynika z istnienia człowieka nadzorcy
Szatan jako złe dzieło anioła

@
wiesz, tu raczej miałem na myśli, że chyba ten system zakładek w bibliotece przestał istnieć i wszystko leci na bazie tytuł + autor, w du* mają podział z XVIII wieku

#
Wszystko dzieje się w substancjach. Ja lokuję noumenologię twoją w metafizyce, we właściwościach substancji natury duchowej. "Fenomenologia ducha" ktoś miał zajawkę w tym kierunku.

@
w tym jest od ch* nieścisłości: mówi się o Szatanie = władcy Ziemi, ale znowu Bóg jako stwórca Świata - no trochę pomieszane

#
System dziesiętny deweya. E tam. Książki są wciąż klasyfikowane tak samo. I nie ma wszysykich książek w internecie. Kto ma interes w tym w tym żeby ludzie czytali wszystkie książki?

@
tak, Fenomenologię ducha napisał Hegel...
na pewno nie polski rząd

#
Bóg stwórca kosmosu, szatan władca ziemi tuyczasowy. Prawdopodobnie na mocy praw autorskich do ewolucji zwierząt.

@
gdybym miał wybrać najgorszą książkę Hegla, to byłaby to "Nauka logiki"

#
Nachasze, gady, piąte zwierzę sprzed tronu Boga.
Hegel fajnie pisał o hierarchiach anielskich.
"Duch czasów", "duch kolektywny" to jego nazwy na archaniołów i księstwa.
Tylko on sobie z tego nie zdawał sprawy.
Z kolei "idee Platona" to Cnoty/Moce

@
starożytni Grecy na*li pojęciami, które dopiero po milleniach były na nowo odkrywane
https://www.youtube.com/watch?v=uN9tulBHr8Y

#
Oni spróbowali odejść od mitów, ale dalej mówili o bogach - aniołach. Tylko innymi termimi. Takimi rozumnymi, rudzkimi, abstrakcyjnymi.

@
zostawiam Cię z muzyczką i idę spać

#
A ja coś takiego właśnie trafiłem i mnie pociesza:
https://m.youtube.com/watch?v=GgTc16GNWTU
Dobranoc. Dziękuję za nowe myśli.

-
kog. 0930
Znaczniki - sortowanie myśli, kubełkowe, klasteryzacja, numeny.
SI musi pisać pamiętnik tak jak ja.
thought log
Traceability
W odróżnieniu od si dziecięcych, kobiecych, matczynych, bezjęzykowych.
Czyli jakby ja uczę SI mówić...
numeny to słowa SI



sumerowie_postmodernisci

postlist: hipotezy_teologiczne
prev next

(...) diabeł to jest taki biedny ciemniak, że chyba on sam do końca nie rozumie co robi. Zatracił prawdę o samym sobie, jest pustą potłuczoną skorupą naczynia, z którego wyciekł prawie cały blask. I tylko postmoderniści widzą dla niego nadzieję, bo są sami pustymi skorupami jak on.
Oglądam właśnie film o Sumerze i lepiej rozumiem postmodernistów teraz, ojca Szustaka, siostrę Nowińską. Bo Sumerowie dokonali manipulacji tymi swoimi tabliczkami, a współcześni wzięli tą manipulację jako argument przeciwko biblii.
Myślę że język Sumeryjski, język pisma klinowego, jest pobabelowy.
Spisali w nim wspomnienia, wplatając fałszywą mitologię, inspirowani przez demony. Ale język Adama zapomnieli. Jeżeli coś w nim było napisane i się zachowało, to pozostaje nie odkryte do dziś. Dopiero Jezus to wykopie, po tym jak wróci. Tak czuję.
Postmodernizm obecnego kościoła katolickiego, posoborowy, po zniesieniu przysięgi antymodernistycznej, bazuje właśnie na Sumerze, jaka analiza literacka.
Tylko że Sumerowie subtelnie kłamali, a z ich myśli postmoderniści dochodzą do wniosku, że kłamali też żydzi.
Kiedyś dostrzeżesz to i Cię zachwyci, ten majsterstyk anielski, mi na razie brak słów żeby Ci to lepiej wytłumaczyć. Może w jakiejś rozmowie mi przyjdą. I gdy się więcej dowiem.
W każdym razie chwała Brianowi Godawie za jego chrześcijańską kontrę wobec manipulacji Sumeryjczyków i postmodernistów, pyszałkowatych płytkich kolonizatorskich popłuczyn po Sumerach.
Jak to dobrze że trafiłem najpierw na niego. Bez tego przygotowania jakie daje jego wizja, to faktycznie można zatonąć w mitologii Sumerów i stracić wiarę w Biblię. Ceram w "bogowie, groby, uczeni" o tym nie wspominał, on tylko napisał że odkrycia sumeru wsparły biblię. A one nie tylko ją wsparły. Ale też posłużyły postmodernistom do jej obalania.
Ten film właśnie oglądam, bardzo ciekawy, nowe dla mnie rzeczy:
https://m.youtube.com/watch?v=GgTc16GNWTU

[1:24:51 faktycznie... :)))

Sumerowie nawet języka Adama nie pamiętali sprzed babelu. Spisali to co im w pamięci majaczyło po pomieszaniu języków. Prawdopodobnie ludzie przed babelem nie potrzebowali pisma. Jeden język dawał więcej ośrodków w mózgu do zapamiętywania. Mózg ludzki nie był zaśmiecony wymysłami anioła książecia narodu. Działał sprawniej. Sprawniejsza była pamięć. Hebrajski też jest pobabelowy, ale tutaj dającym natchnienie języka był sam Bóg, bo On jest w roli książęcia narodu wybranego. Czy też Michał awansował z chóru archaniołów. Cały ten antychrystowy postmodernizm jest oparty na diabelskiej bladze tabliczek Sumeryjskich. Oni dobrze pracowali dla swoich bogów, te tabliczki to jest clue ich cywilizacji. Po to właśnie powstały żebyśmy je w 20 wieku odczytali i wywnioskowali z nich takie brednie, że biblia jest zmyślona. Nawet specjalnie zatuszowali fakt zabicia przez Boga jakiegoś króla. [nie sumerowie tylko asyryjczycy, pomyliło mi się bo też na tabliczkach pisali, uważam że niezgodność z biblią (księga Tobiasza) to wynik propagandy asyryjskiej. może się mylę, może w ogóle Bóg Jahwe nie istnieje, albo jest istotnie inny niż opisuje biblia hebrajska. na razie przyjmuję jednak hipotezę że cała biblia jest prawdziwa.] Biedni współcześni moderniści i badacze. W swojej pysze uważający, że Sumerowie to byli tacy naiwni dzikusi, którzy wszystko zapisywali i nie robili żadnych cover-upów. I ta żałosna teza, że bogowie nie istnieli. Dobrze przedstawiasz fakty, ale tą dodatkową modernistyczną interpretację to kiedyś skorygujesz do tego materiału. Sumerowie w królestwie bożym Ci powiedzą jak było i skorygujesz. Jesteś uczonym, liczą się dla Ciebie tylko fakty, dostaniesz fakty. I wtedy skorygujesz swoje tezy. Dostrzeżesz swój błąd w rozumowaniu, zbyt szybkie przechodzenie do wniosków, bazowanie w rozmowaniu na nie całkiem potwierdzonych hipotezach, nadawnie wnioskom większego prawdopodobieństwa niż mialy przesłanki.]


Dodałem
http://minddancer2.cba.pl/pisarstwo/teologia/teologia.htm#201221
Poprawiłem szablon w teologii.

Wymyśliem conditiolnal brejki.
Temat dominujący (objętościowo?) jako tytuł posta, nie data.


biblijne_narody

postlist: neos
prev next?

#
Ps 82:2 "Dokądże będziecie sądzić niegodziwie i trzymać stronę występnych?"
Iz 2:4 "On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i wyda wyroki dla licznych narodów."
Iz 25:6 "Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win."
https://m.youtube.com/watch?v=VxzmE_TmKvY

#
Raczej przyszłości się boję niż śmierci. Ale tylko tej najbliższej przyszłości. Cybernetyka jako budowanie maszyn tak. Cybernetyka jako rządzenie ludźmi nie. Obejrzałem ostatnio film o Sumerach, o ich pałacach i ustroju społecznym. I tak sobie myślę że Obserwatorzy celowo podzielili ludzi na panów i niewolników, aby sami w tym zamęcie zachowywać pozycję bogów. Stworzenie sztucznej ziwerzęcej hierarchii dla duchów po to aby być na jej szczycie. Rozważane struktur władzy, ale wszystkich, także anielskich, rzeczywiście mnie uspokaja.

Zacząłem oglądać kanał nai warszawa, od początku. Będę pisał, co mi się nasuwa. Pierwsze to:
https://m.youtube.com/watch?v=wFfMoeZa8jc
"Naukowe podstawy nacjokratyzmu" ciekawe co tam jest bo ja wiem że narody są konecpcją wieczną, że są wyznaczeni na stałe aniołowie do każdego narodu, i że narody są najprawdopodobniej odpowiednikami społeczności na wielu światach, możliwe że nawet symulacjami takich społeczności.

#
http://www.prisonplanet.pl/polityka/watykan_laczy_sie_z,p248105036
To już moda jest. Moda na Antychrysta.
http://minddancer2.cba.pl/pisarstwo/fantastyka/fantastyka.htm#018
mowa do bogaczy

#
https://jerzyzieba.com/artykuly/jak-wyleczyliscie-infekcje-wirusowe-i-covid-19
A tu mówi o poprawie ustroju politycznego polski, demokracja szwajcarska i książka o tym jak ją wprowadzić w polsce. Zięba jest optymistyczny.
https://youtu.be/Jrsz99cbaqc?t=4785

#
O aniołach wiem stąd: https://drive.google.com/folderview?id=1GqIMsfM-KRILQKeqF4ek_q03hDuKDRPS

Pod wpływem wiedzy o aniołach zacząłem dużo pisać internecie od 2016 roku. W latach 2001-2004 miałem z kolei okres pisania o sztucznej inteligencji i filozofii i to było sprowokowane tą książką:
https://www.google.com/search?q=buller+sztuczny+m%C3%B3zg+to+ju%C5%BC+nie+fantazja
(nie znalzłem pdf) Realne znaczenie ma teraz sztuczna inteligencja a anioły na potem. Chociaż... Może i nie na potem. Przecież na przykład bogowie słowiańscy to są anioły, jeżeli biblia jest prawdziwa.

(...) pytałeś o aniołów w kontekście narodów a ja tak bardzo ogólnikowo wskazałem kilka książek. Jest jedno miejsce w biblii z którego się wnioskuje że pod babelem było tych narodów i aniołów 70. Usłyszałem o tym w jednym podcascie canary cry radio albo view from the bunker i przez dłuższy czas nie pamiętałem konkretów. Ten motyw trafiłem też na prisonplanet w historii Johna Dee, doradcy królowej brytyjskiej, ze oni dzięki tej świadomości lepiej robili podboje. Jest też motyw w biblii przywiązania narodów do ziemi, branie przez izaelitów do niewoli babilońskiej woreczka z ziemią z izraela żeby się na niej modlić, i jeszcze jakieś inne te wątki terytorializmu, między innymi guzy złote dodane do arki zwróconej przez pogan co ją porwali. Ten film jest wprowadzający w zagadnienie, chociaż tam nie ma o tych narodach.
https://m.youtube.com/watch?v=gS8QB3YtFDo
Od tego filmu się zaczęła moja fascynacja aniołami.

@
Dan Winter, Nassim Haramein, Marko Rodin.

#
Nie wiem. Nie wiem czy istnieje Bóg i aniołowie. Mam tylko prawdopobieństwa oszacowane. Na podstawie liczby i jakości informacji od innych. Na podstawie piękna tych informacji. Im piękniejsza tym bardziej prawdopodobna. Wierzę w to co na podstawie zakresu mojej informacji wydaje się najbardziej prawdopodobne. Informacja to jeszcze nie wiedza. Wiedza to coś pewnego. W tym sensie pewne jest że ludzie coś mówią i piszą.

Najważniejsza odpowiedź to jest że dzieci są najważniejsze. Że są spełnieniem życia. Że postać tego świata przeminie a dzieci nie. Wszystko inne będzie w królestwie bożym dodane, jeżeli ono będzie istnieć.

Tak prosto myśląc, kiedyś sobie postanowiłem, tak aksjomatycznie jak w matematyce, że biblia dla mnie jest prawdziwa, i potem tylko dodaję do niej to co pięknie do niej pasuje. Termin piękno definuję potocznie, poprzez przykłady. Piękne jest dla mnie: przyroda, młodość, witalność, obfitość, czystość, [optymalność, logiczność, zwięzłość], i sztuka klasyczna. Mając obszar mózgu wyćwiczony do rozpoznawania tej cechy struktury, nadaję szacowanie prawdopodobieństwa wszystkim informacjom jakie posiadłem, na podstawie piękna ich dopasowania do rdzenia mojego światopogladu, do hipotezy jaką czysto arbitralnie, w wolności, przyjąłem jako najbardziej prawdopodobną. Chyba tutaj też piękno gralo rolę w wyborze. Czyli u mnie to jest tak: dostałem geny, one zbudowały moje ciało, to ciało ma uczucia i te uczucia pomogły mi zdefiniować [sobie dla siebie] pojęcie piękna. Potem zadziałała u mnie wola i wybrałem jedną z hipotez jakie posnuli ludzie, biblię, i potem dodawałem do niej to co zgodnie pasowało. Czyli "wiem" z przyrody a na "wierzę" przyjąłem tylko Bibilę.

Trzy osoby które wymieniłeś to są fizycy substancji materialnej z ambicjami na fizyków substancji tchnienia życia, ale badają tylko zewnętrzne przejawy, bo nie ma na razie ogranizmów innych niż człowiek, służących do mierzenia zjawisk [substancji tchnienia ?] życia, oraz dlatego że człowiek jest mało czuły i bardzo podatny na zakłócenia, jako przyrząd pomiarowy. Jest wiele termniów na to samo: tchnienie życia, quantum, orgon, pola torsyjne, struktura wody, biofoton, qi, prana. Nauka ta jest obecnie w powijakach, po paruzji się rozwinie, jeżeli będzie paruzja.

#
Osobiście waham się z uznaniem tchnienia życia za odrębną substancję. To może być aktywny samopodtrzymujący się ślad dotyku Boga. Coś dodane do atomów. Pewne poruszenie ich, uczesanie. Dla chrześcijanina te zagadnienia są niejasne. Są trudne i niebezpieczne do rozważania, bo dotykają mechanizmu potępienia, tajemniczej nieodwracalności tego procesu. Wzbudzają lęk, mącą rozum. Jedyna mistyczka jaką znam, Teresa z Avila, napisała tym że odniesienie duszy do ducha jest dla niej tajemnicą. W ogóle w katolicyźmie tradycyjnym te pojęcia bywają mylone. Podobnie pojmowanie aniołów jest zmącone w katolicyźmie pd czasów Augustyna z Hippony. Tego tematu chrześcijanie jakby nie ruszają, boją się. No więc ja osobiście też nie mam przez to wyklarowanego zdania o tym, czy tchnienie życia biblijne, nazywane duszą, jest formą bytowania materii, tak odmienną że aż sprawia wrażenie oddzielnej substancji. Czy też jest przejawem aktywności ducha. [Błędnie napisane. Powinno być: 'Czy też jest faktycznie odrębną substancją, su stancją tchnienia życia, inną niż substancja natury duchowej i inną niż substancja natury materialnej.' 201230] Dan Winter ma teorię sugerującą że tchnienie życia nie jest oddzielną substancją. Dla mnie może być tak jak on mówi a może być inaczej. Ja mam tylko intuicję że ci wszyscy badacze mają rację że są specyficzne zjawiska fizyczne otaczające żywe organizmy ale że one są tylko zewnętrznymi przejawami czegoś nie mierzalnego fizycznie, że specjalna otoczka fizyczna, o której nie zaprzeczam że jest, nie wyczerpuje istoty zjawiska życia. Wszystkie te teorie mają taką wadę moim zdaniem, że ludzie co je tworzą to myślą że już wszystko nimi objęli. To jest taka chęć posiadania trochę. A z biblii mi wynika że to niemożliwe, albo wymaga odpowiedniego podejścia bo Bóg to życie i panowanie nad życiem to panowanie nad Bogiem. I jeżeli jest możliwe to Bóg na nie pozwala tylko na pewnych warunkach swoich. Tak jak kobieta. Chce, ale jak się próbuje gwałcić, krzywdzić to się zostaje z niczym. Wymyka się. Obiekt pożądania wymyka się gdy się go niewłaściwie potraktuje. Pożądanie Boga ma cechy pożądania seksualnego, ale nie pokrywa się z tym pojęciem całkowicie.


kosidowszczyzny_tysiaclatki

postlist: hipotezy_teologiczne
prev next

Moja notka ołówkiem do biblii tysiąclecia wydanie trzecie poprawione, wstęp do proroków mniejszych.
Modernizm - Prąd myśli w kościele 20 wieku, zapoczątkowany odkryciami kultur i cywilizacji mezopotamskich i sumeryjskich. Zasugerowanie się treścią oficjalnych dokumentów tych kultur. Na tej podstawie zbyt daleko idące wnioski co do autentyczności Biblii. Zwątpienie, industrialna pogarda dla starszych kultur. Kwestionowanie rzetelności i realności biblijnych opisów. Komentarze tego wydania są nim przesiąknięte.

Dopiski i podkreślenia.
d. 1000 - Dawid, Rzym
popularnych
midrasza
znaczenie polega na świadectwie
symbolika
d. deuteronomia - drugi podział, czy dwupodział?, podział na dwa?


zwierzecosc_czlowieczenstwo

postlist: ssol_neos
prev next

Obserwując że bez okularów myłem naczynia i robiłem jedzenie...
Robot nie potrzebuje dużej rozdzielczości ani ostrości obrazu żeby działać.
Żeby dawać sygnały sterujące efektorami.
Tak samo człowiek. Uruchamia procedurę krojenia. Sekwencja ruchów.
Ale te ruchy to też procedury, wysyłania pwm-ów do mięśni.
Odpowiednich, nauczonych. Logika nad sieciowością.
Umysł człowieka, duch nad materią, słowo ponad ciałem.
Klarowność i absolutność słowa ujmuje w ramy złożoność i bogactwo i ciągłość sieci.
Słowa są systemem dyskretnym, sieci biologiczne są systemem ciągłym.
W komputerach są tylko sieci dyskretne, symulujące biologiczne.
Każdy ruch ciała jest sekwencją odpaleń, sparametryzowaną.
Ośrodek ruchu ciała jest jak procedura która dostaje parametry.
Uczenie się nowych wzorców, nowych kodów, następuje, gdy odnoszony jest sukces.
Ciało nie jest emergentne, jest wynikiem optymalizacji ewolucyjnej.
A to nawet do końca nie wiadomo, bo ewolucja mogła być korygowana.
Częściowo inteligentny projekt a częściowo emergentność ewolucyjna.
My nie wiemy jak to było, twierdzić że algorytm ewolucyjny
ma zdolność obliczeniową [do] emergencji form życia, to wiara.
Ale na tej hipotezie, na tym paradygmacie, jedzie cała obecna ateistyczna nauka.
Ateistyczna bo dająca wolność tego co się czyni.
Dzięki temu że nie na wszystko się patrzy. Nauka psychopatów.

[ Tutułowa zwierzęcość i człowieczeństwo to systemy ciągłe i dyskretne. Systemy dyskretne mają trwałość i pewność jakiej nie mają systemy ciągłe. ]

nazwa postlisty niech będzie linkiem do wypisania we wstępniaku. we wstępniaku będzie trzeci wpis.