Lubię sobie czasem popisać nie sprowkowany niczym. Mam taki wątek na stronie, ale po to mam blogger, żeby pisać ze smartfona. Brak mi materaca sprężynowego i fotela dużego i miękkiego. Kręgosłup mnie boli jak tylko wstanę. Mogę tylko leżeć ze smartfonem, nie mogę siąść i pisać na klawiaturze. Przez pandemię nie mogę poprawić swojej sytuacji. Nie wiem co z tym dalej będzie.

buddyzm chrześcijański #17
pokora wobec prawdy #19
straszne pytanie #24
201127_kamien
210115_kontynuacja


buddyzm chrześcijański


Utożsamianie się z Bogiem i patrzenie Jego oczami to jest stan Buddy. Tylko Bóg utożsamiany jest inny.

Budda rozważał Boga nieosobowego. Empata chrześcijański rozważa Boga osobowego. Ale stan jest podobny i Budda tu uczy i wspiera. I wszyscy co go naśladowali. Uczą jak podejść.

Czy Bóg może stworzyć taki kamień którego nie mógłby podnieść? Może. A potem może złamać reguły kamieni i go podnieść i skruszyć. Pierwszym takim kamieniem jest dusza ludzka bo może upaść do piekła i Bóg jej stamtąd nie podniesie. Drugim takim kamieniem jest dusza ludzka, bo raz stworzona, nie może być unicestwiona przez Boga. Bóg może sam na siebie nakłada ograniczenia, żeby nieopatrznym ruchem myśli nie zniszczyć tego co stworzył. Chce mieć w sobie programy wspierające, mechanizmy wspierające, które Mu przypomną i powstrzymają Go gdy się zapomni. A zapominać musi tak wiele. Płonie w Nim nadzieja stworzenia, nowe wizje i plany, niespełnione, niezwykłe. I nie może się wydostać, urzeczywistnić, bo to co stworzył, zawidło, jest takie słabe, nieudane, nie takie jak miało być w Jego zamyśle. Ale nie usuwa tego, bo ono żyje. On nie odbiera życia które dał. Wszyscy jesteśmy kalekim dzieckiem Boga, upośledzonym. Szatany, piekło, potępieni, grzech, to jest kalectwo stworzenia Boga.

[ Starcraft 2 Legacy of the Void ]
tak oznaczam muzykę słuchaną w trakcie pisania

[ lektor ]
Tak oznaczam nagranie jak czytam swój tekst.
W jednym Canary Cry Radio mówili że tak pisarze robią.
W końcu też zacząłem.

I to mnie też zachęca:
Have the talk: Flouride & Friends



pokora wobec prawdy


@ Ci wszyscy ludzie się mylą.

# Możliwe. W historii i większe masy ludzkie były oszukiwane. Ja mam tylko informacje z drugiej ręki. Może to rzeczywiście tylko populizm i granie na emocjach i nieuniknione reakcje pewnego odsetka ludzi. Postawa tylko jednej małej partii parlamenarnej wobec czterech innych. Po to są partie żeby się kłóciły zamiast żeby się ludzie bili.

Ja nie wiem co o tym myśleć. Piszę co mi się tam kojarzy biblijnie z tym, pod wpływem emocji, a sumie tylko po to żeby się lepiej poczuć. Same domysły. W ogóle dużo mojego życia to jest szalone szukanie tylko poczucia bezpieczeństwa. Mogę ulegać złudzeniu, bo wielu ulegałem i ulegam. I akurat taka grupa do mnie przemawia. Nie wiem jak to jest. Poglądy odmienne to ludzie będą mieli nawet w niebie, tak mi się wydaje. To jest doskonałość Boga że to dopuszcza. Nawet anioły mają poglądy i wierzenia.

Każde stworzenie które jest bytem skończonym i ograniczonym, musi mieć w sobie niejasności i błędy. Z błędów bierze się twórczość i bogactwo życia. Nie przejmuj się że ja się teraz może mylę. Ani się nie przejmuj jeśliby się kiedyś okazało że Ty się teraz mylisz. To jest los stworzenia, błędy i niepewność.

Wobec tajemnicy Boga i tak wszyscy jesteśmy głupi i w niewiedzy. Wobec tej tajemnicy te wszystkie nasze obecne spory i tak znikają. I ta tajemnica zawsze będzie.

Stan zagubienia jest naturalnym stanem stworzenia skończonego wobec wszechwiedzy Boga. I stworzenie to powinno zaakceptować. Bo zawsze będzie jakiś fragment niewiedzy w nim. Nie byłoby szczęśliwe ani wolne bez tego.

[ lektor ]


straszne pytanie


A co jeżeli potępieni będą tylko nie-ludzie, czy też nie-w-pełni-ludzie?
Plemię żmijowe. Genotyp diabłów. Nasiany w ludzkość przed potopem i po potopie.
Nie zapisani w księdze życia od założenia świata. Dzieło diabła.
Kąkol nasiany przez nieprzyjaciela.

Co, jeżeli wszyscy ludzie zostaną zbawieni, a wszyscy nie-ludzie potępieni?
Co, jeżeli diabeł dostanie z powrotem swoje dzieła?
Co, jeżeli Jezusowe "wy macie diabła za ojca" było dosłowne?

A może jest inaczej?
Może każdy spośród ludzi i nie-ludzi ma szansę być w niebie.
Może linia podziału nie przebiega poprzez geny,
a poprzez owoce jakie wydała dana istota?
Może Bóg nie odrzuca bękartów?
Sam Jezus przecież był jakby bękartem, przyjętym przez Józefa.
Może właśnie po to tak przyszedł, żeby zaznaczyć stanowisko Boga.
Że daje szansę wszystkim, także dzieciom diabła?

[ lektor ]
Fajnie widać, jak się przeczyta, gdzie trzeba zrobić korekty.
Po przeczytaniu podzieliłem na akapity
i dodałem przecinki, cudzysłowy, i pytajniki w drugim.




201127_kamien


@ Zawsze zastanawiałam się, czy Pan Bóg byłby w stanie stworzyć kamień, którego sam nie udźwignie...
Hmmm... podobno tak, ale myślę, że w praktyce ostatecznie dałby jednak radę.

# Bód się może umówić z aniołami i ludźmi że jakiegoś kamienia nie będzie ruszać. I to się będzie mogło wydawać że nie może czegoś zrobić bo obiecał. Ale jak Go będą bardzo prosić, wszyscy jednogłośnie, to może zmienić reguły na chwilę, zrobić cud i podnieść to co nie do podniesienia. Skoro wszystko może. Wszystko może ale nie wszystko robi bo nie wszystko służy jego stworzeniom które kocha. I dlatego prosi stworzenia żeby Mu przypominały, mówiły czego chcą. Bo jak On by się sam domyślał wszystkiego to traktowałby je jak niemowlęta. Są takie stworzenia co lubią być traktowane jak niemowlęta i wtedy Bóg je tak traktuje. A te stworzenia co chcą chodzić i mówić to im na to pozwala i wspiera je w tym i cieszy się tym. Doświadczenie bycia rodzicem to prawdopodobnie najwyższe doświadczenie Boga, najtrudniejsze. Stwarzanie z niczego to może tylko inżynieria którą może człowiek pojąć. Narzędzie dorosłego, którego nie daje się jeszcze dziecku bez nadzoru.
₪ Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę - schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go
Ozeasza 11,4
₪ I tu jeszcze o kamieniu:
https://cowcrusher.blogspot.com/2020/10/hipotezy-teologiczne.html?m=1#17
₪ Są ludzie co mówią że nie wolno tak myśleć o Bogu, tak się wczuwać w Niego, że to antropomorfizacja i błąd. Straszne słowo wymyślne z greki które znaczy właściwie tyle samo co 'uczłowiekokształtnienie'. Uczłowieczenie. Nadanie kształtu ludzkiego.
Ale przecież Jezus jest człowiekiem. Można myśleć tak jak On bo to jest także człowiek. Są chyba jakieś zakony, Duszy Chrystusa czy Umysłu Chrystusa, czy Serca Jezusowego, jakoś tak. Ale przecież to jest ludzkie srece. Czyli drugi człowiek może poczuć to samo.
Mnie pomogły zrozumieć Boga jako człowieka moje rozważania o kosmosie wynikłe z zainteresowania literaturą i kinematografią fantastyki naukowej. Jak sobie człowiek wyobrazi kosmos to potem mu łatwiej wyobrazić sobie Boga. Myślenie o kosmosie jest jednym z dobrych wstępów do myślenia o Bogu. Innym dobrym wstępem jest myślenie o rodzicielstwie. Tu mam nieco lepiej opisane:
http://minddancer2.cba.pl/pisarstwo/apokaliptyka/apokaliptyka.htm#200606a
(To jest moja dyskusja z moją matką)
A tu jest pokazane:
http://minddancer2.cba.pl/grafika/grafika.htm#atlas_3
Polecam filmy youtube spod haseł "size comparision" "star comparision" "universe size".
Na przykład ten ostatni:
https://m.youtube.com/watch?v=02Kgf9dCgME
Ale inne też warto zobaczyć.
Dle mnie takie filmy są wstępem do rozumienia Boga.


210115_kontynuacja

Ciąg dalszy tematu hipotez teologicznych piszę jako listę wątków w miesięcznych postach:
https://cowcrusher.blogspot.com/2020/12/spokojne-tematy_13.html#aniolki_cacusne