Post logujący moje rozmowy na chrześcijańskich grupach facebookowych.
Czyjeś kwestie i moje odpowiedzi, prawie chronologicznie.

Facebook dopuszcza chamskie zachowanie,
kasowanie swojej odpowiedzi wraz ze wszystkimi odpowiedziami do niej które napisali inni.
Fronda też tak ma. Można to określić argumentum ad deletum.
Zatem zachowuję sobie w tym blogu swoje słowa które są dla mnie jakoś cenne.
Przepraszam, że muszę zacytować także czyjeś słowa, aby był kontekst.
Jeżeli ktoś nie życzy sobie takiego anonimowego cytowania to proszę dać znać, to usunę jego słowa.
Zastąpię jakimś swoim krótkim streszczeniem. Kiedyś tak robiłem logując z Frondy.

@x to są wypowiedzi czyjeś, numeracja w ramach postu. # to wypowiedzi moje.
#B oznaczają pustą linię w tekście.
Wolę tak, żeby kwestie poszczególnych osób były spójne optycznie.
{} oznaczają coś wykasowanego później. [] oznaczają późniejszy dopisek.
Kursywą są teksty blogowe, pisane tylko tutaj. Zwykłą czcionką są teksty z zewnątrz bloga.
Hasze z linkami są do wskazywania konkretnej treści na potrzeby rozmów.

człowieczeństwo Jezusa #3_01
śmierć Jezusa na krzyżu #3_02
czy Sodoma istniała naprawdę #3_03
rozmaitości #06



@1 Cześć. Jaka jest wasza opinia? Czy Jezus jest bardziej naszym bratem czy bardziej naszym Bogiem? Czy obraża
się, gdy próbujemy przedstawić Go tak blisko nas w obrazach lub filmach (np. serial "The Chosen") lub gdy
produkujemy słodkie wersje Jego wizerunku, np. Pluszowego Pana Jezusa? Czy też jest z tego zadowolony?

# Jezus jest człowiekiem. Sąd Boga to wzięcie pod uwagę głosu serca każdego człowieka z jakim zetknął się
sądzony. Czyli także człowieka-Jezusa. My Boga nie pojmujemy ale człowieka tak. Bóg stał się człowiekiem także
po to byśmy mogli go pojmować jako człowieka. Można powiedzieć że Jezus też człowiek. Nie że tylko, ale jak się
tak zawęzi spojrzenie to łatwiej myśleć.



@1 Jak się ma śmierć Jezusa-Boga na krzyżu do tego, że Bóg jest wieczny i nieśmiertelny?

# Nieśmiertelny więc nie da się Go trwale zabić.

@2 Zagadnienie dotyczy śmierci Boga, nie jej trwałości, bo wiadomo, że zmartwychwstał.
Wiele osób uważa, że umarło jedynie ludzkie ciało Jezusa, co prowadzi do wniosku, że odkupienia dokonał
człowiek, a nie Bóg. A konkretnie nawet nie tyle człowiek, co ludzkie ciało. Czyli nie można powiedzieć, że
Bóg umarł za nas.

# Jak człowiek umiera to dusza nie umiera bo jest nieśmiertelna. Nawet w piekle się jej nie da dorżnąć do
końca. Jest tak dobrze stworzona. Trwale. Jezus ma duszę jako także-człowiek. Więc jak umarł to tak jak
każdy inny człowiek. Ciało umiera i oddziela się, idzie sobie tam gdzieś robaczki pasać, a dusza się nudzi
bez niego i płacze to Bóg ją kładzie spać. Jezus nie poszedł spać tylko zrobił rozpierduchę w Szeolu a potem
mu się znudziło to ożywił swoje ciało. Zresztą tak zapowiedział że zrobi. Mógłby sobie tak zostać bez ciała bo
jako Bóg ma moce anioła między innymi, obok mocy ludzkiej duszy, czyli się może poruszać w przestrzeni
ducha i spuszczać zbuntowanym aniołom wpier*. Ale nie po to się istnieje żeby kopać leżących. Dał się po
ludzku zabić żeby pokazać aniołom tym co zostały w niebie, i tym co poszły do piekła że upadłe się mylą
oskarżając i dręcząc człowieka bo nawet Pana Stworzenia zabiły gdy się uczłowieczył. A przecież Go
najbardziej pożądają. To w nich wytworzyło taki żal i wstyd że już nie mają śmiałości oskarżać ani sobie łapać
ludzi co się mienią ludźmi Jezusa. One by może i mogły tym ludziom szkodzić, bo są wolne, ale po wtopie z
Jezusem schowały się ze wstydu. Przecież to też są stworzenia boże, mają resztki rozumu i poczucia
estetyki. Zwycięstwo Jezusa nad Szatanem to przede wszystkim zwycięstwo moralne, nie siłowe. Siłowo to
każdy głupi potrafi. Bóg taki nie jest. #B
Jaka śmierć Boga? Toż to przecież już dusza ludzka jest nieśmiertelna. To Bóg miałby być mniej trwały od
ludzkiej duszy? Jaja jakieś niczeańskie sobie odprawiacie. Co za absurd w ogóle tak pytać. Nawet diabłom
się niedobrze robi jak to czytają. #B
Ale pytanie jest też dobre. Bo naprowadza na inne. Czy nieśmiertelność Jezusa jest taka sama jak
nieśmiertelność Adama i Ewy gdyby zjedli z drzewa życia? Czy zmartwychwstanie Jezusa to wyczyn Boga
czy tylko rutynowa fizjologiczna czynność człowieka o zniszczalnym ciele co ma w organiźmie owoc drzewa
życia? Coś jak wysranie się albo wyrzyganie albo odrośnięcie kończyny. #B
Odkupienie... Jakby diabeł miał jakąś moc wobec Boga, jak jakiś właściciel niewolników. Akurat. Bóg mu
może zabrać wszystkich [ludzi] i wszystkie anioły w jednej chwili. Tylko to by była przemoc. Chodziło o to żeby
diabeł był przekonany, zdruzgotany moralnie, żeby ustąpił ze sporu z Bogiem dobrowolnie, olśniony i
zachwycony mądrością i subtelnością i łagodnością i miłością Boga wobec siebie, a nie o wykastrowanie go
żeby nie miał siły substancjalnej się bronić i bronić swojej zdobyczy.
Bóg nie odbiera tego co daje. Nikomu.

# Czytając to potem, zauważyłem,
że w stanie niebiańskim może będą możliwe dwa rodzaje ciał.
Chwalebne niezmienne, i zniszczalne nieśmiertelne.
Może zniszczalne będzie mogło być płodne, a chwalebne na przykład nie.
Jakby dwie fazy istnienia ciała możliwe. Możliwe że naprzemiennie.
To by mi wyjaśniało niespójność wypowiedzi von Cohema z Ap 22,2.
Takie myśli nowe właśnie czynią moje pisanie wartym robienia go.



@1 W jaki sposób czytacie o Sodomie w Biblii? Dosłownie czy metaforycznie? A jeżeli metaforycznie to w jaki konkretnie
sposób?
Moje pytanie wzięło się stąd, że (jak na mój rozum) czytanie dosłownie tego fragmentu kłóci się trochę z Bogiem
przedstawianym w NT, tzn. takim, który w kółko stara się każdego grzesznika do Niego przywołać i próbuje nawracać nawet
te najbardziej stwardniałe serca. Z drugiej strony bardzo prawdopodobne jest to, że to ja czegoś tu nie rozumiem.
Z góry dziękuję wszystkim za pomoc.

-

@3 Moim zdaniem sens tej historii nie kryje się w relacji Boga do Sodomy, tylko w relacji Abrahama, Lota i Boga. To
oni są bohaterami tej historii, Sodoma i jej mieszkańcy to tylko tło.
I tak można z niej wysnuć szereg wniosków, na przykład:
- wielkim przestępstwem jest nastawać na gości, a przyjmujący gości pod swój dach powinien traktować ich jak
domowników
- Bóg ocali tych, którzy przestrzegają takich praw
- nieposłuszeństwo wobec nakazów Boga może nas zabić, sami na siebie to sprowadzimy (żona Lota)
- Człowiek prawy będzie walczył o bliźnich nawet wbrew czemuś, co wydaje mu się wyrokiem Boga. A Bóg
przychyli się jego prośbom, jeśli są dla ratowania innych
- Naprawdę niewiele dobra trzeba w złu, żeby Bóg zdecydował się odstąpić od kary.

# I jeszcze jeden wniosek.
Jak chcesz zer*ć anioła bez jego zgody to Bóg ci zrzuci bombę atomową.

-

@4 Najpierw się czyta dosłownie Pismo, a później z czasem zaczyna się czytać "metaforycznie". St i Nt nie stoją ze sobą
w sprzeczności, kiedy staramy się dotrzeć do głębi ukrytej w Piśmie. #B
3 aniołowie, którzy odwiedzają Abrahama, a których pismo nazywa "Panem", to bodajże pierwsze odsłonięcie istoty Boga,
któy jest w 3 Osobach. Aniołowie którzy wyprowadzają Lota z "grzechu" to zapowiedź działania Ducha Świętego i Syna.
Przepędzenie Lota, (Rdz 19,16) który był zaskoczony przebiegiem wydarzeń i zupełnie na to wyprowadzenie "nie gotowy",
obrazuje nasze wyprowadzenie z grzechu. My zawsze zwlekamy z nawróceniem i gdyby Bóg sam nie zadziałał, to pewnie
nigdy by no nie nastąpiło. #B
To samo wyjście z niewoli grzechu i brak naszej gotowości na nawrócenie, pokazane jest w Ks Wyjścia,
kiedy faraon (figura szatana), pozwala Izraelowi wyjść z Egiptu. Nawet ciasto na chleb nie zdążyło się zakwasić,
bo Żydzi zupełnie nie byli na to "wyjście" gotowi. #B
Ogólna zasada czytania ST "metaforycznie" polega na znalezieniu w nim osoby Jezusa. Przynajmniej ja tak je czytam. #B
Józef sprzedany do niewoli przez braci i ostatecznie wybawiający cały ród? Zapowiedź Jezusa.
Wody zalewające ziemię za czasów Noego? Zapowiedx chrztu gladzacego wszelki grzech. Arka w ktorej można się schronić?
- Jezus. #B
Itd...

# Najpierw się czyta dosłownie a potem życie człowieka się sk*ia i już się tylko podlizuje światu
bełkocząc o symbolach. A potem śmierć przywraca mu rozum.

-

@5 Bóg jest taki sam w ST i NT, różnice robi Jezus. Karą za grzech jest śmierć i to obowiązuje zarówno w ST jak
i NT, ale! W NT jest Jezus, który zastąpił ludzi, którzy wyznali go Panem, w odbyciu kary za grzech. Na razie
mamy okres łaski i możliwość nawrócenia się, ale kiedy przyjdzie "Dzień Pański", skończ się okres łaski, a
Bóg wyleje swój wstrzymywany gniew (patrz Apokalipsa).

# [Przepraszam za ostre sformułowania, w zacietrzewieniu myślałem że do faceta piszę.]
Pierniczysz o jakimś gniewie aż szatany rzygają. Koniec miłosierdzia to koniec zdolności do wyrządzania
krzywdy bo Bóg da każdemu zbawionemu takie ciało że jego się nie będzie dało zabić ani zranić. Nie będzie
już tak że do wioski przychodzą rycerze i palą i gwałcą. Bo rolnik będzie miał taką moc myśli która rozpruje
każdy metal i każde grzeszne ciało jak szatany ciała potępionych w piekle. I nikt już nigdy nie zgwałci mu
żony. I to jest szczęście Boga. Sprawiedliwość Boga. Koniec miłosierdzia. Każdy zbawiony dostanie moc aby
obronić się przed całym piekłem. Nie będzie już miłosierdzia bo nie będzie już czego przebaczać. #B
Bo akurat Bóg to jest idiota sadysta który ma przyjemność z karania. Weźże się.

-

@7 Widzę że dominuje tutaj protestancka sola scriptura i interpretowanie Pisma Świętego według własnego
widzimisię. Fajne to, takie nie za katolickie.

# Ach żeby to sola scriptura et scientia była. Ale nie. Sola symbola et commercia. Symbola et catola
posoborola.

-

@8 grzech sodomski to m.in. niegościnność

# Grzech sodomski to doprowadzić człowieka do takiej desperacji że oddaje córki dziewice na gwałt.
Homoseksualiści i seks z aniołami to było już przed potopem.
Grzech sodomski to system cywilizacyjny który zmusza ekonomicznie rodziców aby swoje nieletnie córki
sprzedawali do burdeli.

-

# ludzie chcieli przelecieć anioły. a Bóg przedtem zrobił potop za anioły przelatujące ludzi. sodoma to zapowiedź
potopu ognia przy końcu czasów

@2 Czyli Bóg kłamał zawierając przymierze z Noem i przyrzekając, że już nigdy nie wytraci
ludzi?

# Przyrzekł że nie wytraci potopem wody. Drugie wytracenie to będzie potop ognia i jest opisane w Apokalipsie.
Meteoryty, trzesienia ziemi, diabły fruwające, zarazy, gnicie rzek, i tym podobne formy rozpirzu {planety} biosfery i
trwałych struktur cywilizacyjnych. Potop był łagodny, zostały po nefilimach megality które potem Nimrod
odkopał i mu odp* od tego. Bóg postanowił że już nigdy potopu wody nie zrobi bo to za słaba forma
wykorzeniania zła. Postanowił że podróży nadświetlnych na razie nie będzie, ugiął światło, a jak Nimrod
zgłupiał to zrobił symulację planet językami żeby ludzkość się rozwijała według planu. Bo planem dla
ludzkości jest kosmos a drzewo wiedzy było na potem. Co? Dawałby drzewo tylko po to żeby kusić? A co On
jest? Szatanem?

-

@6 Bóg starego testamentu różni się znacząco od Boga nowego testamentu, to jest oczywiste dla każdego kto
choć trochę czytał. A przecież jak wierzymy - to jest ten sam niezmienny Bóg.
Dla mnie ten nierozwiązywalny dylemat skończył się w momencie, kiedy uzmysłowiłem sobie, że to nie Bóg
siebie opisał w ST i NT, tylko ludzie.
To nie Bóg się zmienił, tylko ludzkie wyobrażenia na Jego temat.

# {Typowe} Myślenie niedojrzałego chrześcijania który nie wie o nefilimach. To se dotwarza że Bóg jest gupi albo zły albo
zmyślony albo ci dawniej co żyli to jakieś kretyny prymitywy. Ale dzieci się nie straszy.

@6 zakładam, że twój komentarz jest skierowany do mnie, dlatego pozwolę sobie
odpowiedzieć. Po pierwsze to forum jest właśnie po to, żeby móc wyrazić swoje wątpliwości czy dylematy, i
porozmawiać bez oceniania kogokolwiek - a ty w pierwszym zdaniu wydajesz wyrok - niedojrzałość. Czyżbyś
tylko ty wiedział wszystko najlepiej, a cała reszta ludzkości nic nie wie i nic nie czytała?
Po drugie - jaki związek mają nefilim z tematem posta?
Po trzecie, dokonujesz błędnej projekcji, przypisując mi przekonania, których nie mam - że Bóg jest "gupi" zły #B
i tak dalej.
Po trzecie, dokonujesz niezrozumiałych skrótów myślowych ( jakie straszenie dzieci ?) co bardzo utrudnia
zrozumienie twojego przekazu. #B
Wylałeś na nas swoją frustrację, zamiast napisać jak ty osobiście podchodzisz do dylematu, który był
postawiony w poście. A szkoda.

# Przepraszam że w pośpiechu nie dodałem adresata. Dopiszę wszędzie. Deprymuje mnie niedopracowana
funkcjonalność facebooka w wersji mobilnej na chrome, zamiana nazwy rozmówcy na link. Link wstawia się
tylko za pierwszym razem a jak zedytuję wypowiedź to link znika. Ale mimo to adresatów powinienem
dopisywać. Intuicyjnie wydawałoby się, że jak klikam "Odpowiedz" to adresat powinien się zawsze wstawić
sam automatycznie i także po edycji. Kojarzy mi się brittle skeleton z Tibii.
[Aaa... Poprawili to już... Jak miło...] #B
Wyrok niedojrzałość na zarzuty wobec Jahwe Biblijnego to wyrok najłagodniejszy, pocieszający, zostawiający
sędziemu drogę do uczuć rodzicielskich, opiekuńczych. #B
Słyszałem od innych ludzi że zanim poznali temat nefilimów, to nie rozumieli surowości Boga w czasach
przed naszą erą. Nie rozumieli i nie wydawali wyroku że Bóg jest zły czy zmyślony. Pojawiała się wątpliwość
ale poprzestawali na stwierdzeniu że nie rozumią. Ja nie jestem najbardziej dojrzały ze wszystkich ludzi jako
chrześcijanin. Mnóstwo świętych i dobrych rodziców i cnotliwych zwyklych ludzi jest całościowo dojrzalsza
ode mnie. Ja i pewna grupa chrześcijan jesteśmy tylko dojrzalsi w tym jednym aspekcie rozumowym, że po
poznaniu historii nefilimów nie bulwersują nas już rozkazy Boga zabijania ludów zamieszkujących ziemię
obiecaną. #B
Nefilimowie byli na długo przed Sodomą więc mają związek. #B
"różni się znacząco" "tylko ludzkie wyobrażenia" do tego się odnosiłem. Miałem w pierwszej wersji
wypowiedzi napisane "Typowe myślenie niedojrzałego..." i moje drugie zdanie odnosi się już do typu nie do
tylko Ciebie. #B
# Jak dzieci o które się troszczy, traktuje nas Matka Kościół, dlatego temat nefilimów wycenzurował już
Augustyn z Hippony. Teraz ten temat dociera do takich katolików jak ja, poprzez internet. #B
Frustracja z wielu przyczyn. Nie tylko ja ją mam. Na przykład oni też:
https://www.piusx.org.pl/
http://www.prisonplanet.pl/kultura/czesc_kosciola,p275732001 #B
Osobiście wierzę w dosłowność opisu Sodomy i Gomory bo nie ma tam wzmianki że ktoś miał sen, albo że
jest to przypowieść, oraz Jezus odwołał się do tych nazw.

-

@8 Absolutnie się nie kłóci — sam fakt, iż przez tyle lat mieszkała tam rodzina sprawiedliwych, świadczy, iż Bóg
próbował miasto nawrócić

@9 Nie mógł próbować, bo Bóg w ST zakazał nawracać Kanaanejczyków. Lud ten miał
zostać usunięty z Izraela, bez możliwości przyjęcia Przymierza.

# Bo już miał przymierze z innym bóstwem i był zniszczony genetycznie. To już byli trans-ludzie. Potomstwo
Obserwatora i żony Hama. A nie że sobie od tak Bóg wybrał naród na zniszczenie żeby miejsce na swoją
hodowlę. Kananejczycy mieli zostać usunięci i czy rękami Izraelitów, czy sam, Bóg by to zrobił i tak. Nie po to
wytłukł w potopie wcześniejsze hybrydy że pozwolić potem szatanom dalej hodować na ziemi swoje
plugastwa. To jest jego świat i dał go ludziom a nie nefilimom. Kosmici może i są na innych światach ale ten
jest dla ludzi.

@2 Fajnie, ale czytałeś kiedyś uważnie Ksiegę Sędziów? Można w niej odnaleźć czysty tekst,
bez późniejszej redakcji jahwistycznej. Wynika z niego, że Izrael wyewoluował z plemion kanaanejskich.

# Ur chaldejskie to jest Kanaan? A nie bardziej jakoś na wschód?
-

@9 Co rozumie Pan przez "prawdziwy"?
Jeśli ma Pan na myśli: prawdziwy = mówi, że Bóg istnieje ergo to musi być prawda, to nie mam powodów, by
uznać taką "prawdziwość" tekstu. Nie mam podstaw, aby uznać, że twierdzenia o bogach i innych
nadprzyrodzonych wydarzeniach w tej książce są prawdziwe. Jeśli miałbym sobie położyć na szali dwie
hipotezy:
1. Istnieje istota — bóg, który stworzył wszechświat i jest wyznacznikiem absolutnych prawd i wartości,
jednak zmienia te wartości i poglądy z czasem, ale zmieniał je tylko w okresie 5000 pne — 100 ad. Istota ta
miała bardzo wyraziste poglądy dotyczące owoców morza, które chciała nam przekazać oraz takie dotyczące
niewolnictwa czy patriarchalnego modelu społecznego. Przekazała nam je w książce i tak jak tam stoi tak jest
już perfekt — nie potrzeba niczego aktualizować od ponad 2000 tysięcy lat. Niemniej w pewnym momencie
bóg stwierdził/a, że jest tak pogniewany na ludzi, że musi interweniować, żeby im wybaczyć ich przewiny.
Więc ześle siebie samego pod ludzką postacią, aby zrobić ferment w religii, którą zapoczątkował i
spowoduje, że zostanie skazany na śmierć. Potem ożyje po 3 dniach i ludzie będą zbawieni (od czego?!)
Acha, no i będzie chciał zrobić rebranding swojej religii, ale nie wszyscy to skumają, więc cześć zostanie w
starej, inni pójdą do nowej marki… A w ogóle to kiedyś jeszcze wróci (jako ten swój syn/on sam), aby zrobić
ostateczny rozrachunek czy coś, bo tak już ma, że często musi poprawiać po sobie.
2. Albo: grupa ludzi będąca częścią kultury kananejskiej zaczęła wyodrębniać się z niej tożsamościowo,
pożyczając zwyczaje oraz bóstwa, które stopniowo ewoluowały do postaci jednego boga. Ludzie ci
przekazywali sobie (ustnie i pisemnie) swoje zwyczaje i normy moralne, które idealnie pokrywają się z
ówczesną kulturą (kulturami). Jest w nich więc silnie zaznaczony patriarchalizm, trybalizm itd. Jest
przekonanie, że krwawa ofiara to najpotężniejsza magia do udobruchania bóstw („pogląd” obecny też wśród
innych ówczesnych ludów), więc ofiara z cielaka jest super, ale ofiara z pierworodnego jest jeszcze
potężniejsza. Anyway, po czasie, jak to bywa, pojawiły się ruchy „odłamowe”, jednym z nich był pewien
Jezus. Tak jak Luter, Adam Smith i inni miał lepszy pomysł i lepiej wiedział, czego bóg chce. Nie spodobało
się to jego rodakom, więc Jezus skończył na krzyżu. Przez 20-30 lat krążyły o nim opowieści, które im dalej
w czasie tym stawały się bardziej magiczne aż Jezus został bogiem i wokół jego postaci i nauk powstała
sekta. Była sobie ta sekta przez 300 lat aż cesarz uznał, że go przekonała (czy miał wizję, czy uznał, że
nowa religia to pretekst do osłabienia elit i umocnienia władzy — trudno powiedzieć) i od tamtej pory mała
sekta miała wsparcie aparatu państwowego, co widzimy do dziś.
Zatem, jeśli mam takie dwie hipotezy, to skłaniałbym się ku drugiej. Pokrywa się z tym, co znamy z historii —
religie powstawały i znikały. Każda kultura miała swoją religię. Każdy bóg przestawał być prawdziwy, a stawał
się mitem wraz ze śmiercią ostatniego wiernego.

# Jeszcze bym dodał do drugiej wersji że krzak gorejący to archetyp ognia do którego nie trzeba drewna
dokładać, mokry sen praludzi sprzed trzech milionów lat, który nam się tak wrył w geny że wariatowi na
pustyni się zamajaczyło to perpetuum mobile i wszyscy za nim z jego ludu poszli, taką miał schizę mocno
wkręcającą innych. Aż mieli halucynacje grupowe że słup ognia widzą i że morze wysycha. Płytkie było. A
konie egipcjan były nieodporne na wodę, bo były z cukru i jeździły dobrze tylko po piasku i egipcjanie w ogóle
do tej wody nie wjechali. Puścili tych świrów dalej bo wiedzieli że na pustyni i tak zdechną, co zresztą sie
stało. Dopiero ich dzieci weszły do kanaanu, i po tych grzybach manny, co wyjaśnił Vetulani, to mieli zwidy że
są Guliwerami wśród olbrzymów i zaczęli zabijać tych biednych ludzi, porypani jak Fremeni. Mojżesz na
pustyni jakąś broń skonstruował i nosili to w skrzyni na patykach. To chyba jakiś generator fal
elektromagnetycznych ogłupiających był, jak dzisiaj te 5G będzie. Oni się uodpornili bo jedli te grzybki
mannę, tam pewnie jakieś DMT było. A tamci tego nie jedli to te fale strachu na nich działały. A Jezus to był
czarownik nekromanta, który jak Jedi odkrył sposób na projekcję wizji siebie w przyszłość, jak Luke
Skywalker, zanim rozpadł się w proch z wysilku. Ciała nie było bo się rozpadło. Żołnierze uciekli bo się
wystraszyli obrzędu. Jezus poćwiczył na Łazarzu i myślał że to trwałe, ale wizja znikła. Została tylko religia
nowa. Zresztą Mojżesz też był magiem. On tylko przerósł nauczycieli. Tak samo Jezus. Tylko przeholował z
przekazem. Mojżesz to se chociaż przynajmniej potem pod*ył, a Jezus nic, tylko go Magdalena lubiała. Może
ponoć tam po cichu coś zaliczył. Ale za to jaka satysfakcja potem w nowych wcieleniach, że pod tym
językiem co go zabili to potem uczą o nim na całym kontynencie. Hitler w Argentynie nie miał takiej uciechy,
chociaż blisko. Tylko co będzie potem? Bracia kosmiczni nam dadzą hyper-duper-wskrzeszarkę w zamiam
za kobiety i drobną gadzinę? Musk nam chipa ładującego sprzeda? Kosmos się skolapsuje i wyłoni się z
tego nowy? A gdzie jakiś porządek w tym? Gdzie jakaś sprawiedliwość? Jak nie ma Boga co by wszystko
wziął za mordę i to nie przez płótno? Takie zawsze ma być prawo dżungli jak teraz? Chcesz tak? #B
Pójdą do nowej marki, ale właściciel obu operatorów pozostanie ten sam. I na wzór ludzi zrobi kiedyś
unifikację systemów.

-

# Co to znaczy czytać metaforycznie? Weź se chłopie umrzyj metaforycznie. Idź do nieba metaforycznie. Cholerne
symbole wszędzie. K*de. Jak jest symbol to pisze. Sen, wizja, przypowieść. Coś czego nie widać normalnie.
Współcześni mają dawniejszych za takich idiotów zaszczutych jak oni sami. Poj*o się ludziom od tej masonerii.
Nawet osoby duchowne bredzą o tych symbolach. Rzygać się chce. Groby pobielane.
Albo jest natchnione albo jest zmyślone. Natchnienie to wymyślać fikcję fabularną? Bóg natchnął pisarza aby bajki
tworzył? Weźcie się ludzie zdecydujcie. Albo jest natchnione czyli nie kłamie i nie bełkocze. Albo nie jest
natchnione i idźcie diabłu d* lizać a nie nazywajcie się chrześcijanami. #B
A najlepszy to jest komentarz w czwartym wydaniu tysiąclatki. Wstrząs tektoniczny, folklor, ludowe. No k* ...

@2 Dlaczego sugerujesz, że jak coś jest metaforą, to nie może być prawdą? W Piśmie
Świętym jest cały szereg historii, które mają charakter legendarny, ale liczy się w nich prawda, którą
przekazują, a nie fakty, które opisują. Mamy w końcu do czynienia z tekstem, który powstał w środowisku
żydowskim, które miało swoją specyfikę odnośnie narracji. #B
Chyba, że naprawdę uważasz, że np. Jezus urodził Betlejem w stajence, mimo, że niecałe 5 kilometrów obok
mieszkała Elżbieta. Odrzucając metaforę w opowieści wyszło by, że Józef jest jakimś głupkiem, co ciąga
ciężarną po gospodach, mimo, że ma pod nosem świetne warunki. Dla każdego Żyda stwierdzenie "nie było
miejsca w gospodzie" jest stwierdzeniem jasnym, że chodziło tu o sens alegoryczny. Jerozolima wraz z
okolicą była bazą noclegową dla pielgrzymów, a krążyło wtedy nawet powiedzenie, że w Jerozolimie jest
więcej miejsc noclegowych, niż ludzi więc nie ma mozliwisci, by zabrakło miejsca. Autor pisząc, że "zabrakło
miejsca" stosuje więc oczywistą alegorię, by przekazać prawdę, że Jezus nie został przyjęty przez ludzi,
których miał odkupić. Reszta tej historii ma charakter bajkowy.

# Jestem samotnym dziwakiem który wierzy w dosłowność całego Pisma Świętego. Że jeżeli coś jest bajką,
przypowieścią, to jest tam wyraźnie tak nazwane. A jak pisze że coś się stało to się stało. Także księgi
Tobiasza, Estery, Hioba, Pieśń nad Pieśniami, wizje prorockie, wizje apokaliptyczne. Nie pasuję z tym do
żadnej współczesnej denominacji. Ale pasuję do ludzi co żyli dawniej. Ich jest w niebie więcj niż
współczesnych, statystycznie szacując. Więc nie czuję się wykluczony. Tylko bezdomny i w podróży. Wśród
obcych i dziwnych i strasznych krain. W drodze do bezpiecznego domu gdzie każdy jest przyjacielem.

@2 A, skoro tak, to spoko ?? szanuję i nie krytykuję ?? #B
Zawsze mnie jednak zastanawiało jak w przypadku dosłownego odczytania Biblii wytłumaczyć oczywiste
niezgodności w opisach ewangelicznych. Przecież one nie zgadzają się nawet co do dnia śmierci Jezusa. O
ile można uznać, że np. opis uzdrowienia opętanego, gdzie raz jest jeden, a innym razem dwóch opętanych
może dotyczyć dwóch różnych wydarzeń, o tyle ciężko jest twierdzić, że Jezus umarł 14 nisan u Jana a
potem znów 15 nisan u synoptyków.

# Co innego błąd kopisty albo niezgodność dwóch relacji co do drobnych szczegółów, albo księga posklejana z
kilku autorów, a co innego celowe i z premedytacją i bez uprzedzenia bajdurzenie poprzez całą księgę albo
rozdział.
Powtórzenia i opisy równoległe są w księgach Jeremiasza i Kronik i Machabejskich i Powtórzonego Prawa.
Biblia jest chaotyczna jak krajobraz. Nie ma jednego ludzkiego menadżera jak układ scalony albo fabryka
albo wnętrze samochodu, mimo że one też wyglądają chaotycznie. #B
Jak czytałem pierwszy raz dwie księgi Machabejskie to nie dostrzegłem że one opisują te same wydarzenia.
Jak czytałem pierwszy raz opisy cierpiącego sługi u Izajasza to myślałem że prorok mówi o sobie.

@2 Ale takie rzeczy, jak np. przedstawiciele Sanhedrynu mówiący Piłatowi, że nie mogą
nikogo zabić to nie jest błąd kopisty, czy redakcji. Sanhedryn stracił możliwość wydawania wyroków śmierci
niecałe 40 lat po skazaniu Jezusa, dopiero po powstaniu w 70 roku. Gdyby czytać Biblię dosłownie, to
Jezusa by ukamienowano, a nie ukrzyżowano rękami Rzymian. Tym bardziej, że ze Szczepanem już nie było
problemu i wydano wyrok kamienowania.
To nie są drobne błędy kopistów, tylko fundamentalne pytanie za co zabito Jezusa.

# Jezusa zabito za dużą liczbę followersów. Tak jak dzisiaj zabija się kanały w internecie. Przyszedł dać
świadectwo prawdzie i moderatorzy go zabanowali. Tak jak na owe czasy się robiło. Sokratesa też tak
wyciszyli. Działali w dobrej wierze, tak samo jak współcześni. Szczepan to był mały pikuś. Młody ćwok dla
nich. Do niego nie trzeba było wyroku Rzymian bo już nikomu to nie przeszkadzało. Z Jezusem była tylko
ustawka potrzebna. Jego kontynuatorów to już mordowano tak jak w CzeKa. Hurtem i bez sądu
pokazowego. #B
A jak my wierzymy że Jezus ma dziury w dłoniach i On się nam tak ukazuje, mimo że miał na krzyżu w
nadgarstkach, to co? Komisja watykańska wyda notyfikację na Jego image? A może sobie przesunął bo Mu
się pasek od zegarka zachaczał. Przecież to jest tylko pamiątka. Inne rany sobie wygoił od razu.
Przepraszam Jezusa jeśli coś bluźnię. Pewnie nie tylko pamiątka ale ból która tak się wżarł w duszę i w
bóstwo że ciało instynktownie nie chce się uleczyć. I miejsce na ocalenie. Jak ukryta kapsuła w piersi
ostatniego mistrza Telilaxu.
Nie wszystkie inne wygoił. Jeszcze zostawił na nogach i na ramieniu. Kości gołe do tej pory. Można
powiedzieć że kocha mnie aż do kości.
A ja...

@2 Jezus miał mniej followersow od chociażby uczniów Gamaliela, czy Akiby. A przy takim
Janie Chrzcicielu to Jezus był robaczkiem, Jan na długo przed śmiercią miał wspólnoty zagraniczne, gdy
Jezus ledwie miał 72 uczniów, którzy w dodatku go opiscili, gdy zaczął mówić o zjadaniu ciała i piciu krwi.
Przed śmiercią zostało mu ledwie 12 uczniów.
Gdyby chodziło o liczbę fanów, to by nie było żadnego ukrzyżowania, bo taka próba skończyłaby się
powstaniem. Mniej poważne egzekucje były wtedy odwoływane przez rozruchy.
Tak więc na pewno nie chodziło o liczbę fanów.

# No to może o wywrotowość agitacji? Jana Chrzcicela zabili za samo krytykowanie ru*ka. A Jezus obrażał
wielu prominentów. Może nie chodziło o ilość zwolenników tylko ilość wysoko postawionych osób które
obraził. Chrzciciel mówił niwiele w porównaniu do Jezusa. To co Jezus mówił to była taka bomba
socjotechniczna że musieli zdusić w zarodku. A i tak się nie udało. Na pewno czymś mocno podpadł że go
tak z hukiem zabili a nie jak Jana cichcem i d*ie na tacę. Coś jak Snowden albo Epstein.

-

@2 Ja odczytuję tę historię na poziomie legendarnym. Miasta Sodoma i Gomora nigdy nie istniały, były one
elementem starszej niż tekst biblijny legendy, która miała wytłumaczyć czemu w rejonie Morza Martwego nie
ma miast oraz skąd pochodzą słupy soli. #B
Na płaszczyźnie teologicznej opowieść o Sodomie i Gomorze dotyczy naruszenia podstawowego nakazu kultur
Bliskiego Wschodu, jakim jest prawo gościnności. Sama historia istniała przed powstaniem judaizmu.
Przypisanie zniszczenia miast Bogu Jahwe to efekt późniejszej redakcji.

# Łk 10,12. Jezus mówił o nieistniejących miastach? A może to też jest legenda że takie coś mówił?

@2 Znasz zagadnienie chrystologiczne na temat świadomości Jezusa? #B
Przecież misja Jezusa nie polegała na robieniu Apostołom wykładu z biblistyki. Alegoria Sodomy i Gomory
odnosiła się do konkretnej prawdy teologicznej i na tej teologii Jezus się skupia, a nie bawi się w wykłady o
roli mitu w kształtowaniu piśmiennictwa judaistycznego.

# Dzień sądu to nie jest u Jezusa alegoria. Porównanie wyroków dla różnych miast to nie jest alegoria. Jezus
nie myślał wtedy terminami "zagadnienie chrystologiczne" "świadomość Jezusa" "skupiać się na teologii"
"teologia" "rola mitu w kształtowaniu" "piśmiennictwo" "judaistyczne". Ale teraz te terminy zna i czuję że Mu
się bardzo podobają, mimo że zakrawają na uczoność w Piśmie, którą się brzydził.
Zwłaszcza "rola mitu w kształtowaniu" jest Mu bliski. Obserwował to już przed potopem i wiele ma tym
współczesnym uczonym do powiedzenia.

@2 Nie no, spoko, tylko wtedy pojawia się pytanie skąd mitologia kanaanejska znała mit o
zniszczeniu Sodomy, Gomory i trzech innych miast na długo przed rzekomo historycznym opisem z Biblii.

# Czy biblia źle lokuje chronologicznie to wydarzenie? Chyba chronologia wynikająca z genealogii jest dość
jasna. Jeśli opisy są niezgodne to ktoś kłamał albo się pomylił.
Takich zniszczeń mogło być więcej. Obserwatorzy niszczyli sobie miasta nawzajem. Starożytni nie mieli
mitów tylko wieści. Pojęcie mitu to wymyślili filozofowie greccy tworząc filozofię jako uwolnienie od mitów. Ale
nawet mity greckie opisywały prawdziwe wydarzenia w dużym stopniu. Są mity inspirowane przez diabły i
jest objawienie inspirowane przez Boga. Ludziom się to mocno miesza bo za krótko żyją żeby w tym zrobić
porządek. Ale po paruzji się porzadkowanie zacznie. I w niebie się ukończy. W niebie powstanie jedna księga
historii inkubacji ludzkości. Historii przedsądnej. Historii przedkosmicznej. Historii przedniebiańskiej. Tego co
się działo na pierwszym świecie zanim ludzkość zaczęła kolonizować inne. Oparta na relacjach wszystkich
ludzi, także tych z piekła. Dostaną przepustkę do tej pracy. Ta księga będzie zabierana na każdy nowy świat.
Będzie jak podsystem Apollo z Horizon Zero Dawn. #B
Źle napisałem. Mieli mity. W sensie dzisiejszym. Dla nich to były fałszywe wieści. Obserwatorzy im to mówili
a po potopie Książeta dawali natchnienia do tworzenia takich. Ale przed grekami nie było wyrazu mit. Chodzi
mi też o to że Izraelici nie mieli mitów, bo słuchali Jahwe a nie bogów. Maniparambil fajnie to przedstawia:
https://m.youtube.com/watch?v=FTIIA2oJXdU&t=23m49s

@2 Biblia opisuje to wydarzenie później, niż istniejące wcześniej zachowane teksty
sumeryjskie i babilońskie. Albo więc Biblia myli się co do chronologii, albo poganie wcześniej mieli objawione
wydarzenia, które jeszcze nie nastały, które opisali sobie jako przeszłość. Tyle, że wtedy by to oznaczało, że
Sumerowie byli na tyle głupi, że pisali o Bogu, który zniszczył na zawsze Sodomę w czasach, gdy Sodoma
stała na miejscu i miała się dobrze. #B
Tymczasem nie trzeba kombinować, bo wystarczy uznać spójne wyjaśnienie, że żadnej Sodomy nigdy nie
było, a tekst biblijny jest przepisanym sumeryjskim mitem tłumaczącym dlaczego w rejonie Morza Martwego
nie ma żadnych miast i czemu jest tam tyle soli, że się nie da żadnego założyć.

@2 Izraelici miel mity i początkowo uznawali politeizm. Wyznawali boga El, którego Jahwe był
synem oraz bóstwem opiekuńczym narodu, obok 69 innych bóstw, które opiekowały się innymi narodami.
Dopiero po niewoli babilońskiej ustalono monoteizm i dokonywano redakcji pism, w których zlano w jedno El
oraz Jahwe. Stąd masz pojęcia tradycji elohistycznej i jahwistycznej w Biblii.

# O litości... Ja się skręcę tutaj...
Ty nawet liczbę Książat prawidłowo wymieniłeś... O święta niewiedzo...
Kurde... No cały czas jest przecież 70 Książat Narodów ustanowionych pod Babelem. 70 aniołów nie
wcielonych, których Szatan też zgorszył i stopniowo pooddawali mu królestwa i dlatego Jezusowi mógł się
chwalić że ma. A potem Dee doradzał królowej anglii jak je zjednywać gdy podbija się nowy teren. Tak
pantera danielowa powstała. Psalm 82. Kurde... No przecież my chrześcijanie i katolicy wyznajemy wiarę w
anioły podające się za bóstwa skoro mamy w kanonie ten psalm. To jest tylko cenzura augustynowa a Ty
biedaku myślisz że to jakieś tradycje i mity. Goła d* wystaje zza kurtyny a nie że wszystko cacy cacy i do
tacy. To się sprawdzało jak trzeba było lasy karczować a książki były tylko po zamkach i klasztorach. Internet
uwolnił te treści. Co się rozesłało to już nawet Antychryst nie wymaże. Jak w bajce o plotakch, że są jak
pierze rozsypane na miedzy na wiatr, jak z trzciną do której mówił fryzjer Midasa. Mam cztery książki
Godawy, mogę Ci na priv wysłać jak umiesz czytać po angielsku. (Skur*e z kindla nie dają kopiować a tam
kupiłem piątą i mi ich hu*ka apka nie działa na czytniku. Ach romantyzm czasów patentowych. Ale to będzie
w niebie kabaret z tego.)

@2 Ech, to nie wiesz, że to o czym mówisz jest adaptacją mitu babilońskiego, który istniał na
długo przed Ksiegą Rodzaju w której to opisano?

@2 Psalm 82 wymienia bóstwa z Ras Szamra, znane jako panteon ugarycki, z podstawową
modyfikacją, która zastępuje miejscem El z Jahwe oraz zastąpieniem Anat z Aszerą, która w psalmie jest
potępiona, mimo, że na hebrajskich stellach wymieniana jest jeszcze jako boska małżonka Jahwe. #B
W samym Piśmie masz jeszcze echa wcześniejszych wierzeń, jak tytułowanie jedynego Boga imieniem nie
tylko Jahwe, ale też El, Shaddai, czy Beth, które były imionami pozostałych bóstw mitologii ugaryckiej.

# A nie przyszło Ci do głowy że nie wszystko w co wierzyli babilończycy zostało wymyślone przez anioły? Że
mieszały prawdę z fałszem w swojej twórczości? I stąd wszystkie religie mają okruchy prawdy i wspólne
wątki a chrześcijaństwo jest najbliższe prawdy?

@2 Biorąc pod uwagę, że anioły wymyślili babilończycy, to nie ??

# Wiesz, w przypisie do tysiąclatki jest że Ezechiel zaczerpnął motyw cherubinów z malowideł czy mozaik. Tak
że nie jesteś sam. Posoborowie katolickie Ci towarzyszy.
W ogóle, wiesz, aniołów nie ma, Boga nie ma, początku materii nie ma. A w kosmitów wierzysz? Może to ich
babilończycy przedstawiali a nie wymyślili?

@2 Tysiąclatki z definicji nie biorę do ręki, ze względu na tragiczny poziom tłumaczenia. #B
A posoborowie oczywiście, że mi towarzyszy, patrząc na to co Kościół wyprawiał między XVII a początkiem
XX wieku to nie dziwię się w jaki kryzys sam siebie wpędził.

# No. Zwłaszcza ta zmiana Jahwe na Pan między 3 a 4 wydaniem.
I te zaj*te komentarze że Jezus leczył padaczkę a nie opętenia. Ale jednak jakiś kanon dla mnie, pierwszy
kontakt, i się przyzwyczaiłem.
A jakie tłumaczenia są twoim zdaniem lepsze? Bo ja to już pierniczę inne tłumaczenia i bible works też
pierniczę i tylko na biblehub interlinear patrzę jak mnie coś zaintryguje. #B
Posoborowie to jest albo nowe pogaństwo albo coś genialnego, odkupienie dla pogan i pedałów i pedałek.
Ogórek w d* smaczna rzecz. Lepiej to niż nie przyjąć apostołów.

@2 Też korzystam z wydań interlinearnych. Ale wspieram to wszystko informacjami
pozabiblijnymi, dzięki czemu bez komentarzy z Tysiąclatki wiem, że to była padaczka, a nie demony, bo
mianem "demona" grecy określali wtedy jednostki chorobowe. Żydzi pojęcia demonów nie znali do czasów
hellenizacji Palestyny, kiedy adaptowali termin grecki.

# Na takie dictum to już mi tylko argument ad futuram pozostaje. Posłuchaj sobie kiedyś w niebie podcastów
demonów z ewangelii jak tłumaczą które ośrodki w mózgach opętanych szturchały i czym to się różni od
padaczki i jak się ma do neuralinku.

@2 Biorąc pod uwagę, że reforma rytu rzymskiego sprawiła, że opętania realne praktycznie
znikły, to nie mam podstaw, by uznawać rzeczywistość tak zwanych dręczeń demonicznych.

# Dla mnie tam Amorth był przekonujący.

@2 Boże, tylko nie Amorth. Ten bajkopisarz wymyślał przecież imiona demonom, które
rzekomo Franciszek wypędzał z gościa na wózku, gdy Franciszek wprost mówił, że żadnego egzorcyzmu nie
robił. Tak samo przypisywał egzorcyzmy Janowi Pawłowi II, który raz miał do czynienia z rzekomo opętaną,
której nie egzorcyzmował, tylko zaraz siadł do dokumentów i zmienił przepisy, by bez diagnozy lekarskiej nie
stosować egzorcyzmów. #B
Amorth w Watykanie uważany był zawsze za "nieszkodliwego wariata", którego trzymali, bo południe Włoch
lubowało się w takich ludowych wierzeniach o diabołach.

#
Nie wiem teraz co Ci odpowiedzeć. Może potem mi coś przyjdzie na myśl inne niż to:
https://m.youtube.com/watch?v=MkIneBhk0FA #B
[Dopisane po chwili]
W każdym razie wyrażam uznanie dla upadłych aniołów inspirujących mity i religie pogańskie. Tak
namieszały ludziom w głowach że chyba będą pogubieni aż do paruzji. Chyba pierwsze przyjście Jezusa
(jako zbawiciel) było dla przekonania aniołów, drugie (jako wojownik) będzie dla przekonania żyjących ludzi,
a trzecie (jako sędzia) będzie dla przekonania pozostałych ludzi, wszystkich zmarłych. Przekonania że prawo
dżungli jest dobre tylko dla zwierząt.
A Ty? Uznajesz prawo dżungli? #B
Napisałeś tam jeszcze wcześniej jeden argument który przeoczyłem, zaczynając od słów "Biblia opisuje to
wydarzenie później".
To znaczy jak później? Że wydarzyło się później niż wskazuje opis sumeryjski? Jak to porównujesz? Acha...
Że skoro Lot był kuzynem Abrahama to... Jest data... A Sumerowie przed potopem na tabliczkach (Albo tuż
po potopie. Coś kojarzę z Cerama że byli już przed potopem, najstarsza cywilizacja, pierwsze ślady pisma, i
wiem że sumerowie mają mity o potopie i Zisudrze-Noem i Gilgameszu-Nimrodzie. Mógłbyś mi źródło
podać? ja znam tylko wiki, Cerama i Godawę. A jak się datuje tabliczki? Czy wiadomo które były kiedy
pisane?) napisali taki sam mit o aniołach w mieście i że ich chcieli zgwałcić i że Bóg spalił za to miasto i
uciekło tylko kilkoro ludzi i jeden z nich zamienił się w sól... Pewnie tak rozumujesz... Mógłbyś mi opis tego
mitu bliżej wskazać? Bo coś mi się wydaje że naciągasz sobie ten argument i powstaje Ci coś podobnego jak
zestawienie księgi rodzaju z mitem o Tiamat, to co w tej wypowiedzi Maniparambil omawia, tej co wskazałem
wcześniej. #B
No ale nie przyszło Ci na myśl że nie takie rzeczy Obserwatorzy że szwagrem po pijanemu na polu bitwy
wyrabiali? Bo mi teraz przyszło. Że tylko historia się powtórzyła. Proszę, zacytuj mi ten mit sumeryjski
dokładniej, tak jak go znasz, to się zastanowię i może zmienię poglądy o biblijym opisie Sodomy.
A jest jakieś znane położenie Sodomy? Jakieś datowanie, geologiczne czy archeologiczne, kiedy została
zniszczona? Z tego co wiem od Cerama z "Bogowie, groby, uczeni" to odkrycia cywilizacji sumeryjskiej raczej
potwierdziły biblię. Podobnie jak odkrycie Shilemana potwierdziło Iliadę. #B
No ale pismo klinowe to jest po-Babelowe chyba, nie? Czyżby to był język Adama, Sumeryjski? W ogóle się
gdzieś język Adama zachował jako spisany?
Tylko mi nie mów że pomieszania języków pod Babelem nie było. Że to też metafora, mit. Bo uciekam. Bo to
już wtedy jest tak zryty światopogląd że ja nie pomogę.
A Ty się chrześcijaninem nazywasz w ogóle?
Domniemuję że tak, skoro mówisz o tłumaczeniach biblii.
Ale jeśli nie to ja rozumiem i szanuję i przepraszam. #B
http://www.utw.uwb.edu.pl/index2.php?p=664
Z tego linku widzę że Sumerowie byli po Babelu, 4000pne. Czyli te wszystkie mity to prostu spisali to co
pamiętali Noe i synowie.
http://www.cudmilosci.net/index.php/compatible/artykul-o-bogach-sumeryjskich
A tu ufolog też pisze że sumerowie jakieś 3500 pne. Chronologia z tysiąclatki Abrahama lokuje jakieś
1800pne. No zgadzałoby się to co piszesz. Czyli że biblia jest naciągana w tym miejscu a wydarzeń z Lotem
nie było? No a może były dwa zniszczenia? Coś przed, co opisują sumeryjczycy, z ich kontekstu wynika, że
mogło tak być. Z pierwszego linku widzę że panteon sumeryjski to są właśnie dokładnie Obserwatorzy i
nefilimowie z powieści Godawy, z księgi Henocha, z Rdz 6,8.
Dziękuję że sprowokowałeś mnie żebym pokopał cieszy mnie ten link pierwszy.
Coś mi zamajczyło przedtem że w tym artykule z utw jest o micie o Sodomie, albo że tutaj https://
pl.m.wikipedia.org/wiki/Sodoma_i_Gomora ale teraz szukam żeby wskazać i nie ma. Ale mnie wkręciłeś.
Proszę podaj mi źródło swoje skąd wiesz że Sumerowie mieli mit sodomski. #B
Gdzie są te teksty sumeryjskie o Sodomie? !!!
Ratuj! Ty to napisałeś tak przekonująco że ja Ci uwierzyłem! #B
"Biblia opisuje to wydarzenie później, niż istniejące wcześniej zachowane teksty sumeryjskie i babilońskie"
Wydaje mi się że Ty się tu pomyliłeś. Napisałeś coś co brzmi sensownie i mnie przekonało ale Ty tu nie
podałeś żadnego konkretu. Proszę Cię, sprawdź jeszcze raz. Napisz mi to co pamiętasz. #B



@ Witajcie kochani! Moglibyście mi polecić jakieś konferencje, książki na temat rozeznawania duchowego? Z góry dzięki za wszystkie sugestie ??

# Jan od Krzyża "Słowa światła i miłości". Mi to służy 20 lat już.



@ Witajcie, mam takie pytanie czy można być zbawionym wyznając buddyzm? Jeżeli nie krzywdzi się innych, i kieruje się w swoim postępowaniu zasadami etycznymi? EDIT Moje pytanie miało charakter prowokacyjny. Chciałem zobaczyć jaki poziom świadomości i wiedzy jeśli chodzi o nauczanie Kościoła posiadają użytkownicy tej grupy. Przeczytałem komentarze, wnioski wyciągnąłem - pozostawię je jednak dla siebie. Moja ogólna konkluzja jest jednak taka, że jeżeli ktoś szczerze troszczy się o swoją wiarę katolicką i pragnie znaleźć odpowiedź z zakresu Kościoła i wiary zgodną z odwiecznym i niezmiennym Magisterium Kościoła,to ta grupa nie jest odpowiednim do tego miejscem i raczej należałoby ją opuścić,co też mam zamiar uczynić.

# Ja uważam tak: Celem buddyzmu jest nirwana. Rozpłynięcie się swojej osoby w bóstwie. Błogość, bezpieczeństwo, zanik jaźni. Taki stan występuje się też, gdy się śpi. Zatem dążeniem budysty jest sen. Można w niebie spać.



@ Wszyscy będą zbawieni. W przeciwieństwie do apokatastazy nadzieja powszechengo zbawienia znajduje potwierdzenie w oficjalnym nauczaniu Kościoła, zarówno na poziomie teologii spekulatywnej, jak i w kościelnej liturgii.

# Wszyscy będą zbawieni jeśli w niebie Bóg odsłoni swoje plany, a wszyscy przebaczą potępionym. W niektórych przypadkach może to trwać długo. Albo i nie? Nie wiadomo jakie pocieszenia Bóg da ofiarom podczas gdy oprawcy będą rozrywani w piekle, tak jak sami rozrywali innych za życia ziemskiego. Ich karą jest niepewność czy Bóg opróżni piekło. W ich świadomości nie ma nadziej. Szatany ich nauczą nie krzywdzić innych.



@ Jak to jest, że jednym Bóg daje łaskę wiary,a innym nie? Ktoś chodzi często do Kościoła, praktykuje, modli się o wiarę, o relację z Bogiem, a Bóg nic...cisza. Ja chodzę do Kościoła ale bez żadnej refleksji, prosiłam wielokrotnie o łaskę żywej wiary ale Bóg mnie nie wysłuchał. Nie wiem czy jest sens chodzić do Kościoła żeby tylko chodzić...? Są osoby, które nigdy w Boga nie wierzyły, Bóg nigdy dla nich nie istniał, a Bóg i tak daję im wiarę nagle i potem są różne świadectwa. Dlaczego ktoś kto nie wierzy ma iść do piekła skoro to nie ich wina, że nie wierzą? Po prostu Bóg im nie dał łaski wiary więc dlaczego oni mają przez to cierpieć? Proszę o wytłumaczenie.

# Uwierz tylko że książka nie jest zmyślona, że wszyscy ludzie opisywani w niej, żyli na ziemi a teraz są gdzieś w przestrzeni poza kosmosem, i możesz z nimi nawiązać kontakt myślowy poprzez sny i natchnienia, przy ograniczeniu się do tematów twojego i ich ziemskiego życia. Oni poprowadzą Cię do Boga. Ja tak miałem. Uwierz siostrze Faustynie że pisała prawdę. Uwierz świętym że pisali prawdę, a ich życia były takie jak mówią. Nie musisz wierzyć w Boga. Uwierz że niektórzy ludzie nie kłamią. Że napisali prawdę. To wystarczy.



@ Cześć.
Czy szatan będąc jeszcze aniołem miał wolną wolę, wybór?
Spodziewam się, że tak.
A więc, wybór między czym, a czym skoro zło jeszcze nie istniało? ??

# Nie istniało zło jako dokonane dzieło. Istniało jako potencjalna możliwość. Nie każdy kto ma rękę, uderza. Nie każdy kto ma railgun, strzela. Nie każdy kto ma pieniądze, płaci prostytutce. Nie każdy anioł, gdy się dowie czegoś bulwersującego od Boga, czego nie rozumie, wciąga w to inne, rozsiewa plotki i obmawia. Zamiast se siąść na d* i zwalić k* dla uspokojenia (ale nie w niedzielę) a potem spier* z tego chorego nieba i olać wszystkich, aniołów i ludzi i założyć sobie własny kosmos obok.

@1 Muszę przyznać, podoba mi się ten komentarz. Wydaje mi się że i dla aniołów i ludzi, te bulwersujące rzeczy od Boga, to tak naprawdę czysta prawda, prawda jest bulwersująca, ale prawda wyzwala a Bóg jest prawdą, uświadomiłem sobie, po przeczytaniu tego komentarza. Dziękuję



@ Hej wszystkim, Mój dobry kolega boryka się z problemem homoseksualizmu i niskiej samooceny. Jest on katolikiem, dlatego pytanie dla was. Ponieważ Poszukuje dla niego osoby z Kościoła (może kierownika duchowego?), która jest oczytana w tej tematyce i pokieruje kolegę. Najlepiej jakby to była osoba z Krakowa lub okolic/ Jeśli macie inne rady jak mu pomóc to chętniej poczytam.

# Przejdzie na ogórki to samoocena się poprawi. Chyba że już za bardzo zasmakował w h*. To może dildo przed ogórkami. I k* znaleźć co anal robi. Albo se chociaż zacząć oglądać.



@ Co myślicie o odpowiedzi zaangażowanego katolika, w kontekście toczonych dyskusji o deprawacyjnych zachowaniach księży: "Już św.Katarzyna że Sieny,za nią zaś św.siostra Faustyna pisały,iż nie nam sądzić kapłanów.Ich jedynym sędzią jest Najwyższy Kapłan Jezus Chrystus.I tego proponuję się trzymać." Przyznam, że odkrycie tej strony, mających się za prawdziwych, katolików jest dla mnie bolesne.

# "Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie."



@ proszę pomóżcie mi zrozumieć dlaczego zaczynają powstawać "militarne" wspólnoty w naszym kościele, czemu odbywają się msze gdzie ołtarz otaczają faceci z mieczami i modlitwy różańcowe z różańcem na zaciśniętej pięści a nasi pasterze milczą

# Podświadoma zapowiedź wp*lu jaki dostanie Antychryst?



@ Co mam zrobić by uwoerzyć w Boga? By nie bać się go zaprosić do swojego życia...Od czego mam zacząć?

# Od spojrzenia na to jaki wielki jest kosmos i uświadomienia sobie że Bóg stworzył to dla Ciebie i po zmartwychwstaniu dostaniesz co najmniej kilka galaktyk. I że tak miało być od początku, tylko kobita jedna była napalona za bardzo.



@ Czy ktoś z Was ma (lub miał) doświadczenie mentalnego rozdarcia między tzw. tradycjonalizmem katolickim a porządkiem posoborowym w Kościele? Jak sobie to wszystko poukładaliście?

# Tego się nie da na razie poukładać, bo nie wiadomo, czy papież Franciszek to Fałszywy Prorok z Apokalipsy, czy też papież zabity z wizji z Fatimy. #B
Pewne jest tylko tyle, że łacina to język pod którym zabito Jezusa i sprawia Mu satysfakcję gdy w tym języku się o Nim uczy, a nie w innych pobabelowych. Chociaż, zważywszy że przyszedł do wszystkich, to nie gardzi pobabelowymi, pogańskimi językami. No właśnie łaciną też.



@ Jaka jest dla Was najlepsza książka religijna, którą czytaliście?

# "O naśladowaniu Chrystusa", "Dzienniczek siostry Faustyny"



@ Chciałam zapytać co o tym myślicie? Mam znajomą dziewczynę - po 30 - tce - nie radzi sobie z masturbacją. Terapia nie pomaga. Była molestowana w dzieciństwie przez brata (nie pamiętam ile jest starszy). Czy taka osoba powinna szukać męża czy raczej dalej szukać sama rozwiązania? Czy rozbudzona seksualność już nigdy się nie "uspokoi" by móc wieść "czyste życie singla"? Nie umiałam jej odpowiedzieć...Nie chcę nikogo urazić ale proszę by wypowiadały się osoby, które mają jakąś znajomość tematu. Wypowiedzi typu "ja uważam" - nie pomagają. Wszyscy znamy zasady - jak powinno być - ale rzeczywistość jest bardziej złożona. Natomiast pomóc można jeśli ktoś miał doświadczenia podobne u siebie czy w otoczeniu. Dziewczyna się męczy a ja nie umiem pomóc, wszystkie moje "dobre rady" i modlitwy okazały się jak dotąd nieskuteczne ... ??

# KKK2352 W celu sformułowania wyważonej oceny odpowiedzialności moralnej konkretnych osób i ukierunkowania działań duszpasterskich należy wziąć pod uwagę niedojrzałość uczuciową, nabyte nawyki, stany lękowe lub inne czynniki psychiczne czy społeczne, które mogą zmniejszyć, a nawet zredukować do minimum winę moralną. #B
Problemem jest chyba bardziej brak odpowiedniego kandydata na męża. #B
Terapia na mastrubację? A to jest zaburzenie psychiczne?